Dip z tuńczyka, kalafiora i fasoli - KUKBUK

Dip z tuńczyka, kalafiora i fasoli

Czy książka kucharska może być horrorem? Agata Wojda udowadnia, że tak.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

dip z tunczykiem

We wstępie do książki wydanej w 1995 roku zostałam poinformowana, że oto wprowadzi mnie w rozległą dziedzinę gustów i obyczajów kuchni amerykańskiej. Mam bez obaw zagłębić się w zbiorze ponad 150 przepisów regionalnych i popularnych, gdyż zostały podane tak, by ominąć składniki niedostępne. Zatem się zaangażowałam: w „aromatyczną” surówkę z kapusty, cebuli i zielonej papryki z przemilczaną informacją, jaki seler powinnam posiekać i wymieszać z winegretem z nasionami gorczycy. O ile trafię w ten właściwy, jedna porcja surówki dostarczy mi 245 miligramów sodu i zaspokoi 45% zapotrzebowania organizmu na witaminę C. Nici z witaminy, jeśli dokonam złego wyboru. Kalifornijskie awokado nadziewane sałatką z kurczęcia też kazało wypełnić się ½ szklanki selera. Bajeczny sos czekoladowy do szczęścia wymagał 1½ szklanki zagęszczonego mleka, 4 łyżek margaryny i dużej tabliczki gorzkiej czekolady. Bakłażany z zachodniego wybrzeża piekły się w maśle i w 200 stopniach, a potem leżakowały w marynacie zrobionej z 3 łyżek majonezu, octu i sosu chili.

Ze stanu Connecticut zaproponowano mi bochenek cielęcy, czyli mięsny klops owinięty bekonem w plastrach, polany wypływającym z mięsa sokiem, ze świeżo posiekanymi listkami bazylii.

Do dipów Amerykanie używają różnych warzyw – i dobierają je według fantazji i pór roku. Wszystkie (z wyjątkiem ogórka) można przygotować dzień przed podaniem (umyć), aczkolwiek przed zaserwowaniem wypada je odświeżyć zimną wodą, nawet tajemniczy seler. Oj, paskudne muszą być podgrzane w bułce typu paluch ostrygi z puszki. Zalane własnym sosem z odrobiną masła, ziarenkami pieprzu i świeżo startą gałką muszkatołową.

Z restauracji chińskich w San Francisco warto podrobić w domu chop suey przy użyciu orzechów wodnych z puszki, kostki rosołowej i mało znanej w Polsce kapusty pekińskiej, którą dobrze byłoby rozpropagować przez wartościowe białko oraz witaminy A i C.

Na skróty, jak przy ostrygowych paluszkach, nie pójdziemy z krabowymi ciasteczkami z Marylandu. Aby usmażyć osiem malutkich sztuk, trzeba zdobyć ½ kilograma oczyszczonego mięsa kraba i ½ szklanki drobnej bułki tartej (jakaś zachęta, by zabrać się do tego przepisu). Coca-cola, elegancko podana, powinna być w schłodzonej szklance z kostkami lodu i plasterkiem cytryny. Sączy się ją małymi łykami, ewentualnie przez słomkę. Flądra nadziewana krabami z puszki i duszonymi pieczarkami może być też w zastępstwie halibutem. Frytki są w Ameryce modną, popularną i samodzielną przekąską. Te najbardziej znane, czyli z McDonalda, wymagają specjalnego gatunku ziemniaków, ale nie poddawajmy się, bo i z naszych odmian się udają, byle nie były wodniste.

Gazpacho salad zaczyna się dwoma opakowaniami żelatyny spożywczej, namaczanej w zimnej wodzie, i odrobiną dowolnej ostrej przyprawy.

Potem są 2 szklanki soku pomidorowego i, całe szczęście, zastygające w tym posiekane: ogórek, papryka i pomidor. Odważnym jedna salaterka dostarczy 350 miligramów sodu, 425 miligramów potasu i w 60% zaspokoi zapotrzebowanie na witaminę C. Po drugiej misce – 120%. Niechaj wielkim finałem będzie receptura na gotowany sos do sałatek, pochodzący z czasów, gdy winegret ludziom nie smakował. W 1995 roku ten sos dzielnie zastępował Amerykanom majonez. Podobno. Przesiewamy 2 łyżki mąki, 1½ cukru, 1 łyżkę soli i 1 zmielonej gorczycy do garnuszka. Dodajemy ½ szklanki wody i gotujemy na kleisto. Dodajemy 2 łyżki masła, żółtka ubite z 2 łyżkami octu i ¼ szklanki kwaśnej śmietany. Siup w sałatkę. Wybaczcie, że przemilczę autora, bo jeśli nadal przebywa w Ameryce, to mógłby mieć spore kłopoty za namawianie do takiego gotowania.

dip z tunczykiem

Dip z tuńczyka, kalafiora i fasoli

1 słoik c

Dip inspirowany amerykańską kuchnią lat 90. Zaskakująco dobry!

Z kalafiora ścinamy różyczki, zalewamy je mlekiem. Gotujemy około 10 minut razem z czosnkiem. Przelewamy przez sito, studzimy. W malakserze umieszczamy fasolę, ugotowane różyczki kalafiora, tuńczyka, czosnek, sok z cytryny. Lekko solimy. Miksujemy pulsacyjnie, na gładko. Mieszamy w misce z majonezem (ilość według uznania) i płatkami migdałowymi. Nie miksujemy już. Odstawiamy do lodówki na godzinę. Podajemy z oliwą na wierzchu i ze szczyptą świeżo startej gałki muszkatołowej. Ciekawie smakuje na kawałku ostrego sera typu parmezan… polane odrobiną miodu, posypane otartą gałką muszkatołową. Można podawać z plastrami smażonej cukinii panierowanej w semolinie.

  • Klara Holubiec

    A wiesz , że galareta z oku pomidorowego jest bardzo przywiteczna? Byle nie dodawać do niej ŻADNYCH warzyw! Za to dosmaczyć sokiem i tartą skórką z cytryny, solą, pieprzem…

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: