Faworki Babci Heli - KUKBUK

Faworki Babci Heli

Agata Wojda podaje przepis swojej babci na karnawałowe faworki.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

Kiedyś każdy bór lub puszcza miały na wyposażeniu kilka wzbudzających trwogę strachów, demonów, sił nieczystych. Strzegły one przed nadpobudliwą ingerencją człowieka i miały w opiece żyjący tam zwierzyniec. Straszono się Babą Jagą, Leśną Jędzą, Babą Jagodową czy Babą Dygą („Kobietą starą i w najwyższym stopniu złą, swarliwą i mściwą”, jak pisze Zygmunt Gloger, folklorysta od tych spraw).

Na Podlasiu wędrowała ona po lesie w sukni z gałązek i zielsk i dopadała niegrzecznie dzieci zbierające jagody i grzyby. Pędem rzucały się przed siebie, gubiąc drogę, koszyki i zmysły.

Inna, zwana Jęgą, była demonem leśnym z czasów średniowiecza, zaangażowanym w roznoszenie chorób i cierpienia. Wychudła, gniewliwa i niemiła, przychodziła czasem odziana w czarną sukienkę do miasta z workiem chorób. Co ciekawsze, dawniej w czasie zarazy ludność szukała schronienia w lesie – tam przeczekiwała zły czas. Z deszczu pod rynnę, gdyby wierzyć folklorystom. Szczęście mieli ci, którym na drodze stanęła bogini lasu Dziewanna. Tej dopisywały i uroda, i lepsze wychowanie.

Straszyły nie tylko kobiety, bo i w męskim odpowiedniku Baby Jagi diabeł lubił się schować.

Waligóra w Górach Świętokrzyskich rwał obok Łysej Polany sosenki z korzeniami i ciskał nimi w krnąbrnych myśliwych. Leśny Jeździec pojawiał się w lesie na koniu i sforą psów tratował wszystko, co stanęło na jego drodze. Przeklęty Łowca udawał dzikie zwierzęta i ściągał łowczych ze stanowisk, prowadząc przez bagniska i gubiąc im powrotną drogę.

 

Moim ulubionym demonem jest niejaki Gajunge, czyli duch młodego chłopca z podań dolnośląskich, specjalizujący się w zamęczaniu tych, co idą przez las. Rozpędzał się, wskakiwał na plecy i chichotał. Kto by się ze strachu, oglądając za siebie, nie rzucił do ucieczki?

Babcia Hela, jak każda zawodowa babcia, parała się smażeniem faworków.

Liczba talerzy przykrytych przez nią bawełnianą serwetką świadczyła, że i pułk wojska ogarnie. Gdy już stawała do faworków, to na poważnie – z jednodniowym wyprzedzeniem, podwojoną ilością składników względem tej, którą przepis na faworki zakładał, i ze szmatą do karcenia po łapach tych, którzy na wojsko nie chcieli czekać.

 

Pomóc wolno było w oprószaniu faworków górą białego pudru, czasem z dodatkiem cukru waniliowego. Karnawałowe chłopaki na wsiach po kruchości ciastka poznawały kulinarne talenty kandydatek do żeniaczki; moja biegłość w tym temacie sugeruje, że mój czas ku temu jeszcze nie nastał.

Włosi po warsztatach kuchni polskiej zakochali się w chruście i domagali się przepisu na faworki.

I słusznie, bo to cukierniczy majstersztyk karnawału, wymyślony podobno przypadkiem. Eliminujemy z przepisów proszek do pieczenia i margarynę. Zawijamy rękawy i wałek w dłoń!

Faworki Babci Heli

1 blacha n

Agata Wojda podaje przepis swojej babci na karnawałowe faworki.

Na stolnicę wysypujemy mąkę. W środku kopczyka formujemy mały dołek, wbijamy do niego żółtka i wlewamy spirytus lub ocet. Siekamy nożem, w trakcie wlewamy stopniowo śmietanę.

Zagniatamy ciasto, aby było elastyczne jak doskonale wyrobiona plastelina. Podsypujemy odrobiną mąki – i ciasto, i stolnicę – i mocnymi ruchami wałka obijamy.

Składamy na pół i przypuszczamy kolejny atak w postaci porcji ciosów. Uderzamy w ciasto tak długo, aż zaczną się w nim tworzyć pęcherzyki.

Ciasto dzielimy na mniejsze porcje i wałkujemy najcieniej jak potrafimy. Wykrawamy cienkie paski. Każdy nacinamy pośrodku na długość 2 centymetrów i przewlekamy przez powstały otwór.

W garnku z szerokim i grubym dnem rozgrzewamy smalec. Wrzucamy po 4-5 sztuk faworków i gdy tylko zrumienią się z jednej strony, przekręcamy delikatnie na drugą. Odławiamy łyżką cedzakową na papierowe ręczniki, potem przekładamy na półmisek i posypujemy przesianym cukrem pudrem. Podpowiem, że maszynka do makaronu może pomóc osiągnąć odpowiednią grubość ciasta.

© KUKBUK 2017