Konfitura z dyni na drożdżowych plackach ziemniaczanych - KUKBUK

Konfitura z dyni na drożdżowych plackach ziemniaczanych

Prosty przepis na jesienne przetwory – dynia w wersji na słodko.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

jesien kukbuk

                                                                                                                                                          

Powrócił festiwal lunchów w popołudniowej ofercie warszawskich restauracji. Gdzieniegdzie zawieszone na okres wakacji, wróciły na internetowe profile w codziennie lub cotygodniowo odświeżanym menu. Wyrwany od biurka konsument odsapnie służbowo w podobnym towarzystwie nad kotletem ze świni złotnickiej, kompotem z mirabelki lub pastą w sosie pomidorowym, popędzając wskazówki zegarka i kelnerów.

W Clubie 55 pośpiech nie jest wskazany, a jedyny serwowany tu posiłek, którym jest lunch, wymyka się ramom czasowym warszawskiej przerwy w pracy i trwa, dopóki kieliszki napełniają się schłodzonym rose. Drewniany podest wije się wśród południowych krzewów i cykania najgłośniejszej muchy świata, lekki jazz przygrywa do dietetycznych sałatek polanych dziewiczą oliwą. Słomiane maty nierówno chronią od słońca tych, którzy kroją krwiste kawałki rostbefu z sosem berneńskim i dwukrotnie smażonymi frytkami. Na kulinarne uniesienia nikt tu nie liczy, co najwyżej na przerwę w pracy. Najbogatsi tego świata z najpiękniejszymi przybyli pochwalić się swoim luksusem.


Najsłynniejsza lunchownia świata oficjalnie jest czynna codziennie od dwunastej do szesnastej. I tak od 1955 roku.


 

Gdyby nie sztorm i dokument o pomarańczach, ojciec dzisiejszego właściciela ominąłby nieszczególny kawałek plaży i popłynął swoim jachtem dalej, ku cywilizacji. Potrzeba nagłego przycumowania ukazała mu raj i zmieniła życie. Rok później czteroosobowa rodzina de Colmontów biegała na golasa po plaży Pampelonne i w małej chatce rybackiej serwowała przyjaciołom sardynki z rusztu. Na cumujących na krótki odpoczynek żeglarzy czekały szklanka zimnej wody i kęs czegoś specjalnego od świetnie gotującej pani Genevieve.

Pomysł na zarabianie podrzuciła ekipa filmu „I Bóg stworzył kobietę”, która w kontrakcie miała wpisane między innymi smaczne wyżywienie. Tak narodził się tutejszy lunch z widokiem na największe prywatne jachty bujające się na morzu i z dźwiękiem najdroższych samochodów parkujących u wejścia.


Od początku istnienia Clubu 55 właściciele zaznaczali, że liczą na przyjaciół i właśnie z nimi chcą jeść.


 

Dziś to miejsce całusów w policzek, mody odsłaniającej zbyt wiele, festiwal marek i białych bermudów. Poważni kelnerzy z dystansem wobec przypadkowego turysty ozięble sugerują poziomki po serach. Nie pomarudzisz, nie przyspieszysz. Skoro wpadłeś na najsłynniejszy lunch świata, zachowuj się tak, jakby ten świat do ciebie należał.

Zainteresowanym miłośnikom lunchów podaję adres: 43 Boulevard Patch, 83350 Ramatuelle, Le Club 55.

konfitura z dyni kukbuk

Konfitura z dyni na drożdżowych plackach ziemniaczanych

6 porcji j

Prosty przepis na jesienne przetwory – dynia w wersji na słodko.

Do garnka z grubym dnem wrzucamy pokrojoną na małe kawałki dynię, cienkie plasterki wypestkowanych owoców pigwowca, połówki oczyszczonych z nasion papryk, startą na purée cebulę i odrobinę skórki otartej z cytryny. Zasypujemy cukrem, zalewamy sokami z cytryny i pomarańczy. Na małym ogniu dusimy przez co najmniej godzinę (mieszamy co jakiś czas drewnianą łyżką). Na koniec lekko solimy. Można dusić z dodatkiem gwiazdki anyżu, kory cynamonu lub kawałka imbiru. Możemy dynię zmiksować i poddusić jeszcze na dżem (w amerykańskich przepisach przez dwa dni powraca się do podgrzewania konfitury, zanim pięknie szklista zostanie zawekowana w słoikach). Ja zostawiam w całości i zalewam powstałym syropem. Serwuję jako dodatek do placków ziemniaczanych z twarogiem chrzanowym i czipsami warzywnymi.

 

Drożdże rozrabiamy w ciepłym mleku z cukrem i 1 łyżką mąki. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ziemniaki przepuszczamy przez praskę i ukręcamy z jajkami oraz pozostałą mąką na gładkie ciasto. Solimy, doprawiamy pieprzem i łączymy delikatnie z drożdżami. Odstawiamy na 20 minut do wyrośnięcia. Na rozgrzany olej wylewamy ciasto w postaci niezbyt grubych placków i smażymy je na złoto z dwóch stron. Nadmiar tłuszczu usuwamy papierowym ręcznikiem. Ciepły placek serwujemy z serkiem chrzanowym, łyżką ciepłej konfitury z dyni, posypany czipsami z jesiennych warzyw lub mielonymi orzechami włoskimi.

© KUKBUK 2017