Porchetta po polsku - KUKBUK

Porchetta po polsku

Porchetta, czyli prosie pieczone w całości. Trudno w Polsce upiec sobie całe prosię, ale jeśli macie ochotę, to możecie spróbować tak.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

Porchetta po polsku kukbuk

– Porchetta – powiedziała właścicielka wynajętego przez nas domu w Vignanello. Po raz pierwszy po przyjeździe i odebraniu kluczy dostaliśmy we Włoszech kolację. Lekko przerażeni, że będą chcieli (ona i jej mąż) jeść z nami, ale jednocześnie zachwyceni, że po całym dniu w samochodzie nie będziemy musieli gotować, patrzyliśmy na kawałki mięsa pokrojone w bardzo cienkie plasterki.

Do tego był jeszcze zapiekany makaron i wino z rekomendowanych przez właścicieli domu pobliskich winnic. Wszystko podano w ogromnej kuchni wykutej w tufowej skale, nad którą nadbudowano dom.


Byliśmy na tyle początkującymi italofilami, że słowo porchetta nie kojarzyło nam się absolutnie z niczym.


 

A chodziło o prosię z mnóstwem ziół i przypraw oraz dominującą nutą kopru włoskiego.

Porchetta po polsku kukbuk
Porchetta po polsku kukbuk
Porchetta po polsku kukbuk
Porchetta po polsku kukbuk
Porchetta po polsku kukbuk
Porchetta po polsku kukbuk

Porchetta po polsku

5 porcji d

Kawałek łopatki wieprzowej razem z kawałkami tłuszczu nacieramy oliwą, następnie przygotowujemy mieszankę przypraw: do dwóch łyżeczek oregano, bazylii, tymianku i rozmarynu dodajemy świeżo tłuczony pierz, sól, anyż i koper włoski oraz łyżeczkę papryki. Otrzymaną mieszanką nacieramy mięso. Obieramy główkę czosnku, po czym wrzucamy ją do naczynia żaroodpornego ze sporą porcją oliwy. Wkładamy do niego również przyprawione uprzednio mięso. Pieczemy je dwie godziny pod przykryciem w temperaturze 180 stopni – lub do momentu, w którym mięso zacznie się rozpadać. W ten sposób każdy z nas może zostać włoską . No prawie… można jeść na ciepło, ale można też (Przemek twierdzi, że nawet lepiej) i na zimno. Dodatkowa zaleta p to (prócz pieczenia) relatywnie krótki czas przygotowania – ok. 10 minut. Dodatkowa informacja – okolice Vignanello nie wyglądają jak Włochy z pocztówki, nie ma tam drzew oliwnych ani krzewów winogron. Jeśli zatem szukacie Italii jak z folderów organizacji turystycznych, jedźcie gdzieś indziej. No chyba że uwielbiacie nutellę, rosną tam same orzechy laskowe.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: