Wołowina po burgundzku - KUKBUK

Wołowina po burgundzku

Pięć lat temu przeprowadziłam się do Francji. Zamieszkałam w samym sercu Burgundii, mniej więcej w połowie drogi między Lyonem a Dijon.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


wolowoina po burgundzku kukbuk

Pamiętam swoje pierwsze zakupy w tutejszym sklepie: ogromne stoisko z pysznymi serami, świeże ryby i owoce morza, piwniczka wypełniona najlepszymi gatunkami wina, chrupiące bagietki, soczyste sałaty zraszane chłodną mgiełką i wiele innych specjałów.

 

To wszystko wyglądało tak smakowicie, że dość szybko w mojej głowie pojawił się plan, by zacząć gotować z lokalnych produktów, według tutejszych przepisów, poznać taką zwyczajną, codzienną kuchnię francuską. O ile pamięć mnie nie zawodzi, na pierwszy ogień poszedł właśnie boeuf bourguignon.
Jeden za drugim, testowałam przepisy na kolejne pyszne dania i aż żal było je tak po prostu zjeść i zapomnieć. Mniej więcej w tym samym czasie odkryłam tzw. blogosferę kulinarną, o której wcześniej nie miałam zielonego pojęcia i, powiedzmy sobie szczerze, wpadłam jak śliwka w kompot. Do tego doszło moje zainteresowanie fotografią i niepostrzeżenie stałam się blogerką kulinarną. Jestem nią do dziś.
W kolejnych wpisach będę się z wami dzielić moimi ulubionymi recepturami, które gromadziłam przez te kilka lat. Dzisiaj jedno z ulubionych dań – wołowina po burgundzku. Lubię je, bo przepis na nie jest prosty, danie nie sprawia większego kłopotu w trakcie przygotowania i nie potrzeba do niego zbyt wielu wyszukanych składników. Ważne, aby mięso było świeże i dobrej jakości, a wino pochodziło najlepiej prosto z Burgundii. Niech was nie zniechęca czas przygotowania, zapewniam, że warto!

wolowoina po burgundzku kukbuk

Wołowina po burgundzku
Porcja dla 4 osób

 

Składniki

  1. 1 kg pieczeni wołowej, najlepiej udźca
  2. 1 butelka wytrawnego czerwonego wina (preferowane burgundzkie)
  3. 3 marchewki
  4. 1 łodyga selera naciowego
  5. 1 cebula
  6. łyżka oliwy
  7. 2 gałązki świeżego tymianku
  8. sól morska, świeżo zmielony pieprz
  9. 1-2 łyżki mąki

 

Wieczorem dnia poprzedniego

(macerowanie mięsa)
Mięso płuczemy w zimnej wodzie i kroimy na duże kawałki. Przekładamy do dużej miski lub garnka i zalewamy winem. Szczelnie przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na całą noc.

 

Na drugi dzień

Mięso odcedzamy, a wino odstawiamy na bok. Marchewkę obieramy i kroimy w krążki około 1-centymetrowej grubości. Seler tak samo. Cebulę obieramy i kroimy na ćwiartki. W dużym garnku (najlepiej żeliwnym) na dość mocnym ogniu rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy cebulę i smażymy na złoty kolor, a następnie wyciągamy i odkładamy na bok. Do garnka wrzucamy mięso i smażymy 5 minut na jednej stronie, potem odwracamy i smażymy kolejne 5 minut. Nie mieszamy mięsa w trakcie smażenia, aby ładnie się przypiekło. Z powrotem dodajemy cebulę oraz marchew, seler i tymianek. Przyprawiamy pieprzem i solą. Smażymy wszystko razem około 1 minuty. Wsypujemy mąkę, mieszamy, a potem zalewamy całość winem. Doprowadzamy do wrzenia. Garnek przykrywamy i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 160°C na 3 godziny. Podajemy na gorąco z ziemniakami lub makaronem. Najlepsze z ziemniaczanym purée.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: