Leite-creme de laranja e baunilha - KUKBUK

Leite-creme de laranja e baunilha

Krem-galaretka posypany brązowym cukrem z powodzeniem może konkurować z crèmem brûlée.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

krem mleczny kukbuk

Kiedyś z wojaży przywoziłem jedzenie, ale ostatnio walizka nie domyka mi się z powodu książek kucharskich.

Sam nie wiem, lepiej to czy gorzej! Kiedyś ryż, sery i kiełbasy, dziś papier. Kiedyś to, co przywiozłem, po prostu zjadałem; to, co przywożę dziś, jest pretekstem do jedzenia. Plan na Lizbonę miałem podobny. Wrzucę do walizki kuchnię portugalską w formie tomiszcza, a zebrane w nim klasyczne dania wszystkich regionów pozwolą mi lepiej zrozumieć, co w portugalskim garnku piszczy.

Leite-creme de laranja e baunilha

A tu w Lizbonie niespodzianka. Księgarnia to towar deficytowy. Mignęła mi jedna gdzieś w centrum na samym początku, a potem długo, długo nic. W Café Tati znalazłem bardzo fajną książkę, z pięknymi ilustracjami, ale miała dwie wady: pierwszą taką, że była częścią wyposażenia i nie można jej było kupić, drugą zaś taką, że była w języku niemieckim. To ostatnie nawet nie bardzo by mi przeszkadzało, w końcu: Ich spreche ein bisschen Deutsch! – ale jakoś tak mało romantycznie przywozić sobie książkę kucharską z Portugalii w języku Goethego.

Zbliżał się dzień wyjazdu, a ja powoli wpadałem w rozpacz. Znikąd pomocy. Obmyślałem już ofertę korupcyjną dla kelnerki z Café Tati, skłaniając się ku poglądowi, że nie taki straszny ten Goethe, bo przecież była też Dietrich i był Brecht, i Weill.

 

Po nocach jednak zamiast Marleny śniła mi się książka José Avilleza. Smarkacz niebywały, młodszy ode mnie, restauracji otworzył bez liku. Belcanto w 2012 roku, w 2013 dali mu za nią gwiazdkę, a rok później drugą. Dziś ma pięć restauracji w Lizbonie i jedną w Porto. W 2013 roku wydał książkę „Cantinho do Avillez”. Książka mi się marzyła, bo był to bestseller, w dodatku dwujęzyczny: portugalsko-angielski. W Portugalii miała już pięć wydań, a w środku są przepisy z restauracji, która nazywa się tak samo jak książka. Pragnienie portugalskiej klasyki zbladło nieco, gdy się dowiedziałem, że mogę sprawdzić też, co w kuchni wyrabiają młodzi.

krem mleczny kukbuk

Samolot powrotny mieliśmy po południu, więc udaliśmy się na pożegnalny spacer po Lizbonie. Miał być szybki obiad w Cantinho do Avillez, ale się nie udał, bo stolików brak; Portugalczycy, jak Włosi, strasznie karni, jeśli chodzi o pory posiłków, wbijają do restauracji wszyscy o jednej porze i jeśli nie przyjdziesz przed nimi, to zapomnij.

 

Smutno mi było zatem bardzo. W drodze do metra ciągnąłem za sobą nogi i walizkę, kiedy moim oczom ukazała się księgarnia! Zawyłem z zachwytu i wpadłem do środka jak fala tsunami. „Cantinho” stała tam, w dodatku bardzo rozsądnie wydana, w niedużym formacie i z miękką okładką. Wydanie piąte, dwujęzyczne. Wpakowałem książkę do walizki, dociskając nogą, i z bananem na twarzy udałem się do metra.

 

– Bartek

krem mleczny kukbuk
krem mleczny kukbuk

Leite-creme de laranja e baunilha

2 porcje j n

Leite-creme de laranja e baunilha (mleczny krem pomarańczowo-waniliowy)

Piekarnik nagrzewamy do 150 stopni. Do mleka wlewamy 100 mililitrów śmietany. Rozcinamy laski wanilii i razem ze skórką pomarańczową wrzucamy je do mleka ze śmietaną. Podgrzewamy na małym ogniu do zagotowania. Żółtka ubijamy z cukrem.

 

Z gorącego mleka usuwamy skórkę pomarańczową i laski wanilii. Nożem zsuwamy waniliowe nasionka do garnka. Dodajemy pozostałą śmietanę, sok z pomarańczy oraz ubite żółtka, cały czas mieszając.

 

Wypełniamy kokilki do dwóch trzecich wysokości i pieczemy w kąpieli wodnej około 45 minut. Krem powinien po upieczeniu delikatnie drgać, zupełnie jak galaretka. Po wystudzeniu schładzamy kokilki w lodówce. Przed podaniem posypujemy krem brązowym cukrem i zapiekamy pod opiekaczem. Lepsze niż crème brûlée!

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: