Królik z cukinią i kurkami - KUKBUK

Królik z cukinią i kurkami

Agata Wojda prosto z wakacji przesyła pomysł na odświętne danie dla całej rodziny.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

Krolik z cukinia i kurkami kukbuk

Najbliższe dwa wpisy planuję utrzymać w klimacie wakacyjnym, bo i na mnie przyszedł czas. Kierunek: włoskie jezioro z domieszką gór. Plan: chłodzić alkohol w lodówce, kiwać palcem w klapku i wypić filiżankę kawy z Clooneyem. I z ogromną sympatią ponarzekać po polsku na włoski styl pięknego życia.

 

Gdyby nie seria sześciu burz, co zeszły kolejno z gór, zamieszkałabym zgodnie z planem na poddaszu wiekowej kamienicy. Ulewy zatrzymały transport samolotowy do Australii w Bergamo i para turystów z odległego kraju została w moim pokoju na kolejne trzy dni. Z potoku słów wyrzuconych z siebie przez właścicieli hotelu Biedronka najprawdopodobniej wynikało, że ubolewają, przepraszają i pakują mnie do apartamentu. Wylądowałam zatem wśród włoskich łez w tymczasowym mieszkaniu z własnym barem i trzema krzesłami barowymi. W apartamencie nowożeńców. Wiwat Australia!

Krolik z cukinia i pomidorami kukbuk
Krolik z cukinia i pomidorami kukbuk
Włosi w idealnym lekceważeniu mają to, że nie mówię w ich języku, i słusznie, bo jeśli dalej będą mi wszystko wyjaśniać, to się złamię i zacznę.

 

Podobnie jak jeść słodkie śniadania i oczekiwać na godzinę trzynastą, gdy niechętnie otwierają się wrota pobliskich restauracji. Zajmie mi chwilę, nim zdobędę wiedzę, jak jeść w małym miasteczku we włoskim rytmie. Najpierw należy się zasłodzić, potem machnąć kilka kaw oraz przekonać panią, żeby wpuściła na lunch i w 18 minut posprzątała stolik (promieniowałam uśmiechem szczęścia i potwierdzenia, że doceniam).

Krolik z cukinia i pomidorami kukbuk

Ostatecznie przed nami kolacja i aperitivo, czyli barowe przekąszanie przy drinku. Bezkarnie cały dzień należy jeść lody i wciągać najobrzydliwsze granity w kolorach tęczy. Od tego chyba są wakacje!

Wywarłam na Włochach ogromne wrażenie, wypijając całą kawiarkę z mlekiem przewidzianą na czteroosobową rodzinę i dwójkę sąsiadów.

 

Zaliczyliśmy też wyprawę po mydło i powidło na foodtruckowy market, co zajeżdża w kolejne poniedziałki na tutejszy plac. System pakowania auta z majtkami był dla mnie równie intrygujący jak zestaw sprzętów do prawidłowego krojenia serów na stoisku obok. Płynął bok kremowej gorgonzoli, dłuto wbijało się w jedno z tutejszych odmian parmigiano, nić szła gładko po kremowym taleggio, a facet jednym guzikiem uruchomił zwijanie bielizny w aucie o wyglądzie budki w cyrku, przy kolejce strachu.

 

Podziwiam włoską cierpliwość, która pozwala Włochom stać w kolejkach i zastanawiać się długo nad wyborem produktu do kupienia. Nie wybierają jak my, łapami, moreli i pomidorów z warzywnego straganu, czyni to za nich sprzedawca. Prawie wszystko jest opisane gatunkami, a przy owocach – ilością słodyczy. Poniedziałkowy market musi im na dziś wystarczyć. Sklepy skryły się za metalowymi żaluzjami i odnajdą się we wtorek rano. Miasteczko szykuje się na regionalny festiwal jedzenia z konkursem bikini. Potrwa trzy dni, wszystkie, choćby najmniejsze miejsca od karmienia wypisały jedno tutejsze danie z porcją alkoholu i będą to serwować za trzy euro. Świetnie… tylko jak potem stanąć na środku w konkursowe szranki w sznurkowym kostiumie?! Widzimy się po rozwiązaniu zagadki!

– Agata Wojda

Krolik z cukinia i pomidorami kukbuk

Królik z cukinią i kurkami

4 porcje h

Nastawiamy bulion na włoszczyźnie z dodatkiem ziela angielskiego, cebuli i liści laurowych. Jeśli mamy korpus królika, też wkładamy go do garnka (zachęcam do podpieczenia go wcześniej na złoto razem z cebulą w nagrzanym do 170 stopni piekarniku). Solimy, doprawiamy szczyptą cukru i gotujemy przez 30 minut.

 

Tuszkę królika kroimy na kawałki. Solimy je, oprószamy mąką i obsmażamy na maśle klarowanym na rumiano. Wkładamy do garnka, zalewamy odcedzonym po gotowaniu bulionem i cydrem. Wstawiamy – gotujemy co najmniej 2 godziny na niedużym ogniu, dopóki mięso nie zrobi się idealnie miękkie. Wyławiamy królika i redukujemy sos do takiej ilości, na jaką mamy ochotę. (U mnie sos będzie oblepiał podzielonego na mniejsze kawałki królika z makaronową cukinią). Sos doprawiamy śmietaną i musztardą. Zatapiamy w nim królika.

 

Cukinie kroimy na cienkie wstążki. Na 2 minuty zanurzamy je w osolonej wodzie w oddzielnym garnku. Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła i podsmażamy kurki z przeciśniętym przez praskę czosnkiem (maksymalnie 5 minut). Zagrzanego w sosie królika mieszamy z cukinią, kurkami, resztą schłodzonego masła i posiekanym koprem. Do sosu przyda się chleb.

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: