Bawarska obazta ze szparagami i rzodkiewką - KUKBUK

Bawarska obazta ze szparagami i rzodkiewką

W krótkich wyjazdach dopadają mnie zawsze tradycyjne pułapki. Pierwsza to syndrom tygodnia przed i trzech dni po. Umysł nastawiony na oczekiwane za chwilę nieróbstwo zaczyna się już bronić przed projektami, a mądre wychowanie przekonuje, że zrobisz – zasłużysz.
Agata Wojda

Agata Wojda

Kuchnię zamiata
Czterokrotna zdobywczyni Bib Gourmand Michelin, felietonistka KUKBUK-a, najlepsza szefowa kuchni według żółtego przewodnika Gault & Millau.

obazta agata wojda kukbuk

Zatem ostatnia zamykam walizkę i nie wiem wcale, dokąd jadę. Dowiem się na miejscu. Zjem, co dadzą, portfel mam. Zamówienia dla restauracji mam już zaprogramowane z wyprzedzeniem, opis cateringu dla Norwegów nakreślony ilościowo w zarysie, adres dobrych wędlin podany kucharzom. 2 pary pożyczonych spodni, skarpet oddychających (nie zmieściły mi się w buty – albo one, albo noga), 2 myśliwskie koszule taty termowizyjne i  czapka Arsenału. A w domu remont. Trudno – umiem wyłączyć głowę na jakiś czas. I na nowo wpaść w przepaść już w drodze powrotnej. Odgrzebanie się po pięciu dniach w Dolomitach to trzy dni dobiegania po.

Góry mają w czubie, że do nich jadę, instruktor nie spodziewa się nadchodzącego talentu z Warszawy tydzień przed końcem sezonu, zima na stoku próbuje utrzymać się jakoś wśród kwitnących magnolii.

A ja staję w autentycznym rozkroku na desce: czy pić Aperol Spritz, czy grzane wino.

obazta agata wojda kukbuk

O pizzy z 2179 metrów nie mam co marzyć, bo stamtąd trzeba umieć zjechać po. Lubię pizzę, ale jeszcze czuję, że kraj mnie potrzebuje. Moje zmysły przejmuje hotelikowe jedzenie na stoku z bemara. Kolejna pułapka – trochę nie wiesz, co jesz, odcięta od świata limitowaną czasowo kolejką (stok przestawał być stokiem o 16.30 i zamieniał się w piękną i cichą górę)

obazta agata wojda kukbuk

Dopada mnie jeleń z polentą, zupa gulaszowa, smażony ser z ziemniakami, lasagne, bulion z klopsami, golonka na kiszonej kapuście i szpinakowe kluski ze scpeckiem. Dopiero w Warszawie poznam ich tradycyjne nazwy. Póki co są moją pułapką zamkniętego wyciągu i karą za ciągle zimowe menu w Opasłym Tomie. Natychmiast piszę do Joli Majlert (najlepszy hodowca szparagów lekko podwarszawski), że czekam na szparagi! Kolejka powrotna niepotrzebna – staczam się jak kula wprost do bawarskiej browarni na spätzle, strudel i sznycel. Nie jedźcie na początek wiosny do zimy, to pułapka!

Wejście z walizką do remontowanego domu zawalonego książkami zwraca mnie rzeczywistości. Przypominam sobie o zielonej i czerwonej  herbacie, pokrzywie na nadmiar wody, niejadaniu chleba i gorzkiej kawie.

Powyjazdowy syndrom dnia następnego to owoce i warzywa.

 

Mam całkowicie gdzieś, że papryka pamięta Świętego Mikołaja, rzodkiewka jeszcze nie umie szczypać w język, małosolne kosztują jak średniej jakości szafran. Gorzej – dokupuję kilka śliwek żółtych i pąsowych. Pierwsze ogórki zjadam tuż przed autobusem. W piekarni pod pracą wypijam kompot wyciśnięty z marchewki, chociaż osobiście nie znoszę. A na rozruch tym, co pracowali za mnie przez te kilka dni, robię bawarską Obaztę [pastę serową – przyp. red.]. Nie byliby sobą gdyby nie powiedzieli, że czegoś nie jadają – kminku! Solidarnie wszyscy. Robimy deal – w środku nie ma, jest na wierzchu i przysięgam, że go zdejmę zaraz po zdjęciach, co do ziarenka. Szkoda – lepiej by się trawiło 525 kcal czystej Obazty.

obazta agata wojda kukbuk

Bawarska obazta ze szparagami i rzodkiewką

2 porcje j

Według mnie ser pleśniowy musi być solidnie dojrzały i wyczuwalny w zapachu, koniecznie z dużą zawartością tłuszczu. Masło w temperaturze pokojowej. Na koniec dodajemy bardzo drobno posiekaną cebulę, piwo i doprawiamy. Cała trudność polega na dobrym rozgnieceniu, rozmieszaniu całości. Sok z cytryny brzmi może jak barbarzyństwom, ale niweluje pewną mdłość. Gdybym miała od nowa tworzyć bawarską legendę obazty, namawiałabym ich na ser typu bryndza zamiast Frischkäse. Bliżej mi w smaku do austriackiego Liptauera, gdzie prócz papryki dochodzą anchovies i kapary. Guten Appetit!

 

Dodatki: precle piwne, ciąg dalszy otwartego piwa, surowe i długie rzodkiewki do nabierania pasty, gotowane pierwsze niemieckie szparagi ze sparzoną w tej samej wodzie rzodkiewką i posiekanym szczypiorkiem. Ciepłe jeszcze warzywa polane sokiem z cytryny, rozpuszczonym ciepłym masłem plus grubsza sól. Idealny bawarski kontrapunkt dla serowej atrakcji.

 

Więcej przepisów Agaty Wojdy.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: