Kotopoulo me ouzo - KUKBUK

Kotopoulo me ouzo

Wśród kulinarnych fajerwerków Grecji, oprócz souvlaki, trzeba wymienić kurczaka w ouzo. Choć za kurczakami nie przepadam, ten marynowany w anyżówce mąci mi w głowie zupełnie jak ouzo!
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Mentalny Włoch uwięziony w Polsce. Współtwórca nieistniejącego już kultowego baru Miejsce na krakowskim Kazimierzu oraz wciąż prężnie działającego sklepu pod tą samą nazwą z kolorowym designem lat 50., 60. i 70.

ouzo kurczak kukbuk

O Grecji wiedziałem niewiele, by nie powiedzieć – nic. Ouzo, Ateny, Zeus i Olimp, do tego olimpiada. I kryzys… i to by było na tyle.

Wakacyjnie Grecja wydawała się kąskiem dość smacznym. Nigdy nie była dla mnie delicją szampańską, ale też nie odrzucało mnie od niej jak od kokosanek. Debatowałem sam ze sobą: skoro jest Morze Śródziemne i słońce, to może warto spróbować. Kiedy wziąłem do ręki „Labirynt nad morzem” Herberta, który opiewa greckie krajobrazy i wyjątkowy urok wysp, szala zaczęła się przechylać. A kiedy do tego okazało się, że bilet z Warszawy do Aten jest tańszy niż pendolino na trasie z Krakowa do stolicy, klamka zapadła.


Z książki Herberta najlepiej zapamiętałem opis Sparty, miasta legendy pośrodku niczego, w którym na prostopadle krzyżujących się ulicach hula gorący wiatr, a piekielny upał przenika człowieka na wylot. Nie wiem, dlaczego akurat to…


 

W okolicach piekielnie gorącej Sparty znaleźliśmy się nieprzypadkowo. Pojechaliśmy do Mistry – niemalże opustoszałego średniowiecznego miasta na zboczach gór Tajget. Brzmiało to wszystko pięknie na tyle, że zaraz po śniadaniu wzniosłem radosny okrzyk: „Jedziemy!”. Ufortyfikowane miasto, w którego murach działa dziś jedynie klasztor z pięcioma mniszkami sprzedającymi odwiedzającym pięknie wyszywane poduszki, to raj dla miłośników starych murów i historii. Założone przez Normanów na początku XIII wieku, już w XV wieku straciło na znaczeniu i zaczęło podupadać, choć upływowi czasu opierało się dzielnie jeszcze przez kolejne stulecia. Cios zadał Mistrze wiek XX, to wtedy bowiem z cegieł bizantyjskiej twierdzy zaczęto wznosić dzisiejszą Spartę. Mimo to w 1989 roku Mistra została wpisana na Listę światowego dziedzictwa UNESCO jako najlepiej na świecie zachowany przykład miasta bizantyńskiego. Liczne ozdobione freskami kościoły oczarowały nas zupełnie, a wszechobecny upał dawał ostro w kość. Okazało się jednak, gdy już zjechaliśmy do Sparty, że tam, na zboczach gór, mimo wszystko nieco wiało. Położona na płaskiej nizinie, była idealnie rozgrzaną patelnią, na której smażyliśmy się jak skwarki. Termometr wskazywał 38 stopni powyżej zera, mimo że w kalendarzu był maj! Od razu przypomniały mi się słowa Herberta…

 

ouzo kurczak kukbuk

Upał nie przeszkodził nam w zjedzeniu souvlaki – na które zachorowałem zaraz po wylądowaniu w Atenach. Poprawiliśmy tzatzykami i greckim piwem. Potem zjedliśmy najsłodsze na świecie desery z pobliskiej cukierni i postanowiliśmy wracać na Mani, by odsapnąć od upału, mocząc się w morzu. A Mani to już zupełnie osobna historia!

Kotopoulo me ouzo

4 porcje f

Wśród kulinarnych fajerwerków Grecji, oprócz souvlaki, trzeba wymienić kurczaka w ouzo. Choć za kurczakami nie przepadam, ten marynowany w anyżówce mąci mi w głowie zupełnie jak ouzo!

Dwie trzecie ouzo mieszamy z sokiem wyciśniętym z cytryny. Z kurczaka wycinamy kręgosłup razem z szyją. Mięso dociskamy do blatu. Wkładamy je do miski, oblewamy dokładnie ouzo z sokiem cytrynowym, posypujemy pokrojonym grubo lubczykiem i posiekanym czosnkiem. Przyprawiamy solą i pieprzem. Przykrywamy miskę i odstawiamy do marynowania na parę godzin (najlepiej na noc) – co jakiś czas obracamy mięso, by z każdej strony nabrało anyżowego aromatu.

 

Zanim będziemy piec mięso, rozgrzewamy patelnię grillową i kładziemy na niej kurczaka piersiami w dół. Przykrywamy mięso folią aluminiową i smażymy na średnim ogniu na złoto (najlepiej postawić na kurczaku garnek z wodą, by idealnie przylegał do patelni). Po 10 minutach odwracamy kurczaka i znów smażymy pod folią, tym razem tylko 5 minut, pilnując, by się nie przypalił. Po obsmażeniu przekładamy mięso na blachę, obok układamy czosnek i trochę lubczyku, skrapiamy oliwą i pozostałym ouzo i pieczemy około 35 minut w 200 stopniach.

 

Podajemy z pieczonymi ziemniakami i ze szklaneczką ouzo!

 

© KUKBUK 2017