Arrabiata - KUKBUK

Arrabiata

Jaki sekret kryje w sobie torebka Sophii Loren? Prosty przepis na obiad z Rzymu!
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

arrabiata kukbuk

Jaki sekret kryje w sobie torebka Sophii Loren? Co zawsze upycha do niej, gdy wybiera się w daleką podróż? Co ratuje dobry nastrój na północ od Alp? To dziewicza oliwa i makaron. Bez nich po prostu nie rusza się z domu!

Kiedy wraz z całą ekipą filmu pojechała do Moskwy odebrać nagrodę za rolę w „Małżeństwie po włosku”, cierpiała kulinarne katusze. Miała jednak coś w zanadrzu. Pewnego wieczoru, wszystkich współpracowników zaprosiła do swojego pokoju na prawdziwy włoski makaron, na jedzenie rodem z basenu morza śródziemnego. Kuchnię na szybko zaimprowizowała w łazience. Goście z niepokojem rzucali za nią okiem, gdy znikała za drzwiami, by sprawdzić czy woda już wrze.


Jednemu z nich apetyt minął, gdy zobaczył, że  Sophia ustawiła maszynkę do gotowania na sedesie.


 

Innym to raczej nie przeszkadzało i tak najprawdziwsza włoska kuchnia przeniknęła za żelazną kurtynę. Jaki to był sos, możemy dziś tylko przypuszczać, ale ja stawiam, że była to arrabiata. Prosty, klasyczny rzymski przepis. A w latach sześćdziesiątych Sophia była już prawdziwą rzymianką. Do przygotowania arrabiaty nie potrzeba ani dużo składników, ani dużo czasu. Można go zrobić nawet na hotelowym sedesie, choć pewnie w kuchni będzie nam wygodniej.

 

Silvana Giacobini,  Sophia Loren, życie jak film Wydawnictwo Znak, Kraków, 2013

arrabiata kukbuk

Arrabiata

4 porcje a j

Pomidory obieramy, siekamy drobno i wrzucamy na rozgrzaną oliwę. Smażymy 10 minut. Solimy. Do pomidorów dokładamy taką ilość posiekanego bardzo drobno peperoncino, jaką są w stanie przyjąć. Dusimy jeszcze moment i podajemy z makaronem. Koniecznie z penne. Na koniec posypujemy natką i pecorino. Sos ma być zatem wściekle ostry, bo Arrabiata znaczy wściekła. Ostry na tyle jednak, byście byli w stanie zjeść go ze smakiem. Lata kuchennych ewolucji sprawiły, że przepis się zmieniał. Pojawiły się nowe składniki – borowiki, boczek. Ale prawdziwa arrabiata, podobnie jak Sophia Loren, jest tylko jedna. Znak wydał właśnie biografię aktorki, która na pytanie jakiej nagrody jeszcze nie dostała, wykrzykuje tryumfalnie: Nobla! Wydaje mi się, że za tę arrabiatę w ekstremalnych warunkach powinna ją dostać. Gotujcie i czytajcie!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: