Razowa grecka grzanka z serem i pomidorami - KUKBUK

Razowa grecka grzanka z serem i pomidorami

Agata Wojda w korespondencji z Krety podaje prosty przepis na dakos.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

Razowa grecka grzanka DAKOS

Od trzech dni trzymam się kurczowo leżaka, a wiatr próbuje mnie zmrozić i zrzucić w dowolnym kierunku. Morze też walczy z żywiołem, bo widać jak trąby powietrzne z morską pianą kołują to tu to tam. Aura zmienna jest jak humory współczesnych księżniczek. Jeśli nie jesteś Grekiem, możesz tylko zgadywać, jak potoczy się twój pogodowy los i zapewne się zdziwić. Grecy zresztą ostatnio też jakby zatracili ten dar.

Siedzę na tarasie, pachnie ciastem na kolacje, Greczynka zwinęła już wszystkie solniczki, bo ma przeciek, że zza gór nadchodzi kolejna ulewa.

Można się zakładać czy słusznie. Jestem na Krecie, w miejscu bez deptaka, za to z jednym wiejskim sklepem niewiarygodnie wręcz zaopatrzonym. Są tu wszystkie chipsy świata (w wiadrze też) i rozmiary płetw za niecałe 20 złotych. Regały wypełnia tutejszy miód, a lodówki ser feta. Przy kasie koło arbuzów, z miną chmury burzowej, siedzi Grek. Zakładam, że wiatr wzbudził w nim melancholię i bezsenność. Atmosferę rozładowuje uduchowiony innymi sprawami mnich, którego, na moje oko, wciągnęła idea wieczornej greckiej sałatki. W koszyku ma wszystko, co znaleźć się w niej powinno, i siatę pomarańczy na sok do popicia.

pomaranczowy niesplik Agata Wojda KUKBUK

Majowe cytrusy są doskonałe i o tej porze, kroku dotrzymuje im mało nam znany w naszym kraju pomarańczowy nieśplik. Poznałam ten owoc we Włoszech, trafiłam w Chorwacji i wiem z reklam, że można go już u nas kupić za 19,90. Tutaj za siatę zapłacę 2 euro. Nie przejem. Z żalem nie korzystam.

 

Droga do sklepu jest bezludna. Mijam świadectwa tutejszego kryzysu w postaci porzuconych tawern i pensjonatów. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze dziesięć lat temu było tu greckie eldorado. Dzisiaj to miasto duchów, gigantyczny pusty kompleks wybudowanych willi zwanych Dionizos Village. Gdzieś tam w środku opuszczonego, zniszczonego od morskiego słonego powietrza jeszcze dzielnie bije serce miasteczka i kilka domów z basenem próbuje sprzedawać turnusy.

Z drogi miasteczko wygląda jak kolorowa akwarela, z bliska niczym plan morderczej gry, w której skrzypią każde drzwi i musisz zachować czujność. Oto przykład zmiennych zasady funkcjonowania podatków, ograniczeń i wymogów unijnych w konfrontacji z greckim charakterem.

Sporo domostw pilnują konkretne rasy psów na łańcuchu zrywające się na mój widok z większą agresją niż na hordy kotów ciągnące rybie resztki ze śmietnika.

Grecy potrafią jeść. Najchętniej przystawki z oliwą i koszykiem pieczywa oraz sucharów. Wcinają też suwlaki na drewnianych patyczkach i wszystko co uduszone z wyważoną ilością ziół, cynamonu i pomidorów. Są mistrzami jagnięciny, baraniny i koziny, orędownikami warzyw, strączków, a zimową porą – pikli i kiszonek. Grecy to miłośnicy życia, nastawieni na przyjemność, spokój i jedzenie. Tu wszystko jest comfort foodem – zarówno dla nich jak i reszty świata. Stosunkowo proste, naturalne i tutejsze. Bez oszczędzania w ilości.

KUKBUK Agata Wojda Grecja

Zajadam się kreteńskimi dakos rano i na lunch, a idzie mi z tym raźniej niż z tzatzikami. Smolistą kawę z fusami po grecku wypijam bez mleka co raczej w Warszawie mi się nigdy nie zdarza. Podziwiam tutejsze słodycze i skarby ogrodu ukryte w gęstych syropach. Tak Grecy zatrzymują smak fig, pigwy oraz czereśni. Wycofuję się z zamawiania deseru, bo kreteński kelner i tak planuje mi przynieść coś od siebie, na słodko w prezencie.

KUKBUK Agata Wojda halloumi

Wszyscy wczasowicze chcą być w kolejnym wcieleniu Grekami. Lubią żywiczną retsinę, potrafią grą w tavli, dorzucają miętę do ryżu i noszą w kieszeni mati, czyli oko do obrony. Będą czytać pogodę z koloru morza, wspominać krokodyla z jeziora Kurnas i mówić przy stole „kali oreksi” zamiast smacznego. Mi pasuje.

Razowa grecka grzanka z serem i pomidorami

Agata Wojda w korespondencji z Krety podaje prosty przepis na dakos.

Grzankę przez chwilę moczymy w wodzie, a następnie przecieramy papierową serwetką. Na tarce ścieramy pomidora na mus, który wykładamy na chleb. Solimy. Obsypujemy kopiasto serem, obrzucamy oliwkami, posypujemy oregano, zalewamy oliwą i oprószamy pieprzem. Liczymy do dwudziestu i jemy.

Ser halloumi z wodorostami, brokułem i sezamem

Ustawiamy piekarnik na 180 stopni. Brokuł rwiemy na różyczki, zalewamy wrzątkiem z dodatkiem płaskiej łyżeczki soli i cukru. Zostawiamy na 10 minut.

Wodorosty zalewamy w oddzielnym naczyniu identycznie jak poprzednika, po 10 minutach odcedzamy jedną i drugą miskę na wspólnym sicie. W miseczce ukręcamy sos z miodu, sosu sojowego, limonki i pomarańczy.

Ser kroimy w plastry, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i smarujemy częścią sosu przy pomocy pędzelka. Wstawiamy na 20 minut do piekarnika (możemy tez zrumienić na patelni lub na grillu).

W tym samym czasie rozgrzewamy olej sezamowy, wrzucamy czosnek, brokuły i wodorosty. Przez 2-3 minuty smażymy, obsypujemy sezamem i zalewamy resztą sosu. Serwujemy z wkomponowanymi kawałkami gorącego sera. I nie zapominamy, że można do tego dodać bób, fasolkę, okrę, szparagi zielone lub pak choy.

  • Klara Holubiec

    Smutne to, co piszesz o turystycznej Krecie. Aż apetyt mi odebrało.

© KUKBUK 2017