Animelle con capperi e limone - KUKBUK

Animelle con capperi e limone

Mięso na kwaśno? Czemu nie? Grasica z cytryną i kaparami może zaskoczyć.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Mentalny Włoch uwięziony w Polsce. Współtwórca nieistniejącego już kultowego baru Miejsce na krakowskim Kazimierzu oraz wciąż prężnie działającego sklepu pod tą samą nazwą z kolorowym designem lat 50., 60. i 70.

Telefon zadzwonił o siódmej pięćdziesiąt dwie. Kobieta, zupełnie dorosła i zupełnie poważna, nieco konspiracyjnie poinformowała mnie: Mam dla pana graficzki! Chryste, po kiego grzyba, o siódmej rano, potrzebne mi graficzki? Zwłaszcza w liczbie mnogiej. Przetarłem oczy, otworzyłem je szerzej i wpatrując się w podłogę, zapytałem: Graficzki?

Czy to pan Bartek? – zapytała pani. Potwierdziłem z jeszcze większym zdumieniem. Upał musiał poczynić wyjątkowe spustoszenie w mojej głowie. Nie dość, że zamówiłem graficzki, podałem własne imię, numer telefonu, to jeszcze o tym zapomniałem! I wtedy supernowa rozbłysła w mojej głowie! Krakowska tendencja do zdrabniania słów oraz poranek – czy może chodzić o… grasiczki? Czy pani mówi o grasicy?

No tak! Mówię przecież, grasiczki dla pana mam!

A! Jak grasiczki, to zamawiałem! Owszem! Pod wpływem Hannibala Lectera. Z „Milczenia owiec” i nieco późniejszego „Hannibala” zapamiętałem rysunek katedry we Florencji, chianti, fasolę, Bacha i grasicę. W ramach przygotowań do wyjazdu czytam i oglądam wszystko, co mi wpadnie w ręce, a co ma Toskanię jako motyw główny lub poboczny.  Pretensjonalne nastolatki tak mają – kiedy po raz pierwszy spojrzałem w twarz Hannibalowi, byłem nastolatkiem. Z fasolą lubię się od dziecka. Z chianti, katedrą i Bachem zaprzyjaźniliśmy się nieco później. Musiała zatem nadejść kolej na grasicę i odświeżenie przygód szalonego smakosza o włoskich korzeniach i mało włoskim nazwisku Lecter.

Przy okazji zacząłem się zastanawiać, gdzie są moje zdjęcia z Florencji. Przeszukałem dysk w komputerze i ten zewnętrzny też, i nic! Wydaje mi się, że brak zdjęć jest doskonałym pretekstem, aby się tam ponownie wybrać, prawda? Nie mam aż takich umiejętności jak Hannibal Lecter, by florencką katedrę narysować ze szczegółami z pamięci! Brak plastycznych zdolności do rysowania w ogóle pominę milczeniem. Zresztą gdybym musiał narysować kawałek toskańskiej stolicy, to zabrałbym się do szkicowania San Minato al Monte, bo łatwiej przenieść na kartkę prostą, romańską fasadę. Bez szczególnych ozdób, aż zachęca plastyków amatorów do malowania, a po drugie, i to jest zasadniczy powód, San Minato jest moim ukochanym miejscem we Florencji.

 

Z grasicą zmagałem się trochę, bo próbowałem podejść do niej na wiele sposobów. Na słodko nieco, z miodem – nic! To może z owocami – też pudło! Bez dodatków – to nie to! Kostka masła zniknęła. A ja stałem nad drugą połową grasicy i pytałem Google’a, co jeszcze bywa dodatkiem do tego kawałka mięsa. Jak mógł go przyrządzić Hannibal Lecter? W jednym przepisie pojawiła się cytryna. W innym były kapary! Antonio Carluccio, jeden z dwóch łakomych Włochów, używał i cytryn, i kaparów, i do tego jeszcze pietruszki! Co mi szkodzi spróbować? Nie udało się na słodko, to może wyjdzie na kwaśno?

Z lodówki wyciągnąłem ostatnią sycylijską cytrynę, słój kaparów i natkę. Ręka lekko mi zadrżała, kiedy sięgnąłem po drugą kostkę masła (Boże, uchowaj mnie przed sklerozą). Nie bacząc jednak na trzęsące się ręce, zabrałem się do roboty!

Animelle con capperi e limone

5 porcji e

Mięso na kwaśno? Czemu nie? Grasica z cytryną i kaparami może zaskoczyć.

Grasicę wrzucamy do lodowatej wody na minimum godzinę, po czym starannie ją obieramy, usuwając cieniutką zewnętrzną błonę. Na patelni rozgrzewamy połowę masła. Grasicę w niewielkich kawałkach smażymy na złoto z każdej strony. Powinno to trwać około 10 minut. Na tarce ścieramy skórkę z cytryny. Na patelnię wlewamy wino, gdy odparuje, dokładamy drugą połowę masła. Grasicę posypujemy skórką z cytryny i pietruszką. Dodajemy kapary i lekko solimy. Podajemy, póki gorąca.

© KUKBUK 2017