Pasta alla norma - KUKBUK

Pasta alla norma

Sycylijski makaron z bakłażanem powinien być normą w każdym domu!
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

Pasta alla norma kukbuk

Co zjemy na obiad? Mamy bakłażany, pomidory i pecorino! No to Norma – powiedziałem. Pecorino do Normy? Zwariowałeś? – zapytała Kozak. I tak niczym prawdziwi Włosi zaczęliśmy się kłócić o jedzenie, o skład klasycznej Normy. Potem były telefony i przeglądanie wszystkich książek kucharskich. Na obiad zjedliśmy Normę z ricottą.

Myślałem wtedy, że mnie moja wielka księga kucharska okłamała. Roniłem łzy nad każdym razem, gdy używałem niewłaściwego sera. Moja włoska biblia okłamała mnie po raz pierwszy, więc jak rozumiecie było to bardzo bolesne. A dziś okazało się, że dyskusje dotyczące składu prawdziwej Normy są daleko bardziej posunięte niż mogłoby się wydawać. Cebula czy czosnek? Passata czy świeże pomidory? Bakłażany w plastry czy w kostkę? Jak długo przygotowujemy sos? Pięć minut czy piętnaście? Wreszcie pecorino czy ricotta? Ilu kucharzy tyle wersji. Nie ma się co dziwić! Upłynęło już prawie 100 lat od czasu, gdy podczas pewnego obiadu, rozległ się okrzyk „ To jest Norma!”

Nie wiem tylko czy powinienem napisać to małą czy wielką literą, bo jak się wznosi okrzyki przy stole to nie widać liter.

Dwuznaczność okrzyku była zamierzona. Chodziło o to, że przygotowany sos był doskonały i powinien być normą i nowym standardem, ale też był doskonałością taką samą jak opera Belliniego „Norma”. A nie wiadomo przecież, co bardziej kochają Włosi: jedzenie czy muzykę. Tym jednym zdaniem oddali hołd Belliniemu, wielkiej operze, gospodyni i włoskiej kuchni. Dobrze, że ów obiad był podawany w Katanii, rodzinnym mieście Belliniego, a przy stole siedzieli sami Sycylijczycy. Aż strach pomyśleć co by było gdyby byli to Niemcy. Pewnie dziś zamiast o Normie pisałbym o Pasta alla Zygfryd albo Pasta alla Walkiria – a to na pewno nie smakowałoby tak samo. Spory o skład Normy pozostawmy na boku. Jedno jest pewne. Bakłażan! Co prawda jeszcze w XIX wieku miał rzekomo wywoływać debilizm, ale dziś już chyba nikt w to nie wierzy. Za to wielu darzy bakłażana atencją. Na przykład komisarz Salvo Montealbano. Komisarz na hasło Pasta alla Norma jęczy „O Jezu” i siada do stołu nie zastanawiając się, ile pracy jeszcze przed nim. Ja też!
Na Sycylii każda prowincja ma swój sztandarowy makaron. Ze wszystkich jednak sycylijskich sosów Norma pozostaje moim ulubionym. To pewnie przez ten dreszczyk emocji, wywoływany strachem, że pewnego dnia obudzę się ogarnięty totalnym debilizmem.

Pasta alla norma kukbuk
Pasta alla norma kukbuk

Pasta alla Norma

2-3 porcje i

Bakłażany kroimy w kostkę i smażymy na mocno rozgrzanej patelni używając sporej ilości oliwy. Oberżyny same w sobie są mocno dietetyczne więc ten dodatek oliwy nikomu nie zaszkodzi. Staramy się zazłocić je z każdej strony. Solimy. Gdy nam delikatnie zbrązowieją zmniejszamy gaz i dodajemy obrane pokrojone w kostkę pomidory. Dorzucamy czosnek. Dusimy bakłażany z pomidorami do miękkości, bywa z tym różnie, bo wszystko zależy od oberżyny i jej dojrzałości. W każdym razie piętnaście minut na pewno wystarczy. Pieprzymy i dosalamy, jeśli jest to potrzebne. Na koniec dorzucamy bazylię. I gotowe. Przed podaniem posypujemy tartą ricottą.

Pasta alla norma kukbuk
Pasta alla norma kukbuk
Pasta alla norma kukbuk
Pasta alla norma kukbuk
Pasta alla norma kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: