Pokrzepka na miodzie - KUKBUK

Pokrzepka na miodzie

Pokrzepka to napitek z miodem i szczyptą imbiru, który rozgrzeje każdego.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

pokrzepka miod kukbuk

Na mojej liście chorobliwych zakupów królują ser, oliwa i miód. Kiedy pojawiła się, więc okazja, by wsadzić głowę do ula i zobaczyć, co się tam dzieje, od razu wiedziałem, że muszę!

Do Siedliska Pasieka w Studziance na Warmii pojechaliśmy z położonego nieopodal Tłokowa, gdzie przyszło nam ku powszechnej radości spędzić kilka wrześniowych dni i w ostatnich promieniach jesiennego słońca wylegiwać się na leżakach na tarasie w Fajnym Miejscu. Żeby nam się odleżyny nie zrobiły, nasz kaowiec zasugerował wkładanie głów do uli, umówił na spotkanie i wreszcie zawiózł na miejsce. Ubraliśmy się jak zwykle, czyli zupełnie bez sensu jak na to, co mieliśmy robić – wszak zaglądanie do uli potraktowaliśmy nieco metaforycznie. Na miejscu Marta wręczyła nam kostiumy rodem z filmu „Apollo 13” oraz gumowce olbrzymy i przez las udaliśmy się do pszczelego królestwa. Na łące z pasieką bzyczało całkiem nieźle, choć Tomek powiedział nam, że jest bardzo cicho. I zaczęło się zaglądanie do uli. Wcale nie było tak, że przeszkadzaliśmy pszczołom bez potrzeby – Tomek upewniał się, w którym ulu wszystko w porządku i które pszczele rodziny należy połączyć.

pokrzepka miod kukbuk
pokrzepka miod kukbuk
pokrzepka miod kukbuk

Pasieka jest wędrowna i zmienia miejsce postoju w zależności od tego, co i gdzie kwitnie. Pszczoły wraz z domem potrafią wędrować nawet sto kilometrów, bo tam właśnie kwitnie gryka. Teraz prawie nic już nie kwitnie, dlatego pszczoły wróciły na miejsce stałego pobytu.


Po powrocie do domu zjedliśmy solidny posiłek złożony z serów i wędlin domowej produkcji oraz warzyw i ziół z przydomowego ogródka. I chleba upieczonego w domu. Od słowa do słowa przy posiłku zwiększałem swoją miodową wiedzę. Uspokojony, bo w końcu spróbowałem miodu faceliowego i dowiedziałem się, o co chodzi z ową facelią, wpadłem w panikę, gdy dowiedziałem się o istnieniu miodu fasolowego i cebulowego. A kiedy na stół wjechał nostrzykowy, zwariowałem zupełnie, bo co to jest ten nostrzyk? I gdzie znaleźć z niego miód? Tak to jest z nałogowcami – na Sycylii czas upływał mi głównie na poszukiwaniach miodu z nieśplika i karobowego.

pokrzepka kukbuk

Posiłek zakończyliśmy kieliszkiem pokrzepki – która krzepi nie tylko lica! To warmiński napitek o niemieckich korzeniach, albo rdzennie polski, który zaadaptowali niemieccy mieszkańcy regionu, bo popularny jest na Warmii i za naszą zachodnią granicą. Pokrzepka to domowy krupnik. I znów wypytałem gospodarzy, dlaczego mój krupnik z miodu kasztanowego stracił nieco na smaku, by nie powiedzieć brutalnie – po prostu się zepsuł.

 – Stał za długo – odpowiedział żartem Tomek. A na poważnie ustaliliśmy, że przyczyną był brak szumowania. Bo miód trzeba szumować! Ale po kolei…

– Bartek

krakowski makaroniarz pokrzepka pszczoly kukbuk
pokrzepka kukbuk miod

Pokrzepka

3 słoiczki k

Wodę mieszamy z miodem i stawiamy na bardzo małym gazie. W trakcie gotowania będą się tworzyły szumowiny, które należy usuwać łyżką. Ten proces jest nieco długotrwały, bywa, że zajmuje nawet godzinę lub dwie. Gdy zakończymy proces szumowania, wrzucamy do garnka przyprawy i chwilę gotujemy – zestaw przypraw zależy od przygotowującego pokrzepkę. Przyprawy usuwamy, miodowy syrop wystudzamy i mieszamy ze spirytusem w proporcjach jeden do jednego. (Pozostałą część odszumowanego miodu można przechowywać w lodówce i wykorzystać nieco później). Odstawiamy do klarowania, zlewamy, a potem pokrzepiamy się w długie, zimowe wieczory, które nieubłaganie się zbliżają.

 Bartka Kieżuna.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: