Wołowina z suszoną, polską śliwką podwędzaną i suszonymi podgrzybkami - KUKBUK

Wołowina z suszoną, polską śliwką podwędzaną i suszonymi podgrzybkami

Jaka jest wasza ulubiona zabawa choinkowa? Bo moja to gapienie się na swój wielki nos w bombce. Lubiłam też zawsze wyjadać cukierki w kształcie sopla z babcinej choinki, bo „były stare i można się było potem pochorować”.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


wolowina ze sliwka kukbuk

U wujostwa dla odmiany wisiały wieloletnie lukrowane ciastka i jeszcze gorsze rzeczy po nich groziły. Pod koniec sezonu okazywało się, że z kolorowych, czekoladowych cukierków na druciku pozostał tylko uformowany dla niepoznaki papierek, a czekoladowy stojący na baczność mikołaj nie ma pleców i pośladka. U koleżanki wielkiego mikołaja z malinowej landryny obgryzało przez miesiąc z pół podwórka. Takie czasy były niebezpieczne.

Dzisiaj pod choinką mogę znaleźć zupełnie inne, bardziej luksusowe przysmaki – siedem tartaletek, każda z innej czekolady (z nutą maliny, skórki pomarańczowej, ostrej papryki) pozwalające odwiedzić mi kolejne z siedmiu nieb.

 

Mogę dostać gwiazdki z jadalnego złota, które wsypie sobie do porannej kawy i czekoladowe podstawki pod filiżankę z malowidłem renifera w czerwonej czapie. Mogę oglądać choinkę przez słoik galaretki z pieczonych jabłek, z kawałkami zawieszonych w niej kasztanów glace lub przez flakon oliwy bio o kształcie perfum. Mogę poczuć jak pachnie kurczak z truflami i foie gras z restauracji trzygwiazdkowej, zamknięty w butelce z galaretką albo szukać smaku wołowiny w piwie po flamandzku czy w słoiczku musztardy. Mogę rozpoznawać zapach kolorowych pieprzów wąchając świeczki. Tylko już w bombce się nie przejrzę, bo wymalowano na niej rozbiór prosiaka.

Wszystko to podpisane imieniem i nazwiskiem twórcy. Nie nadążam. Póki co w swoich kapciach-reniferach dojrzewam do kupienia swetra z bałwanem w przyszłym roku. A jak ktoś ma ochotę zrobić szminkę lub świeczkę z mojej wołowiny z wędzoną śliwką i suszonymi prawdziwkami to proszę bardzo!

wolowina ze sliwka kukbuk

Wołowina z suszoną, polską śliwką podwędzaną i suszonymi podgrzybkami

6 porcji e

Oczyszczamy mięso z błon i włókien (najlepiej dwa dni wcześniej) i kroimy w 2 cm małe plastry. Dodajemy pokrojony w grube plastry czosnek, cząber, duże śliwki podwędzane (są od 2 lat na bazarkach, sprzedawane na wagę, mięsiste śliwki polskie robione z tej większej odmiany niż węgierka), kapelusze podgrzybków lub borowików suszonych, liście laurowe, ziele angielskie i ziarna jałowca. Dodajemy trochę oleju, sos Worcester i miód. Przykrywamy folią spożywczą i chowamy do lodówki. W dniu właściwym kroimy marchewkę i pietruszkę w skośne 2 cm kawałki, solimy, cukrzymy i z łyżką oleju, 100 ml wody, 2 łyżkami masła będziemy przykryte piec obok mięsa w piekarniku na chrupiąco. Wyjmujemy kawałki mięsa i smażymy na złoty kolor na rozgrzanym tłuszczu, lekko obtoczone w mące. Przekładamy do żeliwnego garnka razem ze śliwkami, grzybami i czosnkiem. Zalewamy bulionem, winem i dodajemy cynamon. Przykrywamy i pieczemy w zależności od klasy mięsa (sprawdzamy miękkość co jakiś czas) około 3 godziny w temperaturze 165 stopni. Obok przez 30 minut miękną warzywa, a na patelni niezależnie na złoto, z dodatkiem cukru karmelizujemy cebulki w całości. Dodajemy warzywa, cebulki, koncentrat, musztardę i paprykę, gdy mięso będzie już miękkie doprawiamy solą i mieszamy, doduszamy wspólnie około 20 minut. Mięso musi być miękkie, a sos zawiesisty. Podajemy z kapustą wigilijną lub czerwoną kapustą z żurawiną… czy z malutkimi kilkoma kluskami śląskimi . Ja zjem z chlebem piernikowym od przyjaciół! Popijamy na czerwono.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: