Topielec, czyli ciasto drożdżowe dziadka - KUKBUK

Topielec, czyli ciasto drożdżowe dziadka

Wybrałam się do kina na „Papuszę”, a tam zaatakował mój umysł, przygotowany na filmowe doznania, wielki jak ekran spot reklamowy „KUKBUK-a”. Skoro to czytacie, nie poczuwam się do tłumaczenia z tego, że go reklamuję (puszczam perskie oko), a że warto – wiadomo od roku.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

Topielec ciasto kukbuk

Otóż na ekranie pani (i tym razem nie panna Starecka) wyciągała kolejno coś słodkiego z pieca. Poniosło mnie na widok trzęsącego się sufletowatego, sernikowatego „czegoś” w starej, dużej formie. Pewna jestem (złośliwie), że padło to trzy minuty po wyjęciu (o ile było prawdziwe, ha, ha, ha), ale wyglądało obłędnie, pachnąco i słodko. W przypadku rzeczy opadających lub wypływających z naczynia czas reakcji fotografa jest sprawą kluczową. By zrobić zdjęcie lejącego się czekoladowego fondantu, zmarnowaliśmy kiedyś osiem kolejno dopiekanych sztuk. Przy siódmej próbie nerwowo już nieco poproszono kucharza, aby wyjął osobiście tuż przed obiektywem. Ooo, jak ten uroczy, świetny i dobrze wychowany fotograf zaklął, gdy kucharz okazał się leworęczny i jednym ruchem przekręcił w swoją stronę talerz ułożony specjalnie pod ujęcie. Zadra w sercu tkwi do dziś. Więc zanim opadło „KUKBUK-owi” to coś, zachciało mi się, zamiast czytać, czegoś słodkiego. Opcje na ciasto w moim domu są dwie. Pojawiający się przy każdej okazji topielec i pleśniak (polecam obie nazwy wyjaśnić kiedyś obcokrajowcom, myślę, że warto zerknąć na ich miny). Pleśniak na dżemie z czarnej porzeczki jest ciastem domowym najwyższej klasy. Niestety, zbyt mocno wiąże się z pewnym moim miłosnym doświadczeniem… upiekłam, zjadł trzy kawałki i powiedział, że nie kocha. W amoku pakowania zapomniałam zabrać, honorowo, resztę ciasta ze sobą i podejrzewam, że bez szczególnej refleksji zjadł to, co zostało. A pleśniak trafił na listę ciast zakazanych w mojej kuchni – na jakiś czas.

Topielca już 40 lat temu robił w domu mój dziadek.

Fenomenalnie jest sobie to uświadomić. Nikt nie wie, dlaczego akurat on i skąd ten dość przewrotny przepis się wziął. To ciężki, mokrawy drożdżowiec, robiony bez wyrastania, wyrabiania i ciepła. Jest za to długo świeże ciasto z lekko chrupiącym cukrem. W moim przypadku – do porannej kawy – ze struganym masłem i solą.

Topielec ciasto kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: