Sałatka z cukinii, pomidorów i moreli - KUKBUK

Sałatka z cukinii, pomidorów i moreli

Cała słodycz lata w jednej, pachnącej słońcem sałatce.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

sałatka

Korsykański farmaceuta Angelo Mariani w 1863 roku wprowadził do swojej apteki w Neuilly-sur-Seine czerwone wino z Bordeaux połączone z mieszanką ziół zawierającą również liście koki. Konsument dostawał rumieńców i wigoru, a jeśli lubił wino, to sukces w sprzedaży był gwarantowany. Leczył się tym trunkiem między innymi Juliusz Verne i Emil Zola. Wkrótce i Ameryka wyraziła zainteresowanie. Pan Pemberton z Georgii przechwycił specyfik, podkreślił w nazwie słowo „coca” i zaczął aplikować potrzebującym, w tym sobie w ramach walki z powojennymi ranami brzucha.

Niestety, los zesłał prohibicję prosto na jego stan, zatem alkohol należało wylać lub wymienić. Eksperymenty potrwały rok, gazowana woda zastąpiła czerwone wino, smak wzmocniły cytrynowa nuta, karmelowy syrop i płynny ekstrakt kokainy, w dość zauważalnej ilości. Niekoniecznie zawsze specyfik wydawano na receptę.

Pan Pemberton szczególną kreatywnością, poza apteczną, się nie wykazywał, więc wzór etykiety, znak graficzny i nazwę wymyślił kuzyn, reklamą zajął się świeżo dopuszczony do tajemnicy wspólnik, właściciel sieci drogerii. Coca-colę zaczęto pić nałogowo, do czego być może przyczyniła się pływająca w niej kokaina. Co jakiś czas wybuchało oburzenie społeczne, Kościół angażował się w protesty, autorytety w branżowych gazetach medycznych informowały o zgubnych skutkach zdrowotnych, Georgię wkurzała popularność coca-coli wśród „czarnych”. Kokaina dla dobra interesu musiała zniknąć z opisu oraz konsekwentnie udawać, że nigdy jej tam nie było. W 1930 roku obywatele 29 krajów świata mogli sięgać po napój do lodówek. Do Bordeaux pierwsze butelki trafiły (a w zasadzie wróciły) w 1919 roku, potem powędrowały w kierunku Paryża. Polacy poznali smak coca-coli dopiero pod koniec lat 50., niestety, trafiła na półki za dolary. Świat nauki nigdy nie polubił tego napoju, zarzucał mu zgubny wpływ na pracę serca, powodowanie otyłości i cukrzycy lub wytykał oburzającą ilość cukru. Samozwańczy eksperymentatorzy cyklicznie wlewają w siebie zawartość puszek i ważą, mierzą, i dzielą się ze światem wynikami oraz samopoczuciem, wiadomo – nie najlepszym. Za każdym razem koncern się broni lub zmienia subtelnie skład, proponując odchudzone wersje.

Swój farmaceutyczny start lubi wykorzystywać jako argument w rozmowach o zdrowiu. Zresztą w Afryce do dziś dystrybutory można spotkać w aptekach.

Francuzi akceptują ją w barach, bistrach i kawiarniach, lokale gastronomiczne na wyższym poziomie serwisu ignorują. Niezrażony koncern puka i namawia do wykorzystywania w kuchni, między innymi w marynatach na przykład do kurczaka lub wieprzowiny. Uwielbiam jeden przepis krążący po internecie. Rozpoczyna się wypiciem zawartości butelki, potem przygotowuje się w niej ciasto czekoladowe. Wycina się nożykiem dziurę, pracowicie oblepia środek czekoladą, z mascarpone ukręca krem waniliowy. Potem faszeruje się butelkę ciastem nasączonym ponczem i dopełnia nabiałem. Pozostaje zaszpachlować czekoladą dziurę, wymrozić i nakleić najmodniejsze logo świata. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się we Francji…

PS W zeszłym roku jedna z francuskich fabryk coca-coli musiała się przyznać do posiadania kokainy. Przypadkiem odkryto jej pokłady za 50 milionów dolarów w kartonach z koncentratem pomarańczowym przybyłym z Kostaryki.

sałatka

Sałatka z cukinii, pomidorów i moreli

1-2 porcje a

Cukinię kroimy lub ścieramy na mandolinie w możliwie najcieńsze krążki. Podobnie traktujemy dymkę. Łączymy je w jednej misce, obficie posypujemy solą, delikatnie mieszamy i zostawiamy na 30 minut w temperaturze pokojowej. Ukręcamy sos z oliwy, miodu i octu, doprawiamy papryką z Espelettte, skórką cytrynową i solą. Pomidory i morele kroimy w cienkie plasterki. Pistacje i zioła grubo kroimy. Cukinię odsączamy na sicie, przekładamy do miski, dodajemy pozostałe składniki i zalewamy sosem – bezpośrednio przed podaniem na stół. Możemy dosolić, ale przypominam, że cukinia już wchłonęła nieco soli. Doskonałym dodatkiem jest grzanka wysmarowana bryndzą lub grillowana pierś kurczaka.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: