Koński zad i lody - KUKBUK

Koński zad i lody

Co ma wspólnego koński zad i lody? Wydaje się, że nic. A jednak…

Bartek Kieżuń

Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

florencja najlepsze lody kukbuk

Wielki, okrągły koński zad – to było moje marzenie. Zad namalował Uccello w bocznej nawie florenckiej katedry, i ma ciąg dalszy w postaci konia i jeźdźca. Zza kolumny jednak wystawał tylko zad. Tyle udało mi się dostrzec. Chcieliśmy zobaczyć resztę. Był wieczór. Niedziela. Ostatni dzień pobytu we Florencji. W katedrze była msza, prowadzona przez biskupa, wyglądającego jak Alfred Molina. Po mszy usłyszeliśmy tylko znienawidzone „chiuso” i katedra została zamknięta na cztery spusty, a my po raz kolejny mogliśmy gapić się na końskie dupsko tylko w przewodniku.

 

Spuściliśmy nosy na kwintę i poszliśmy w kierunku Akademii, do której też nigdy nie weszliśmy. Robiło się coraz bardziej nostalgicznie. Via Ricasoli prowadzi wprost do muzeum, ale nie tylko. Nas zaprowadziła do Gelateria Carabe.

Tam postanowiliśmy osłodzić sobie wieczór, mimo, iż konsekwentnie obaj twierdziliśmy, że nie lubimy lodów.

 

Antonio i Loredana, którzy wspólnie prowadzą Carabe są trzecim pokoleniem trudniącym się tym fachem. Lody to ich pasja. Wszystko zaczęło się oczywiście od dziadka z Sycylii. Nie wiem jak dziadek, ale Antonio i Loredana robią najlepsze lody jakie jedliśmy w życiu. Mój wybór padł na melony i oliwę z oliwek. Melonowe były cudowne, a te z oliwą genialne. Do swojej pracy podchodzą w sposób, który zachwyci każdego zwolennika slow foodu. Owoce tylko w sezonie. Najwyższej jakości produkty. Żadnych barwników, czy dodatków smakowych. Tak powstają lody, o których Antonio mówi, że nie są perfekcyjne, ale za to żywe i prawdziwe. No i teraz mamy kolejny powód, by pojechać do Florencji jeszcze raz. Musimy dostać się do Akademii i zobaczyć Dawida. Do katedry, żeby zobaczyć koński zad z całą resztą. No i lody. Bo już je lubimy.

 

Gelateria Carabe Via Ricasoli 60 i Piazza S. Jacopino 9 fot. Gelateria Carabe

 

 

Bartka Kieżuna.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: