Smoothie z czerwonego agrestu i wina - KUKBUK

Smoothie z czerwonego agrestu i wina

Pomysł na orzeźwienie rodem z Hiszpanii.

Fot.: Solec/Aleksander Baron

Archiwum blogów

Archiwum blogów


smoothie agrest wino kukbuk

Kiedy zastanawiam się nad najbardziej orzeźwiającym napojem z procentami, jaki piłem, przypominam sobie sangrię, którą gasiłem pragnienie nad brzegiem oceanu w Portugalii, gdzie serwuje się ją w towarzystwie małych, czosnkowo-maślanych muszelek caracóis. Orzeźwienia, którego zaznałem, nie zapomnę, tak samo jak trudno mi przypomnieć sobie, co po spożyciu paru dzbanków robiłem następnie. W każdym razie trunek ten wydaje mi się najbardziej odpowiedni na skwar, jaki panuje teraz nad Wisłą.

Najbardziej konwencjonalna odmiana sangrii opiera się na zimnym czerwonym winie, lemoniadzie i owocach. Czy przystoi chłodzić czerwone wino? Piłem je schłodzone we Francji, gasiłem nim pragnienie w Grecji i chyba tylko w krajach, w których nie robi się wina na dużą skalę, panuje przekonanie, że chłodzić go nie wolno. Ważne, by dobrać do tego odpowiedni rodzaj. Wino do chłodzenia powinno być lekkie, mało taniczne (niecierpkie), młode, a więc i niezbyt drogie. Co oznacza, że bez wyrzutów sumienia można opijać się nim podczas upału, w dzień wolny od pracy i konieczności prowadzenia samochodu.

 

W sklepach pojawiają się czasem wina do przygotowania sangrii, trzeba jednak być ostrożnym i sprawdzać etykiety już doprawionych gotowców, gdyż wiele z tych dostępnych na rynku ma syntetyczne dodatki i jest dość niesmacznych.

 

Obecnie mamy schyłek sezonu na jeden z moich ulubionych owoców – agrest czerwony. Owoce tego krzewu są kwaśno-słodkie, mineralne i za sprawą pestek lekko taniczne. Słowem, idealne do zestawienia ich z delikatnym winem. Żeby całkowicie wydobyć z napoju chłodząco-orzeźwiający charakter, proponuję zrobić z niego smoothie. Agrest, sangria i smoothie w jednym? Nie chcę wyjść na osobę zarozumiałą, ale przypuszczam, że koktajl ma szansę stać się jednym z ulubionych lekarstw na upał. Na moim barze jest bestsellerem.

smoothie agrest wino kukbuk

Smoothie z czerwonego agrestu i wina

2 porcje a

Zacznę od bardziej czasochłonnego wariantu, który można pominąć, jeśli pragnienie odbiera nam cierpliwość. Cytrusy parzymy i za pomocą obieraczki do warzyw ścinamy z nich skórki, a następnie zalewamy je czerwonym winem i wstawiamy na noc do lodówki. Przecedzone wino infuzowane skórkami cytrusów (lub w prostym wariancie bez skórek) wlewamy do miksera. Dodajemy sok z cytrusów, cukier oraz agrest. Miksujemy składniki na gładką masę. Próbujemy, by ewentualnie dosłodzić według gustu, i w razie potrzeby miksujemy ponownie, by cukier się rozpuścił. Jeśli chcemy, żeby smoothie było klarowne, na tym etapie przecedzamy zmiksowaną substancję przez sito. Do blendera wkładamy lód i (jeśli klarowaliśmy) masę z wina i owoców. Miksujemy ponownie tak, by całość uzyskała konsystencję topiącego się sorbetu. Przelewamy do wysokich szklanek. Serwujemy z dwoma grubymi rurkami oraz z kiścią melisy lub mięty.

* Niektóre blendery nie są w stanie zemleć lodu w kostkach, dlatego zasugerowałem kruszony. Jeśli wasze blendery sobie z tym radzą, możecie użyć zwykłego lodu. Jeśli jednak nie mielą lodu i nie macie dostępu do kruszonego, zawińcie porcję lodu w czystą ścierkę, połóżcie na drewnianej lub plastikowej desce do krojenia i używając tłuczka do mięsa lub innego ciężkiego i twardego przedmiotu, skruszcie go paroma solidnymi uderzeniami. Po rozbiciu lodu włóżcie go bezpośrednio do blendera. Pamiętajcie, nie kruszcie lodu na szklanym blacie!

Przepis: Julian Karewicz

Zdjęcia: Solec/Aleksander Baron

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: