Pasta fresca i pesto genueńskie (genovese) - KUKBUK

Pasta fresca i pesto genueńskie (genovese)

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk

Pasta fresca

j

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Podstawowe ciasto na makaron jest proste. Na każde 100 gram mąki wbijamy jedno jajko. Nie musimy bawić się w laboratorium. Ciasto wchłonie tylko tyle mąki, ile będzie chcieć. Wyrabiamy je około 15 minut, na kolejne dwa kwadranse zamykany w lodówce. A potem najważniejsze. Wałkowanie, składanie i ponowne wałkowanie. Ciasto musi przejść 8 takich cykli. Wtedy kroimy, gotujemy krótko około 2, może 3 minut i gotowe.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Pesto genueńskie, czyli genovese

1 porcja a

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Do przyrządzania pesto używamy kamiennego moździerza. I to już w zasadzie ostatnie zalecenie w sprawie pesto. Mycie bazylii też budzi spory, jedni myją inni nie, na pewno nie można liści suszyć pocieraniem o kuchenny ręcznik. Tyle teorii. Praktyka jest nieco bliższa życiu. Ja nie mam w domu liguryjskiej oliwy ani czosnku. Używam innych, łatwiej dostępnych. Bazylię latem mam na balkonie, zimą używam tej z supermarketu. Moździerz to prezent urodzinowy sprzed paru lat. Zatem jeśli macie już wszystko, przechodzimy do robienia pesto. Rozcieramy czosnek, wsypujemy sól i listki bazylii.  Wszystko razem ucieramy okrężnym ruchem tłuczka, uwalniając olejki. Bazylię dokładamy partiami, aż do wyczerpania zapasu. Dodajemy łyżkę orzeszków i dalej ucieramy. Nie trzeba rozdrabniać ich do końca  – dla podniebienia pewne nierówności będą przyjemne. Następnie wsypujemy sery. Rozprowadzamy całość oliwą, dolewając ją partiami, tak aby uzyskać gęsty krem. Bywa, że będzie to nawet szklanka oliwy. Pesto powinno ucierać się krótko. Podajmy z makaronem trenette. To takie spłaszczone spaghetti. To znów teoria, bo to niespłaszczone też da radę. A jeśli rozcieńczycie pesto przed mieszaniem z makaronem odrobiną wody, w której się gotował łatwiej będzie połączyć składniki. Moja wielka włoska książka kucharska mówi jeszcze, że do trenette i pesto dokłada się zieloną fasolkę szparagową i młode ziemniaki. Na taką wersję poczekamy jeszcze chwilę, do lata. Ale wersja podstawowa jest najszybszym obiadem, jaki znam i nie jednokrotnie ratowała nas przed śmiercią głodową po późnym powrocie z pracy. Przygotowanie całości trwa w końcu tylko tyle, ile ugotowanie makronu.

 

Bartka Kieżuna.

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk

Pasta fresca

j

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Podstawowe ciasto na makaron jest proste. Na każde 100 gram mąki wbijamy jedno jajko. Nie musimy bawić się w laboratorium. Ciasto wchłonie tylko tyle mąki, ile będzie chcieć. Wyrabiamy je około 15 minut, na kolejne dwa kwadranse zamykany w lodówce. A potem najważniejsze. Wałkowanie, składanie i ponowne wałkowanie. Ciasto musi przejść 8 takich cykli. Wtedy kroimy, gotujemy krótko około 2, może 3 minut i gotowe.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Pesto genueńskie, czyli genovese

1 porcja a

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Do przyrządzania pesto używamy kamiennego moździerza. I to już w zasadzie ostatnie zalecenie w sprawie pesto. Mycie bazylii też budzi spory, jedni myją inni nie, na pewno nie można liści suszyć pocieraniem o kuchenny ręcznik. Tyle teorii. Praktyka jest nieco bliższa życiu. Ja nie mam w domu liguryjskiej oliwy ani czosnku. Używam innych, łatwiej dostępnych. Bazylię latem mam na balkonie, zimą używam tej z supermarketu. Moździerz to prezent urodzinowy sprzed paru lat. Zatem jeśli macie już wszystko, przechodzimy do robienia pesto. Rozcieramy czosnek, wsypujemy sól i listki bazylii.  Wszystko razem ucieramy okrężnym ruchem tłuczka, uwalniając olejki. Bazylię dokładamy partiami, aż do wyczerpania zapasu. Dodajemy łyżkę orzeszków i dalej ucieramy. Nie trzeba rozdrabniać ich do końca  – dla podniebienia pewne nierówności będą przyjemne. Następnie wsypujemy sery. Rozprowadzamy całość oliwą, dolewając ją partiami, tak aby uzyskać gęsty krem. Bywa, że będzie to nawet szklanka oliwy. Pesto powinno ucierać się krótko. Podajmy z makaronem trenette. To takie spłaszczone spaghetti. To znów teoria, bo to niespłaszczone też da radę. A jeśli rozcieńczycie pesto przed mieszaniem z makaronem odrobiną wody, w której się gotował łatwiej będzie połączyć składniki. Moja wielka włoska książka kucharska mówi jeszcze, że do trenette i pesto dokłada się zieloną fasolkę szparagową i młode ziemniaki. Na taką wersję poczekamy jeszcze chwilę, do lata. Ale wersja podstawowa jest najszybszym obiadem, jaki znam i nie jednokrotnie ratowała nas przed śmiercią głodową po późnym powrocie z pracy. Przygotowanie całości trwa w końcu tylko tyle, ile ugotowanie makronu.

 

Bartka Kieżuna.

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk

Pasta fresca

j

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Podstawowe ciasto na makaron jest proste. Na każde 100 gram mąki wbijamy jedno jajko. Nie musimy bawić się w laboratorium. Ciasto wchłonie tylko tyle mąki, ile będzie chcieć. Wyrabiamy je około 15 minut, na kolejne dwa kwadranse zamykany w lodówce. A potem najważniejsze. Wałkowanie, składanie i ponowne wałkowanie. Ciasto musi przejść 8 takich cykli. Wtedy kroimy, gotujemy krótko około 2, może 3 minut i gotowe.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Pesto genueńskie, czyli genovese

1 porcja a

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Do przyrządzania pesto używamy kamiennego moździerza. I to już w zasadzie ostatnie zalecenie w sprawie pesto. Mycie bazylii też budzi spory, jedni myją inni nie, na pewno nie można liści suszyć pocieraniem o kuchenny ręcznik. Tyle teorii. Praktyka jest nieco bliższa życiu. Ja nie mam w domu liguryjskiej oliwy ani czosnku. Używam innych, łatwiej dostępnych. Bazylię latem mam na balkonie, zimą używam tej z supermarketu. Moździerz to prezent urodzinowy sprzed paru lat. Zatem jeśli macie już wszystko, przechodzimy do robienia pesto. Rozcieramy czosnek, wsypujemy sól i listki bazylii.  Wszystko razem ucieramy okrężnym ruchem tłuczka, uwalniając olejki. Bazylię dokładamy partiami, aż do wyczerpania zapasu. Dodajemy łyżkę orzeszków i dalej ucieramy. Nie trzeba rozdrabniać ich do końca  – dla podniebienia pewne nierówności będą przyjemne. Następnie wsypujemy sery. Rozprowadzamy całość oliwą, dolewając ją partiami, tak aby uzyskać gęsty krem. Bywa, że będzie to nawet szklanka oliwy. Pesto powinno ucierać się krótko. Podajmy z makaronem trenette. To takie spłaszczone spaghetti. To znów teoria, bo to niespłaszczone też da radę. A jeśli rozcieńczycie pesto przed mieszaniem z makaronem odrobiną wody, w której się gotował łatwiej będzie połączyć składniki. Moja wielka włoska książka kucharska mówi jeszcze, że do trenette i pesto dokłada się zieloną fasolkę szparagową i młode ziemniaki. Na taką wersję poczekamy jeszcze chwilę, do lata. Ale wersja podstawowa jest najszybszym obiadem, jaki znam i nie jednokrotnie ratowała nas przed śmiercią głodową po późnym powrocie z pracy. Przygotowanie całości trwa w końcu tylko tyle, ile ugotowanie makronu.

 

Bartka Kieżuna.

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk

Pasta fresca

j

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Podstawowe ciasto na makaron jest proste. Na każde 100 gram mąki wbijamy jedno jajko. Nie musimy bawić się w laboratorium. Ciasto wchłonie tylko tyle mąki, ile będzie chcieć. Wyrabiamy je około 15 minut, na kolejne dwa kwadranse zamykany w lodówce. A potem najważniejsze. Wałkowanie, składanie i ponowne wałkowanie. Ciasto musi przejść 8 takich cykli. Wtedy kroimy, gotujemy krótko około 2, może 3 minut i gotowe.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Pesto genueńskie, czyli genovese

1 porcja a

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Do przyrządzania pesto używamy kamiennego moździerza. I to już w zasadzie ostatnie zalecenie w sprawie pesto. Mycie bazylii też budzi spory, jedni myją inni nie, na pewno nie można liści suszyć pocieraniem o kuchenny ręcznik. Tyle teorii. Praktyka jest nieco bliższa życiu. Ja nie mam w domu liguryjskiej oliwy ani czosnku. Używam innych, łatwiej dostępnych. Bazylię latem mam na balkonie, zimą używam tej z supermarketu. Moździerz to prezent urodzinowy sprzed paru lat. Zatem jeśli macie już wszystko, przechodzimy do robienia pesto. Rozcieramy czosnek, wsypujemy sól i listki bazylii.  Wszystko razem ucieramy okrężnym ruchem tłuczka, uwalniając olejki. Bazylię dokładamy partiami, aż do wyczerpania zapasu. Dodajemy łyżkę orzeszków i dalej ucieramy. Nie trzeba rozdrabniać ich do końca  – dla podniebienia pewne nierówności będą przyjemne. Następnie wsypujemy sery. Rozprowadzamy całość oliwą, dolewając ją partiami, tak aby uzyskać gęsty krem. Bywa, że będzie to nawet szklanka oliwy. Pesto powinno ucierać się krótko. Podajmy z makaronem trenette. To takie spłaszczone spaghetti. To znów teoria, bo to niespłaszczone też da radę. A jeśli rozcieńczycie pesto przed mieszaniem z makaronem odrobiną wody, w której się gotował łatwiej będzie połączyć składniki. Moja wielka włoska książka kucharska mówi jeszcze, że do trenette i pesto dokłada się zieloną fasolkę szparagową i młode ziemniaki. Na taką wersję poczekamy jeszcze chwilę, do lata. Ale wersja podstawowa jest najszybszym obiadem, jaki znam i nie jednokrotnie ratowała nas przed śmiercią głodową po późnym powrocie z pracy. Przygotowanie całości trwa w końcu tylko tyle, ile ugotowanie makronu.

 

Bartka Kieżuna.

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk

Pasta fresca

j

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Podstawowe ciasto na makaron jest proste. Na każde 100 gram mąki wbijamy jedno jajko. Nie musimy bawić się w laboratorium. Ciasto wchłonie tylko tyle mąki, ile będzie chcieć. Wyrabiamy je około 15 minut, na kolejne dwa kwadranse zamykany w lodówce. A potem najważniejsze. Wałkowanie, składanie i ponowne wałkowanie. Ciasto musi przejść 8 takich cykli. Wtedy kroimy, gotujemy krótko około 2, może 3 minut i gotowe.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Pesto genueńskie, czyli genovese

1 porcja a

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Do przyrządzania pesto używamy kamiennego moździerza. I to już w zasadzie ostatnie zalecenie w sprawie pesto. Mycie bazylii też budzi spory, jedni myją inni nie, na pewno nie można liści suszyć pocieraniem o kuchenny ręcznik. Tyle teorii. Praktyka jest nieco bliższa życiu. Ja nie mam w domu liguryjskiej oliwy ani czosnku. Używam innych, łatwiej dostępnych. Bazylię latem mam na balkonie, zimą używam tej z supermarketu. Moździerz to prezent urodzinowy sprzed paru lat. Zatem jeśli macie już wszystko, przechodzimy do robienia pesto. Rozcieramy czosnek, wsypujemy sól i listki bazylii.  Wszystko razem ucieramy okrężnym ruchem tłuczka, uwalniając olejki. Bazylię dokładamy partiami, aż do wyczerpania zapasu. Dodajemy łyżkę orzeszków i dalej ucieramy. Nie trzeba rozdrabniać ich do końca  – dla podniebienia pewne nierówności będą przyjemne. Następnie wsypujemy sery. Rozprowadzamy całość oliwą, dolewając ją partiami, tak aby uzyskać gęsty krem. Bywa, że będzie to nawet szklanka oliwy. Pesto powinno ucierać się krótko. Podajmy z makaronem trenette. To takie spłaszczone spaghetti. To znów teoria, bo to niespłaszczone też da radę. A jeśli rozcieńczycie pesto przed mieszaniem z makaronem odrobiną wody, w której się gotował łatwiej będzie połączyć składniki. Moja wielka włoska książka kucharska mówi jeszcze, że do trenette i pesto dokłada się zieloną fasolkę szparagową i młode ziemniaki. Na taką wersję poczekamy jeszcze chwilę, do lata. Ale wersja podstawowa jest najszybszym obiadem, jaki znam i nie jednokrotnie ratowała nas przed śmiercią głodową po późnym powrocie z pracy. Przygotowanie całości trwa w końcu tylko tyle, ile ugotowanie makronu.

 

Bartka Kieżuna.

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk

Pasta fresca

j

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Podstawowe ciasto na makaron jest proste. Na każde 100 gram mąki wbijamy jedno jajko. Nie musimy bawić się w laboratorium. Ciasto wchłonie tylko tyle mąki, ile będzie chcieć. Wyrabiamy je około 15 minut, na kolejne dwa kwadranse zamykany w lodówce. A potem najważniejsze. Wałkowanie, składanie i ponowne wałkowanie. Ciasto musi przejść 8 takich cykli. Wtedy kroimy, gotujemy krótko około 2, może 3 minut i gotowe.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Pesto genueńskie, czyli genovese

1 porcja a

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Do przyrządzania pesto używamy kamiennego moździerza. I to już w zasadzie ostatnie zalecenie w sprawie pesto. Mycie bazylii też budzi spory, jedni myją inni nie, na pewno nie można liści suszyć pocieraniem o kuchenny ręcznik. Tyle teorii. Praktyka jest nieco bliższa życiu. Ja nie mam w domu liguryjskiej oliwy ani czosnku. Używam innych, łatwiej dostępnych. Bazylię latem mam na balkonie, zimą używam tej z supermarketu. Moździerz to prezent urodzinowy sprzed paru lat. Zatem jeśli macie już wszystko, przechodzimy do robienia pesto. Rozcieramy czosnek, wsypujemy sól i listki bazylii.  Wszystko razem ucieramy okrężnym ruchem tłuczka, uwalniając olejki. Bazylię dokładamy partiami, aż do wyczerpania zapasu. Dodajemy łyżkę orzeszków i dalej ucieramy. Nie trzeba rozdrabniać ich do końca  – dla podniebienia pewne nierówności będą przyjemne. Następnie wsypujemy sery. Rozprowadzamy całość oliwą, dolewając ją partiami, tak aby uzyskać gęsty krem. Bywa, że będzie to nawet szklanka oliwy. Pesto powinno ucierać się krótko. Podajmy z makaronem trenette. To takie spłaszczone spaghetti. To znów teoria, bo to niespłaszczone też da radę. A jeśli rozcieńczycie pesto przed mieszaniem z makaronem odrobiną wody, w której się gotował łatwiej będzie połączyć składniki. Moja wielka włoska książka kucharska mówi jeszcze, że do trenette i pesto dokłada się zieloną fasolkę szparagową i młode ziemniaki. Na taką wersję poczekamy jeszcze chwilę, do lata. Ale wersja podstawowa jest najszybszym obiadem, jaki znam i nie jednokrotnie ratowała nas przed śmiercią głodową po późnym powrocie z pracy. Przygotowanie całości trwa w końcu tylko tyle, ile ugotowanie makronu.

 

Bartka Kieżuna.

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk

Pasta fresca

j

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Podstawowe ciasto na makaron jest proste. Na każde 100 gram mąki wbijamy jedno jajko. Nie musimy bawić się w laboratorium. Ciasto wchłonie tylko tyle mąki, ile będzie chcieć. Wyrabiamy je około 15 minut, na kolejne dwa kwadranse zamykany w lodówce. A potem najważniejsze. Wałkowanie, składanie i ponowne wałkowanie. Ciasto musi przejść 8 takich cykli. Wtedy kroimy, gotujemy krótko około 2, może 3 minut i gotowe.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Pesto genueńskie, czyli genovese

1 porcja a

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Do przyrządzania pesto używamy kamiennego moździerza. I to już w zasadzie ostatnie zalecenie w sprawie pesto. Mycie bazylii też budzi spory, jedni myją inni nie, na pewno nie można liści suszyć pocieraniem o kuchenny ręcznik. Tyle teorii. Praktyka jest nieco bliższa życiu. Ja nie mam w domu liguryjskiej oliwy ani czosnku. Używam innych, łatwiej dostępnych. Bazylię latem mam na balkonie, zimą używam tej z supermarketu. Moździerz to prezent urodzinowy sprzed paru lat. Zatem jeśli macie już wszystko, przechodzimy do robienia pesto. Rozcieramy czosnek, wsypujemy sól i listki bazylii.  Wszystko razem ucieramy okrężnym ruchem tłuczka, uwalniając olejki. Bazylię dokładamy partiami, aż do wyczerpania zapasu. Dodajemy łyżkę orzeszków i dalej ucieramy. Nie trzeba rozdrabniać ich do końca  – dla podniebienia pewne nierówności będą przyjemne. Następnie wsypujemy sery. Rozprowadzamy całość oliwą, dolewając ją partiami, tak aby uzyskać gęsty krem. Bywa, że będzie to nawet szklanka oliwy. Pesto powinno ucierać się krótko. Podajmy z makaronem trenette. To takie spłaszczone spaghetti. To znów teoria, bo to niespłaszczone też da radę. A jeśli rozcieńczycie pesto przed mieszaniem z makaronem odrobiną wody, w której się gotował łatwiej będzie połączyć składniki. Moja wielka włoska książka kucharska mówi jeszcze, że do trenette i pesto dokłada się zieloną fasolkę szparagową i młode ziemniaki. Na taką wersję poczekamy jeszcze chwilę, do lata. Ale wersja podstawowa jest najszybszym obiadem, jaki znam i nie jednokrotnie ratowała nas przed śmiercią głodową po późnym powrocie z pracy. Przygotowanie całości trwa w końcu tylko tyle, ile ugotowanie makronu.

 

Bartka Kieżuna.

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk

Pasta fresca

j

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Podstawowe ciasto na makaron jest proste. Na każde 100 gram mąki wbijamy jedno jajko. Nie musimy bawić się w laboratorium. Ciasto wchłonie tylko tyle mąki, ile będzie chcieć. Wyrabiamy je około 15 minut, na kolejne dwa kwadranse zamykany w lodówce. A potem najważniejsze. Wałkowanie, składanie i ponowne wałkowanie. Ciasto musi przejść 8 takich cykli. Wtedy kroimy, gotujemy krótko około 2, może 3 minut i gotowe.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Pesto genueńskie, czyli genovese

1 porcja a

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Do przyrządzania pesto używamy kamiennego moździerza. I to już w zasadzie ostatnie zalecenie w sprawie pesto. Mycie bazylii też budzi spory, jedni myją inni nie, na pewno nie można liści suszyć pocieraniem o kuchenny ręcznik. Tyle teorii. Praktyka jest nieco bliższa życiu. Ja nie mam w domu liguryjskiej oliwy ani czosnku. Używam innych, łatwiej dostępnych. Bazylię latem mam na balkonie, zimą używam tej z supermarketu. Moździerz to prezent urodzinowy sprzed paru lat. Zatem jeśli macie już wszystko, przechodzimy do robienia pesto. Rozcieramy czosnek, wsypujemy sól i listki bazylii.  Wszystko razem ucieramy okrężnym ruchem tłuczka, uwalniając olejki. Bazylię dokładamy partiami, aż do wyczerpania zapasu. Dodajemy łyżkę orzeszków i dalej ucieramy. Nie trzeba rozdrabniać ich do końca  – dla podniebienia pewne nierówności będą przyjemne. Następnie wsypujemy sery. Rozprowadzamy całość oliwą, dolewając ją partiami, tak aby uzyskać gęsty krem. Bywa, że będzie to nawet szklanka oliwy. Pesto powinno ucierać się krótko. Podajmy z makaronem trenette. To takie spłaszczone spaghetti. To znów teoria, bo to niespłaszczone też da radę. A jeśli rozcieńczycie pesto przed mieszaniem z makaronem odrobiną wody, w której się gotował łatwiej będzie połączyć składniki. Moja wielka włoska książka kucharska mówi jeszcze, że do trenette i pesto dokłada się zieloną fasolkę szparagową i młode ziemniaki. Na taką wersję poczekamy jeszcze chwilę, do lata. Ale wersja podstawowa jest najszybszym obiadem, jaki znam i nie jednokrotnie ratowała nas przed śmiercią głodową po późnym powrocie z pracy. Przygotowanie całości trwa w końcu tylko tyle, ile ugotowanie makronu.

 

Bartka Kieżuna.

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk

Pasta fresca

j

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Podstawowe ciasto na makaron jest proste. Na każde 100 gram mąki wbijamy jedno jajko. Nie musimy bawić się w laboratorium. Ciasto wchłonie tylko tyle mąki, ile będzie chcieć. Wyrabiamy je około 15 minut, na kolejne dwa kwadranse zamykany w lodówce. A potem najważniejsze. Wałkowanie, składanie i ponowne wałkowanie. Ciasto musi przejść 8 takich cykli. Wtedy kroimy, gotujemy krótko około 2, może 3 minut i gotowe.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Pesto genueńskie, czyli genovese

1 porcja a

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Do przyrządzania pesto używamy kamiennego moździerza. I to już w zasadzie ostatnie zalecenie w sprawie pesto. Mycie bazylii też budzi spory, jedni myją inni nie, na pewno nie można liści suszyć pocieraniem o kuchenny ręcznik. Tyle teorii. Praktyka jest nieco bliższa życiu. Ja nie mam w domu liguryjskiej oliwy ani czosnku. Używam innych, łatwiej dostępnych. Bazylię latem mam na balkonie, zimą używam tej z supermarketu. Moździerz to prezent urodzinowy sprzed paru lat. Zatem jeśli macie już wszystko, przechodzimy do robienia pesto. Rozcieramy czosnek, wsypujemy sól i listki bazylii.  Wszystko razem ucieramy okrężnym ruchem tłuczka, uwalniając olejki. Bazylię dokładamy partiami, aż do wyczerpania zapasu. Dodajemy łyżkę orzeszków i dalej ucieramy. Nie trzeba rozdrabniać ich do końca  – dla podniebienia pewne nierówności będą przyjemne. Następnie wsypujemy sery. Rozprowadzamy całość oliwą, dolewając ją partiami, tak aby uzyskać gęsty krem. Bywa, że będzie to nawet szklanka oliwy. Pesto powinno ucierać się krótko. Podajmy z makaronem trenette. To takie spłaszczone spaghetti. To znów teoria, bo to niespłaszczone też da radę. A jeśli rozcieńczycie pesto przed mieszaniem z makaronem odrobiną wody, w której się gotował łatwiej będzie połączyć składniki. Moja wielka włoska książka kucharska mówi jeszcze, że do trenette i pesto dokłada się zieloną fasolkę szparagową i młode ziemniaki. Na taką wersję poczekamy jeszcze chwilę, do lata. Ale wersja podstawowa jest najszybszym obiadem, jaki znam i nie jednokrotnie ratowała nas przed śmiercią głodową po późnym powrocie z pracy. Przygotowanie całości trwa w końcu tylko tyle, ile ugotowanie makronu.

 

Bartka Kieżuna.

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk

Pasta fresca

j

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Podstawowe ciasto na makaron jest proste. Na każde 100 gram mąki wbijamy jedno jajko. Nie musimy bawić się w laboratorium. Ciasto wchłonie tylko tyle mąki, ile będzie chcieć. Wyrabiamy je około 15 minut, na kolejne dwa kwadranse zamykany w lodówce. A potem najważniejsze. Wałkowanie, składanie i ponowne wałkowanie. Ciasto musi przejść 8 takich cykli. Wtedy kroimy, gotujemy krótko około 2, może 3 minut i gotowe.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Pesto genueńskie, czyli genovese

1 porcja a

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Do przyrządzania pesto używamy kamiennego moździerza. I to już w zasadzie ostatnie zalecenie w sprawie pesto. Mycie bazylii też budzi spory, jedni myją inni nie, na pewno nie można liści suszyć pocieraniem o kuchenny ręcznik. Tyle teorii. Praktyka jest nieco bliższa życiu. Ja nie mam w domu liguryjskiej oliwy ani czosnku. Używam innych, łatwiej dostępnych. Bazylię latem mam na balkonie, zimą używam tej z supermarketu. Moździerz to prezent urodzinowy sprzed paru lat. Zatem jeśli macie już wszystko, przechodzimy do robienia pesto. Rozcieramy czosnek, wsypujemy sól i listki bazylii.  Wszystko razem ucieramy okrężnym ruchem tłuczka, uwalniając olejki. Bazylię dokładamy partiami, aż do wyczerpania zapasu. Dodajemy łyżkę orzeszków i dalej ucieramy. Nie trzeba rozdrabniać ich do końca  – dla podniebienia pewne nierówności będą przyjemne. Następnie wsypujemy sery. Rozprowadzamy całość oliwą, dolewając ją partiami, tak aby uzyskać gęsty krem. Bywa, że będzie to nawet szklanka oliwy. Pesto powinno ucierać się krótko. Podajmy z makaronem trenette. To takie spłaszczone spaghetti. To znów teoria, bo to niespłaszczone też da radę. A jeśli rozcieńczycie pesto przed mieszaniem z makaronem odrobiną wody, w której się gotował łatwiej będzie połączyć składniki. Moja wielka włoska książka kucharska mówi jeszcze, że do trenette i pesto dokłada się zieloną fasolkę szparagową i młode ziemniaki. Na taką wersję poczekamy jeszcze chwilę, do lata. Ale wersja podstawowa jest najszybszym obiadem, jaki znam i nie jednokrotnie ratowała nas przed śmiercią głodową po późnym powrocie z pracy. Przygotowanie całości trwa w końcu tylko tyle, ile ugotowanie makronu.

 

Bartka Kieżuna.

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk

Pasta fresca

j

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Podstawowe ciasto na makaron jest proste. Na każde 100 gram mąki wbijamy jedno jajko. Nie musimy bawić się w laboratorium. Ciasto wchłonie tylko tyle mąki, ile będzie chcieć. Wyrabiamy je około 15 minut, na kolejne dwa kwadranse zamykany w lodówce. A potem najważniejsze. Wałkowanie, składanie i ponowne wałkowanie. Ciasto musi przejść 8 takich cykli. Wtedy kroimy, gotujemy krótko około 2, może 3 minut i gotowe.

Pasta fresca i pesto kukbuk

Pesto genueńskie, czyli genovese

1 porcja a

Proste przepisy na ciasto do makaronu i domowe pesto.

Do przyrządzania pesto używamy kamiennego moździerza. I to już w zasadzie ostatnie zalecenie w sprawie pesto. Mycie bazylii też budzi spory, jedni myją inni nie, na pewno nie można liści suszyć pocieraniem o kuchenny ręcznik. Tyle teorii. Praktyka jest nieco bliższa życiu. Ja nie mam w domu liguryjskiej oliwy ani czosnku. Używam innych, łatwiej dostępnych. Bazylię latem mam na balkonie, zimą używam tej z supermarketu. Moździerz to prezent urodzinowy sprzed paru lat. Zatem jeśli macie już wszystko, przechodzimy do robienia pesto. Rozcieramy czosnek, wsypujemy sól i listki bazylii.  Wszystko razem ucieramy okrężnym ruchem tłuczka, uwalniając olejki. Bazylię dokładamy partiami, aż do wyczerpania zapasu. Dodajemy łyżkę orzeszków i dalej ucieramy. Nie trzeba rozdrabniać ich do końca  – dla podniebienia pewne nierówności będą przyjemne. Następnie wsypujemy sery. Rozprowadzamy całość oliwą, dolewając ją partiami, tak aby uzyskać gęsty krem. Bywa, że będzie to nawet szklanka oliwy. Pesto powinno ucierać się krótko. Podajmy z makaronem trenette. To takie spłaszczone spaghetti. To znów teoria, bo to niespłaszczone też da radę. A jeśli rozcieńczycie pesto przed mieszaniem z makaronem odrobiną wody, w której się gotował łatwiej będzie połączyć składniki. Moja wielka włoska książka kucharska mówi jeszcze, że do trenette i pesto dokłada się zieloną fasolkę szparagową i młode ziemniaki. Na taką wersję poczekamy jeszcze chwilę, do lata. Ale wersja podstawowa jest najszybszym obiadem, jaki znam i nie jednokrotnie ratowała nas przed śmiercią głodową po późnym powrocie z pracy. Przygotowanie całości trwa w końcu tylko tyle, ile ugotowanie makronu.

 

Bartka Kieżuna.

Gotowałem ośmiornice, wyciskałem mózgi z langustynek, wycinałem krewetkom jelita. Największe obawy miałem jednak przed mąką, ale poskromiłem własny strach. Usypałem wulkan, wbiłem jajka i zacząłem wyrabiać. Piętnaście minut później leżała przede mną kulka makaronowego ciasta.

Nie tak samodzielnie, nie w domu. Akcja dzieje się na warsztatach kulinarnych, bo przecież jak ludzie patrzą, to nie zrobię z siebie głupka. Jak się tylko dowiedziałem, że w Cook Up Studio odbędą się zajęcia z robienia makaronu, to chwyciłem za telefon szybciej, niż pasażerowie w pociągu za kanapki z kiełbasą. Pasta party to warsztaty prowadzone przez Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego, co również było argumentem za błyskawicznym rezerwowanie miejsca. Teraz poszukuję maszynki do makaronu. I gdy tylko ją zdobędę toravioli, lasagne, tagliatelle, pappardelle i Wy włoskie Mammy drżyjcie. Będę zagniatał, wałkował, ciął i wycinał. Podawał z sosem i bez, z oliwą i z masłem, gotowany i z piekarnika, bo nie ma nic lepszego niż pasta fresca.

Brzmi trochę przerażająco i pewnie dlatego prawie nikt już nie robi tego własnoręcznie.

 

Ale smak samodzielnie przygotowanego makaronu wynagradza wysiłek włożony w jego przygotowanie. No i nie trzeba opłacać abonamentu na siłownię. Na warsztatach, na bazie tak przygotowanego ciasta, zrobiliśmyravioli z ricottą i szpinakiem. Zjedliśmy z masłem szałwiowym, które uwielbiam. Z reszty ciasta zrobiliśmy penne do Amatriciany, sosu 4 razy P. No, ale to nie był koniec. Został nam jeszcze surowy makaron. I w ten sposób przeszliśmy do kolejnego przepisu z cyklu: jeśli nauczysz się robić to samodzielnie, to nie zjesz już innego. Pesto. Alfredo i Leonardo z Kuchni Dantego mówią wprost: spotkanie z prawdziwym pesto przynosi spełnienie, Wasze życie się rozświetli. I mają rację – dlatego jeśli nie jesteście gotowi na wyrzucenie słoiczków ze sklepowym pesto, nie róbcie go w domu samodzielnie.

Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk
Pasta fresca i pesto kukbuk