Gęsty sos z pestek dyni - KUKBUK

Gęsty sos z pestek dyni

Przynajmniej pół wolnej niedzieli należy się kucharzowi za harówkę w tygodniu. Nie funduj sobie pracy w wolnym czasie. Daj ać inni pobruszą, a ty poczywaj.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

sos z pestek dyni kukbuk

Dałam, daliśmy. Błogość, boskość, błąd! Trzech nas muszkieterów było i jeden cel – blisko, z polecenia, po włosku. Stolik czekał, podpisany nazwiskiem, które nie istnieje, lecz pięknie zostało wykaligrafowane. Bez jednego krzesła. Można sobie wybrać dowolne od innego stolika, krzesło od Ludwika Siedemdziesiątego Szóstego. Troje drzwi, więc macasz kolejne, by wejść w końcu ostatnimi. Nie wita cię nikt, choć obecność twoją rejestruje. Patrzą na ciebie dwie milczące dorady, jeden lubin bez głosu, a ośmiornicy wzrok krzyczy: ratuj się chociaż ty! Współczucie bije od tych, co już płacą. Po dwóch godzinach sami przejmiemy tę wrażliwość, patrząc na celujących w trzecie drzwi. Karta grubości miesięcznika pełnego banałów i dań, których nie ma. Nie szkodzi, szybciej skończymy czytać. W zasadzie nie wiem, w jakim języku radzi sobie najlepiej pani stojąca u stolika. Zagaduje ją nasz Włoch po włosku, bo po polsku nam wyraźnie nie idzie. Przez kwadrans nie mogę uwierzyć, że to jednak Polka. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się mówić tak niezrozumiale we własnym języku. Włoski idzie jakby ciut lepiej, ale pomoc drugiej pani z sali nadchodzi.

Dwie Polki dukają po włosku do Włocha przy dwóch Polkach, a przecież nie gadamy o silniku spalinowym, nadmanganianie potasu ani chorobach pszczół.

Chcemy zamówić risotto ze szparagami, z krewetką i pomidorkiem, co tkwi w menu jak wół na stronie dwudziestej pierwszej. Będziemy oczekiwać zgodnie z adnotacją do trzydziestu pięciu minut. Inni nie są aż tak wyrozumiali, dopytują się o swoje pizze, napoje, widelce. Mnie hipnotyzuje czapka kucharska wystająca zza przybornika pizzaiolo. Nieruchoma od piętnastu minut, jak jedna z salowych pań siedząca na blacie. Nie może być pod nią żywego człowieka. A jednak. Wszystko tu jest wycieczką na Marsa za własne pieniądze. Wino nalane w powietrzu do trzymanego za czaszę kieliszka wartości stu złotych, talerzyki do pizzy na start wielkości tych od espresso, woda i szklanka po dwudziestu czterech minutach. Poddajemy się z Włochem ogólnej głupocie.

sos z pestek dyni kukbuk

On gania krewetkę po podłogowych kafelkach, ja łapię langustę udami, a ciężarna trzyma sytuację pod kontrolą do końca. Zabrania nam, szefom kuchni, jeść kalmary z zimnej frytury. Bo nas lubi. Ratuje nam życie najprawdopodobniej.

Pani z d… na blacie bez słowa przyjmuje wetknięty nietknięty półmisek. Nie wiem, czy boi się myszy, czy wzroku naszego anioła. Milcząca sytuacja, bo w zasadzie którego języka należałoby użyć? Płyta zakręciła koło, czas na nas. Do własnych garnków. Nie będzie nas w pamiątkowej gablocie pawilonu numer dziewiętnaście. Ośmiornica milcząco odprowadza nas do trzecich drzwi. Nie zorientowała się, że próbowaliśmy zjeść jej koleżankę, tak jak kelnerki – że wychodzimy… Następna trójka klientów właśnie ląduje na Marsie.

 

Dziś dyniowy sos do pieczonych warzyw. Biorę rozsądne cenowo bataty i wypiekam w piekarniku w stu osiemdziesięciu stopniach do całkowitej miękkości. Otacza je centymetr wody z masłem i czosnkiem. I skórka. Gorące bataty rozchylam, wpuszczam po łyżce sosu dyniowego i masła. Zasypuję drobno natartym cheddarem i skrapiam limonką.

Sos z pestek dyni

1 porcja i

Przynajmniej pół wolnej niedzieli należy się kucharzowi za harówkę w tygodniu. Nie funduj sobie pracy w wolnym czasie. Daj ać inni pobruszą, a ty poczywaj.

W misce mieszamy pestki dyni z łyżeczką soli, kuminem, papryką, cynamonem i wrzucamy na gorącą patelnię. Prażymy na złoto, przerzucając regularnie po patelni. Przekładamy do nakładki z kielichem do blendera. Miksujemy na najdrobniejszy proszek. Na patelni po prażeniu pestek karmelizujemy 3 łyżki cukru; najpierw dodajemy odrobinę octu i pokrojony czosnek, a po pierwszych objawach karmelizacji… wlewamy resztę octu. Gorący syrop miksujemy z pestkami, dodając po trochu ciepłej wody, soli i 2-3 łyżki oliwy. Czarna porzeczka podkręci lekko smak. Idealna konsystencja to taka, co na łyżce pozostawia ślad.

 

© KUKBUK 2017