Crema di mascarpone - KUKBUK

Crema di mascarpone

Głównym kulinarnym wyczynem Lombardii pozostaje dla mnie mascarpone. Ten wytwarzany ze śmietany ser komponuje się idealnie ze wszystkim.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

Crema di mascarpone kukbuk

Wyjazd na trasę Brescia – Mantua – Ferrara – Cremona wymusiła na nas pani z banku oraz wypożyczalnia samochodów. W myśl nie do końca dla mnie zrozumiałych przepisów jeden człowiek musi mieć wszystko. Jednak nerwy na panią z banku oraz pana z wypożyczalni minęły zaraz po dotarciu do Brescii. Ale po kolei…

 

Rzeczone przepisy mówią tak: jeden człowiek musi mieć wszystko, by wynająć auto. Dwie osoby mające razem wszystko nie mogą wynająć samochodu. A ten do realizacji planu był nam niezbędny. Lot do Bergamo, potem auto i jazda na południe, by pooglądać to i owo. W duecie posiadaliśmy kartę kredytową i prawo jazdy i żyliśmy w szczęśliwym przekonaniu, że to dość, by wynająć samochód – jednak nie. „Auta wynajmuje się solo i do widzenia”, powiedział pan w wypożyczalni. „Chyba że mogę jeszcze w czymś pomóc?”, zapytał na bezczela.

Crema di mascarpone kukbuk

Drugą kartę kredytową, bo na robienie prawa jazdy nie było już czasu, pani z banku, świadoma, że ważą się losy wyprawy, wysłała rzekomo tak, by dotarła do nas na czas. Gdy do wyjazdu pozostały dwadzieścia cztery godziny, zadzwoniła i radośnie oznajmiła: „Brakuje mi jednego podpisu! Karta nie mogła przejść przez system…”.

 

Do dziś się zastanawiam, z niewielką tylko dawką złośliwości, jak ta pani przeszła przez system…

 

Zgrzytnąłem zębami i siadłem do opracowywania planu B. Skoro na auto szans nie ma, zostają pociągi. Strona Trenitalia nie ma już dla mnie tajemnic, więc ustaliłem trasę: z lotniska do Brescii autobusem, stamtąd pociągiem do Mantui, dwa dni później dalej, do Ferrary, stamtąd migiem do Cremony. Nocleg zarezerwowaliśmy tylko w Brescii, na więcej czasu już nie było, i nim się obejrzałem, siedzieliśmy w aucie i na złamanie karku pędziliśmy na lotnisko.

Crema di mascarpone kukbuk

Pani z banku i panu z wypożyczalni nigdy bym nie wybaczył, gdyby nie rzymska świątynia, która przywitała nas w Brescii, na Forum Romanum, a zaraz potem dwie katedry: romańska i klasycystyczna, pierwsza piękna, druga trochę gorsza. Do tego jeszcze Palazzo della Loggia zbudowany według projektu Palladia, bo Brescia to, okazało się, nie byle co. Od 2011 roku na liście światowego dziedzictwa UNESCO! Niestety, jako drugie co do wielkości miasto Lombardii przegrywa z położonym niedaleko Mediolanem i jeziorem Como, a naprawdę warte jest tego, by je odwiedzić – bo piękne i karmią tam zacnie!


Mascarpone jest dobre ze wszystkim. Świetny jest na słono z pomidorami. Jako baza do sosu też spisuje się na medal. O tiramisu nie wspomnę.


 

Tiramisu ma jednak pewną wadę. Czas! Trzeba zaplanować, że wieczorem będzie się miało na nie ochotę i choć, by być szczerym, zawsze się ją ma, to nie zawsze o poranku zawartość spiżarki idzie w parze z ochotą. A crema di mascarpone można zrobić zawsze…

Crema di mascarpone kukbuk

Crema di mascarpone

2-3 porcje j n

Żółtka z cukrem ubijamy na puch. Dodajemy kieliszek alkoholu. Ubijamy jeszcze przez chwilę. Dokładamy mascarpone i krótko mieszamy mikserem na najmniejszych obrotach, by połączyć składniki (zbyt długie ubijanie spowoduje płynięcie mascarpone i nici z deseru!). Białka ubijamy na sztywną pianę i delikatnie, łopatką, łączymy z masą. Owoce, na przykład maliny albo jagody (zwane w Małopolsce borówkami), wrzucamy do salaterek i przykrywamy kremem. Ozdabiamy owocami albo czekoladą. Albo jednym i drugim! I… i jesteśmy w niebie!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: