Na jesienne chłody: Nalewka żurawinowa - KUKBUK

Na jesienne chłody: Nalewka żurawinowa

Rozgrzewająca rubinowa nalewka pełna witaminy C pomoże przetrwać jesień.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

Nalewka zurawinowa kukbuk

Lato się skończyło, jest zimno i mokro. Wśród nielicznych zalet tej pory roku wymienić należy możliwość nieograniczonego opychania się czekoladą i wieczornego sączenia nalewek. Dla zdrowia oczywiście.

O ile przy czekoladzie trudno o uzasadnienie inne niż zdrowie psychiczne, o tyle nalewki wydają się idealnym syropem na zimowe smutki, przy okazji wspomagającym również zdrowie fizyczne.

Tymianek świetnie odkaża („thymon” po grecku znaczy „do odkażania”), dlatego nalewkę z moreli od lat uzupełniam kilkoma gałązkami tymianku. Rozmaryn zapobiega zatruciom pokarmowym, dlatego w kuchni mam schowaną butelkę na wyjątkowe okazje: nalewkę tymiankowo-rozmarynową. Prawdziwy ulepek, bo machnęło mi się za dużo syropu cukrowego, w smaku przypomina mój ukochany w dzieciństwie syrop na kaszel, ale ufam, że to nie z tego powodu stoi już trzeci rok w głębokim ukryciu.

 

Nalewkowym odkryciem ubiegłego roku był wyczyn z wakacji, kiedy zamarzył mi się rosolis z płatków róży. Wykupiłem wówczas na Kleparzu wszystkie różane płatki, zalałem litrem spirytusu i czekałem, aż nabierze pięknego różowego koloru. Czas mijał, a kolor nawet lekko się zmienił, z wodnistego stał się jakby… nieco inny. I tyle. Kolejne tygodnie nie pomagały, machnąłem więc ręką na rosolisy i użyłem tego samego spirytusu, by zrobić nalewkę malinową, wszak owoc maliny właściwej ma wyjątkowe działanie wzmacniające. Powstała nalewka doskonała. Malinowo-różana, cudna po prostu – i zapewne o rewelacyjnym działaniu, bo płatki róży pomagają na niestrawność, przynoszą ulgę przy bólach gardła i są świetne na dolegliwości skórne. Wniosek z tego taki, że na wiosnę będę zdrowy i piękny na dodatek.

Nalewka zurawinowa kukbuk

A taka na przykład żurawina? Carrie Bradshaw wiedziała, co robi, popijając na Manhattanie Manhattan z dodatkiem soku żurawinowego. Pewnie ma wyjątkowo zdrowy pęcherz i żadnych problemów z nadciśnieniem, bo na dolegliwości z nimi żurawina ponoć działa zbawiennie. Ale, ale… Zapędziłem się, nie jesteśmy przecież na Manhattanie. Dlatego proponuję zabrać się, bo sezon trwa w najlepsze, do robienia nalewki z żurawiny z egzotyczną nutą liści kaffiru.

 

– Bartek Kieżun

Nalewka zurawinowa kukbuk
Nalewka zurawinowa kukbuk

Na jesienne chłody: Nalewka żurawinowa

i

Rosolio di mirtillo rosso

Świeżą żurawinę mrozimy przez 2-3 doby (mrożenie doskonale działa na cukier zawarty w owocach; mrozi się też borówkę brusznicę i jarzębinę, ale można również użyć owoców mrożonych – należy je rozmrozić, by przejść do kolejnego etapu).

 

Zmrożoną żurawinę rozdrabniamy blenderem, ale nie za mocno. Do słoja wsypujemy owoce, dodajemy liście kaffiru, zalewamy mieszanką wódki i spirytusu. Odstawiamy na trzy tygodnie. Po tym czasie filtrujemy przez gazę. Cukier rozpuszczamy we wrzątku. Studzimy i dodajemy do nalewu. Odstawiamy na dwa tygodnie.

 

Nalewkę można zrobić bez kaffiru, a dołożyć na przykład laskę cynamonu lub wanilii. Włosi dodają skórkę cytrynową i pomarańczową. I tę recepturę wypróbuję w tym roku.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: