Cenci - KUKBUK

Cenci

Włosi dowodzą, że ich faworki mają rodowód rzymski i że już w czasach cesarzy stołeczny lud w karnawale smażył w tłuszczu kawałki ciasta, które polewał miodem.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Mentalny Włoch uwięziony w Polsce. Współtwórca nieistniejącego już kultowego baru Miejsce na krakowskim Kazimierzu oraz wciąż prężnie działającego sklepu pod tą samą nazwą z kolorowym designem lat 50., 60. i 70.

cenci faworki krakowski makaroniarz kukbuk

Właściwie przegapiłem tegoroczny karnawał. Prawie cały przeżyłem w przeświadczeniu, że jeszcze czas na koktajle i bale. Aż tu nagle wszyscy dookoła zaczęli nawijać o pączkach. Tu pączkowe testy, tam sprawdzają, gdzie w Polsce robi się najlepsze faworki. Tymczasem ja się zastanawiałem, dlaczego to pączki znalazły się na tapecie, a nie szampan i inne formy nocnych rozrywek. I zerknąłem do kalendarza – i wyszło mi, że tłusty czwartek tuż-tuż…

„Gdzie się podział karnawał?”, pomyślałem zdumiony. „Nadrobię w ten weekend!”, postanowiłem nawet. I zabrałem się do robienia cenci – toskańskich faworków. Nieco tylko różnych od rzymskich frappe, w końcu z Rzymu do Florencji jest niedaleko.

Dziś do słodzenia cenci używa się cukru pudru, ale bywa, że występują w towarzystwie miodu, czekolady albo mascarpone.

cenci faworki krakowski makaroniarz kukbuk

I choć w Italii każdy zwie je po swojemu i zajada przez cały karnawał, kulminacja faworkowego szaleństwa wypada w tłusty wtorek, który zupełnie jak u nas wypada w końcówce karnawału i poprzedza środę popielcową.

 

– Bartek

Cenci

ok. 10 ciastek a n

Włosi dowodzą, że ich faworki mają rodowód rzymski i że już w czasach cesarzy stołeczny lud w karnawale smażył w tłuszczu kawałki ciasta, które polewał miodem.

Masło topimy w garnuszku i odstawiamy, by nieco przestygło. Mąkę wsypujemy do miski, wbijamy jajka, wlewamy oliwę i likier i wrzucamy skórkę z cytryny i pomarańczy. Na koniec wlewamy masło i zagniatamy ciasto. Gotowe zamykamy w foliowym woreczku i odkładamy do lodówki, by odpoczęło, na mniej więcej pół godziny. Po tym czasie wałkujemy cienko, wycinamy z ciasta prostokąty z dziurką w środku i smażymy w rozgrzanym oleju. Usmażone mają przypominać powiewające na wietrze kawałki materiału, bo cenci to po włosku szmaty, łachmany. Mimo tej niezbyt romantycznej nazwy są naprawdę smakowite!

© KUKBUK 2017