Hiszpańskie krokiety z oscypkiem, szynką i ze szczypiorkiem - KUKBUK

Hiszpańskie krokiety z oscypkiem, szynką i ze szczypiorkiem

Chrupiąca i bardzo sycąca przekąska, której nie sposób się oprzeć.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

krokiety agata wojda kukbuk

Dawkujemy sobie z nieletnimi okropności przed snem. Od zawsze wiadomo, że szlifowaniu dziecięcej wyobraźni pomaga strach, weźmy chociażby motyw wsuwanej do pieca Baby Jagi lub wilka połykającego babcię na raz, co ją w przeciwieństwie do Jagi ratuje. Petroniusz zapewniał, że i z dzika na uczcie Trymalchiona wyfrunęły kwiczoły żywe niczym babcia. W naszej książce „1001 obrzydliwych obrzydliwości” w środku wielbłądziego brzucha tkwiło jagnię nafaszerowane kurczakiem z rybą i jajkiem na twardo. Wszystkie po kolei były martwe i przyrządzone tak, aby Beduin biorący ślub uczcił ten moment należycie i nakarmił gości niecodziennym menu.

Księga Guinnessa uznała nafaszerowanego wielbłąda za największe danie świata.

Beduin potrafił przyrządzić również jego garb, wystarczyło zakopać go w piachu i nad nim rozpalić ognisko. Góra spiekała się na chrupko, środek lekko gotował. Zwierzę ratowało życie niczym mrówki w australijskim buszu i bałkańskim lesie.

W 1995 roku Serbowie zestrzelili samolot niejakiego Scotta O’Grady’ego i przez sześć dni próbowali go bez sukcesu wytropić, depcząc mu po piętach. Dopóki nie odnalazły go amerykańskie służby wojskowe, przemieszczał się nocami, nadawał w ciszy z rozładowującej się radiostacji i jadł mrówki, które na szczęście składają się z witaminy C i protein ratujących życie. Jego australijski naśladowca, zagubiony podczas polowania, żywił się podobnie, z sukcesem oszukując żołądek.

Miejscowe dzieciaki odwłok zielonych mrówek uważają za słodki smakołyk.

Umiejętność zjadania wszystkiego odziedziczył po tacie Frank Buckland, dziewiętnastowieczny naturalista. Uparł się w imię nauki sprawdzić, co warto przyrządzić. Testował myszy na grzance, papugi, gulasze z morskich ślimaków, kangury, morświny, język konia i nogi nosorożca. Bez szału wypadła duszona przez kilka dni trąba słonia i pantera. Na tak rozbudowane menu mógł sobie pozwolić tylko ten, kto miał wśród przyjaciół dyrektora zoo, kroniki zapewniają, że Buckland dostawał stamtąd jedynie te okazy, które padły.

Podczas naszego życia wrzucamy w siebie około 22 700 kilogramów różnorodnie przyrządzonego jedzenia. Wśród tego jest burger, pomidorowa, ale są też teksański grzechotnik wbity na kij z ogniska, pancernik nadziany jabłkami i kapustą, wędzone nietoperze z Indonezji, robaki w hiszpańskim serze cabrales lub włoskim casu marzu, królewskie łososie Eskimosów wkopane na kilka miesięcy w mech i fermentujący norweski pstrąg w garażu.

Cała Słowenia jesienią nadal rodzinnie poluje na susły, ustawiając drewniane pułapki. Mieszkańcy Fidżi zajadają się cielęciną z wnętrza nakarmionej nią przegłodzonej świni, a służby na Alasce ostrzegają przed konsumpcją niedźwiedziej wątroby przeładowanej witaminą D. Mamy na koncie międzynarodowe mistrzostwa w przyrządzaniu dżdżownic (zwyciężył tort jabłkowy) i tradycję ostatniego posiłku wybieranego przez skazańca. O ile azteccy bogowie mogli liczyć na tuczoną przez rok człowieczą ofiarę, o tyle więźniowie w stanie Georgia na coś w granicach 20 euro. Ze względu na szkodliwość zdrowotną promocja nie obejmuje papierosów ani alkoholu. Z tym akurat więźniowie świetnie sobie radzą, produkując konspiracyjnie tak zwane pruno, czyli fermentujący alkoholowy zajzajer ze wszystkiego, co potrafi przemienić się w procenty. W czarnej reklamówce buzują cukier, mleko, ketchup, kruszony chleb, pestki i owoc w całości. Wystarczy utrzymać ją w tajemnicy przez tydzień, a potem można wznosić toasty niczym Eskimosi alkoholem z dodatkiem mew, a Chińczycy ryżowym winem z dodatkiem trzydniowych myszy. Do snu jesteśmy gotowi po odkryciu, że najstarsza guma do żucia ma 9 tysięcy lat. Ja szczęśliwie dla figury tracę apetyt na późną kolację w przeciwieństwie do Jacka Fullera, który, niezrażony tym, że umiera, zażyczył sobie powitać tamten świat przy pieczonym kurczaku i butelce porto na stole. Ustawiono go na środku rodzinnej piramidy, posadzono przy nim martwego – i jadł długo i szczęśliwie, drogie dzieci.

Anne Rooney, „1001 obrzydliwych obrzydliwości”, Wydawnictwo RM, 2016.

krokiety agata wojda kukbuk

Hiszpańskie krokiety z oscypkiem, szynką i ze szczypiorkiem

j

W małym garnku rozgrzewamy oliwę i masło. Dodajemy partiami mąkę, mieszając drewnianą łyżką. Odrobinę prażymy i po 2 minutach wlewamy mleko – cienkim strumieniem, mieszając na tyle energicznie, aby nie było grudek. Masa musi mocno zgęstnieć, ogień – być jak najmniejszy. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Dodajemy szynkę, ser i szczypiorek. Nakrywamy folią spożywczą tak, aby przylegała do masy, i chłodzimy w lodówce przez 2 godziny. Przygotowujemy trzy talerzyki: z odrobinę posoloną mąką, z lekko rozkłóconym jajkiem i z bułką tartą lub panko. Małą gałkownicą lub łyżką nabieramy porcję masy beszamelowej, w rękach ukręcamy wałek lub kulki. Panierujemy najpierw w mące, potem w jajku, a na końcu w bułce. Odstawiamy do lodówki na 30 minut. Rozgrzewamy olej, smażymy partiami, na złoto, po 3-4 minuty. Odławiamy łyżką cedzakową na papierowe serwetki. Jemy, mocno dmuchając.

  • Klara Holubiec

    Postraszyła.. Jednak ( jak mawiają podobno Chińczycy) nie ma rzeczy niejadalnych – są tylko źli kucharze. Agata- z Twoich rąk zjem wszystko!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: