Śledź w glazurowanej cebuli z nutą pomarańczy i piernika - KUKBUK

Śledź w glazurowanej cebuli z nutą pomarańczy i piernika

Przepis, który łączy na talerzu najprzyjemniejsze smaki świąt.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

kukbuk sledz glazurowany agata wojda

Monikę Walecką zna każdy, kto ma coś wspólnego z gotowaniem. Znają ją redakcje gazet, łowcy talentów, właściciele restauracji, grono fotografów, czytelnicy i autorzy blogów, piekarze oraz lakiernicy.

Monika Walecka wprowadza huragan, wnosi zapach chleba i mnóstwo rechotliwego śmiechu.
Poza obsesją malowania paznokci czerwonym lakierem na specjalne okazje ma słabość do najobrzydliwszych klapków, jakie kiedykolwiek były modne. Takie kuboty kupowała Warszawa 20 lat temu na opanowanym przez rosyjskojęzycznych handlarzy Stadionie Dziesięciolecia. Nie wiem jak, ale zdobywa je jakoś i, o zgrozo, nosi do dziś.

 

 

Wielką, ogromną wręcz, torbę na tapczan z Ikei również. Wypełnia ją nieprawdopodobnie pięknym chlebem, który rozdaje ważnym dla siebie osobom.

 

Najgorzej radzi sobie ze snem (jest go zbyt mało), bo poza wymienionymi słabościami Monika ma ich jeszcze co najmniej kilkanaście, w tym robienie zdjęć, wypiekanie pieczywa, prowadzenie bloga „Gotuje, bo lubi”, obcowanie z książkami.

Jej warsztaty z wypiekania chleba wypełniają się do ostatniego miejsca. Pół miasta roznosi potem jej autorski zakwas w słoikach do domów i połyka chlebowego bakcyla. Monika ma swoich guru piekarstwa, czasem ich śledzi z próbką wypieków na testy i wygrywa najlepsze na świecie staże.
CZYTAJ RELACJĘ Z NIEZAPOMNIANYCH WARSZTATÓW Z MONIKĄ WALECKĄ <<KLIKNIJ TU>>

 

Odważyła się właśnie wydać pierwszą książkę – „Opowiadania drewnianego stołu, czyli 125 przepisów, jak sprawić przyjemność sobie i bliskim”. Ze znalezionej na ulicy starej deski zrobiła swoją kuchenną scenę. Wystarczy wysłać jej jedną fotografię znalezioną w sieci i dorzucić, że „fajnie!”, a chwyta inspirację, otacza temat przemyśleniami i najczęściej rusza piec. Nie pokaże światu efektu, dopóki nie osiągnie Waleckiego ideału. I dlatego wiem, że jeśli konsekwentnie będę trzymać się proporcji, brioche wyjdzie i mnie, ciastowemu ignorantowi.

 

 

Monika Walecka jest maniakiem pieczenia i jestem pewna, że po powrocie do Polski (mieszka obecnie w San Francisco) zacznie się rozglądać za własną, małą piekarnią.
Każdy ze 125 przepisów jest okraszony krótkim wstępem, skojarzeniem lub historią inspiracji. To łatwe i mądre gotowanie, sprawiać ma przyjemność, płynąć po brodzie i rozpływać się z mruczeniem po zmysłach. Autorka nigdy nie je bez refleksji, po kęsie zapada cisza i czasem świadomie szuka w tym samotności.

 

KSIĄŻKA MONIKI WALECKIEJ „OPOWIADANIA DREWNIANEGO STOŁU” NIEDŁUGO DO WYGRANIA W KONKURSIE <<SZCZEGÓŁY TU>>

 

Wrzuca 25-centówki do świnki skarbonki i w ważnym momencie przeznacza je na kulinarne spełnienie marzenia – wizytę w obserwowanym wnikliwie lokalu. Pamiętliwa sensorycznie, wrażliwa na smaki, gościnna i gadatliwa. Wymyśla kulinarne scenariusze personalnie skierowane do swoich gości i o nich w książce lubi opowiedzieć. Jestem pewna, że patrząc na kogoś, zgaduje, co najchętniej by zjadł.

 

Życzę wszystkim takiego podejścia do gotowania, jakie ma Monika Walecka, i namawiam do lektury, do zapamiętania tej lejdi z burzą włosów i w klapkach.

 

Pomoże wam swoimi podpowiedziami uzupełnić i odświeżyć kuchenne szafki, namiesza w żywieniowych rytuałach i zagwarantuje spektakularny sukces na każdym stole. Ważne, że jest w domu takie miejsce, a ten drewniany od Moniki niegłupio gada! Posłuchajcie go… i zajrzyjcie na bloga „Gotuje, bo lubi”. Zakochajcie się w jej zdjęciach i jedzeniu!

 

CZYTAJ WYWIAD Z MONIKĄ WALECKĄ <<KLIKNIJ TU>>

 

Nie wiem, jaki Monika Walecka ma stosunek do śledzi, ale na sojowego łososia o czwartej w nocy mnie zabrała. To jej rytuał przy zmianie czasu. Nie śpi, tylko rozmawia o jedzeniu przy tatarze. Może mój pomysł na śledzia wigilijnego rozpocznie i wasze spotkania z najbliższymi.

 

Monika Walecka, „Opowiadania drewnianego stołu. 125 przepisów, jak sprawić przyjemność sobie i bliskim” , Helion, Gliwice.

 

kukbuk sledz glazurowany agata wojda

Śledź w glazurowanej cebuli z nutą pomarańczy i piernika

2 porcje c

Śledzie kroimy w cienkie paski, mieszamy z 2 łyżkami oleju, odkładamy. Cebule kroimy w ósemki, łódeczki rozdzielamy na pojedyncze kawałki. W garnku z grubym dnem rozgrzewamy pozostały olej, wrzucamy cebulę i, mieszając co jakiś czas, pozwalam jej się przyrumienić, a nawet przypalić. Powinna chrupać i pachnieć. Przykrywamy ją wtedy pokrywką i wyłączamy ogień.

Na niedużą patelnię wysypujemy cukier, dorzucamy anyż, skórkę pomarańczową, goździki i podgrzewamy, aż powstanie karmel. Ostrożnie wlewamy wodę, sos sojowy i ocet.

Redukujemy do momentu, aż cukier całkowicie się rozpuści. Dorzucamy ząbek czosnku i pieprz. Przelewamy do cebuli, studzimy chwilę i mieszamy ze śledziami. Pozostawiłabym to raptem na godzinę, by nabrało smaku. Przed podaniem dorzucamy starty drobno piernik. Podajemy z ciemnym chlebem razowym. Tak przygotowana cebula będzie również świetnym dodatkiem do usmażonego karpia.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: