Sałatka z zielonych szparagów - KUKBUK

Sałatka z zielonych szparagów

Śniadanie. Zdarza mi się, rzadko, przyrządzić je komuś, sobie – jeszcze rzadziej. Z reguły wychodzę bez, przekonana o swoim małym żołądku, sile woli i braku podstawowej potrzeby zjedzenia posiłku o poranku.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

Salatka z zielonych szparagow kukbuk

Inaczej się ma sprawa śniadań wyjazdowych lub proszonych. Wtedy nadrabiam braki, a zerkając na innych hotelowych gości, upewniam się, że nie ja jedna. Wielka tablica informuje mnie, że bufet śniadaniowy już za trzydzieści trzy złote. Dzwonię się dopytać, czy znajdzie się dla mnie miejsce w czasie wysypu komunijnych delegacji. Zapraszają. Obiekt hotelowy pachnie świeżym drewnem, wygląda jak kuchnia mojej szefowej i kolorami łączy się z morzem zza okna (może jednak bardziej z niebem). Bufet rozpościera się na wielu komodach z klasycznym wachlarzem sztucznych wędlin, serów, paczkowanym kremem czekoladowym, wiórowatym musli, dzbankiem mleka i kawy. Podjęto nawet próbę ukręcenia twarożku ze szczypiorkiem, z rzodkiewką i koperkiem. Jajecznica umarła już dawno w bemarze i nic jej nie wskrzesi. A mimo to sąsiedzi nie potrafią się opanować i dokładają.

W internecie w kontekście śniadaniowym odmienia się nazwy wszystkich miast – „A gdzie w Tczewie polecilibyście jakieś dobre śniadanie?”.

Skoro muszę zjeść śniadanie, sama je sobie skomponuję. Mozzarellę przekładam wyjątkowo pięknymi plastrami pomidorów, bazylię wyskubuję z doniczek ustawionych na parapecie, pod blatem znajduję oliwę i młynek do pieprzu. Suchy serek rozluźniam jogurtem i cytryną. Zauroczony moją kompozycją sąsiad podrywa się i pyta, gdzie dają takie talerze. W rezultacie stoi przede mną trójka hotelowych gości, a ja komponuję im śniadania z hotelowej oferty. Niemrawą sałatę rzymską sami zaczynają doprawiać, śniadanie rozkręca się na dobre, kiedy pojawia się przystojny Kusznierewicz. Czegóż trzeba więcej, talerz caprese z kieliszkiem soku pomarańczowego i pięknym widokiem to ja mogę zjeść. W dodatku pieczywo z racji dobrych tradycji w tym miejscu jest wyborne!

Salatka z zielonych szparagow kukbuk
Salatka szparagi kukbuk

Śniadania prasowe to opcja ratunkowa dla wielu restauracji. Nowe dość szybko stają się tematem zapytań agencji o takowe, bo nie wymyślono jeszcze lepszego patentu, by zainteresować dziennikarzy danym miejscem. Restauracja ma szansę na opis, zdjęcie, ewentualnie może zachęcić do ponownych odwiedzin. Trudno jednak zaskoczyć gości, gdy agencja zamawia menu złożone z jajecznicy, jajek na twardo, twarożku, patery niesezonowych owoców, chleba, dżemu, wędlinki. Zatem radość jest moja wielka, gdy mam większe pole do popisu. Tak było ostatnim razem, gdy w Opasłym Tomie śniadanie organizował Greenpeace. Na premierę raportu „Przyszłość pszczół – świat bez pestycydów” przybyli zaangażowani dziennikarze i było twórczo ze wszystkich stron. A potem ktoś podszedł i spytał, co właśnie zjadł, bo chyba odkrył swój smak i stronę KUKBUK-a. Mój bufet dla pszczół składał się przecież w większości z publikowanych na tej stronie przepisów!

Salatka szparagi kukbuk

Sałatka z zielonych szparagów, kaszy gryczanej i wędzonej makreli

1 porcja c

Kaszę koniecznie gotujemy na sypko. Do lekko ciepłej dodajemy olej sezamowy i miód. Zagrzewamy zalewą z marynowanego imbiru i do gorącej wrzucamy rodzynki. Niech pęcznieją. Potem odłowione dodajemy do kaszy. Mieszamy wszystkie składniki z wyjątkiem imbiru. Możemy go dodać w niewielkiej ilości, ale smak rodzynek z zalewy zupełnie wystarczy. Doprawiamy solą. Makrela porwana na mniejsze kawałki powinna się znaleźć w misce na końcu. Jest smaczna odmiana.

 

 

Więcej przepisów Agaty.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: