Dyniowe ciastka z pistacjami - KUKBUK

Dyniowe ciastka z pistacjami

Ciastka inspirowane deserami francuskich bliźniaków Jacques’a i Laurenta Pourcelów, potomków Galów.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

dyniowe ciastka kukbuk

 

Wpadł mi w oko kapitalny scenariusz zabawy integracyjnej – w okresie wigilii pracowniczych może się przydać – oparty na uczcie rzymskiej wydanej przez Galów. Jecie krem z pomidorów okraszony groszkiem ptysiowym i bazylią, znudzona serwetka próbuje się wycofać, zsuwając się dyskretnie z kolan, a facet w prześcieradle robi miejsce na stole, by zmieścić paterę z winogronami.

Nagle wpada Asterix, Obelix i, o ile przepisy sanepidu zezwalają, Idéfix. Wjeżdża podpieczony dzik i robi się zdecydowanie bardziej dziko.

„Ta wyjątkowo pomysłowa rasa”, jak mawiał o Galach Juliusz Cezar, miała w naturze głośne obżarstwo, długie stoły i wybitne jedzenie. Wymyśliła palto z kapturem, mydło i uszczelnianie statków, ale też dobry chleb, drożdżówkę i roquefort. Pielęgnowała doskonałe samopoczucie i poczucie humoru. Gościnność Galów nie miała sobie równej, a zaproszeni na ucztę musieli jedynie zrewanżować się dowolną historią ze swojego życia. Wówczas uciszano przygrywającego na lirze ówczesnego Kakofoniksa (może nawet niekoniecznie wieszając go na drzewie). Im więcej męstwa, przygód i bajania, tym lepiej. Każdy starał się żyć ciekawie. Zza drzew wyglądano, czy traktem nie sunie wysłannik sąsiednich narodów, bo wówczas teren grodzono i wtaczały się zapasy beczek z napojami.

Zainteresowanym podaję skład magicznego napoju druidów, wyśledzony w poszczególnych częściach komiksu: jemioła ścinana złotym sierpem, świeżo złapana ryba, ekologiczna marchew, czterolistna koniczyna, sok z buraka wymiennie z kilkoma kroplami ropy naftowej, garść soli i homar wyłącznie (!) dla smaku.

Galowie tak wysoko cenili kulinaria, że zmarłym fundowali ostateczną ucztę, zdobiąc nagrobne rzeźby scenami kolacji przy stole. Może to stąd wiadomo, że wymyślili też foie gras. W życiu codziennym używali soli morskiej, pszenicy (gotowali z niej zupy), kminku, soczewicy, miodu, żołędzi i dzikich świń nimi wykarmionych. Można już zazdrościć! Lasów z druidami, natury, wybieganego mięsa i rzekomo wynalezionej przez nich szynki na kanapkę. O najlepszy jej kawałek toczono pojedynki, na śmierć. Skoro lud ten słynął z talentu do majsterkowania, nie dziwi nikogo ich kunszt masarski objawiający się w cienkich i pękatych kiełbaskach, mortadeli, serdelkach czy flakach z czosnkiem i cebulą.

Dzikie świnie, wynoszone przez Obeliksa pod pachą, istniały naprawdę.

Nie wiem, ile z Galów mieli w sobie Krzyżacy, ale powołujący się na zakonną gościnność szef kuchni Bogdan Gałązka ma jej w sobie dokładnie tyle, ile autorzy drożdżówek. Na wieść o nadciągających gościach (a czasu ma coraz mniej z racji pędzącego w jego strony Pendolino) nastawia malborski gar kapuśniaku, wypieka dużo bułek sezamowych i rogali z makiem. Nakłada cukierkowe laski na boki choinki i kręci wiadro zielonego pesto z pietruszki i orzechów. Pani Lidka w kuchni bez słowa smaży metrowy stos naleśników pod ser. Szef zwołuje najprzystojniejszych wychowanków swojej restauracji, przypomina ideę gościnności, a po wszystkim odsyła ich do domu z torbami pełnymi wiktuałów. Przy bardzo długim stole odbędzie się biesiada na najlepszej porcelanie. Tym razem świąteczna i z myślą, by pomóc innym. Gotujemy wspólnie, by wesprzeć osoby niewidzące, dla których perła tego miejsca, zamek w Malborku, musiał znaleźć inną formę oddziaływania niż budzenie zachwytu swoim widokiem. I znalazł, przemówił. Wygranymi na ukulele kolędami, zapachem kolacji, rozmowami z prawej i lewej strony, dotykiem igieł oraz ciepłem wypiekanych pierników. Oprócz barszczu i makowca przygotujcie swoim rodzinnym Galom kilka historii do opowiedzenia przy stole i poszukajcie tego, co zasłania wam wasz zamek na co dzień. Idziemy wąchać deser!

– Agata

dyniowe ciastka kukbuk
dyniowe ciastka kukbuk

Dyniowe ciastka braci Pourcelów z winogronami, pistacjami i pomarańczą

12 sztuk j n

 

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Czekoladę, śmietanę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Blendujemy zimną dynię z mąką ziemniaczaną, dwoma całymi jajkami i dwoma żółtkami. Łączymy z ostudzoną czekoladową masą. Ubijamy w misce sześć białek na delikatną pianę, dodajemy cukier puder i ubijamy na sztywno. Wszystko razem delikatnie łączymy, dorzucamy gałkę muszkatołową, kardamon i łyżeczkę posiekanych pistacji. Przekładamy do muffinowych foremek (tuzin powinien wystarczyć, może więcej) pieczemy, w zależności od piekarnika, 20-30 minut.

 

W tym czasie wyciskamy na patelnię sok z połówki pomarańczy. Wrzucamy wyjęte nożykiem ziarna wanilii, dodajemy cukier i masło. Redukujemy, aż sos nabierze gęstości, i dorzucamy do niego połówki winogron. Serwujemy ciastka w ciepłym sosie z winogronami, z kleksem gęstego jogurtu, posypane cynamonem i kruszonymi pistacjami.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: