Sałatka z lipcowego bazaru - KUKBUK

Sałatka z lipcowego bazaru

Jestem przygotowana, że za chwilę słonie z afrykańskimi uszami wyjdą zza mojego bloku i wypiją wodę z pobliskiego jeziorka, żyrafy oskubią ostatnie zielone liście z rajskiego jabłuszka, a para żółwi zdejmie skorupy i zacznie pływać wśród lilii zupełnie sauté.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


salatka bob kukbuk

Pierwszy raz w historii, podczas dużego ruchu w sobotę, nikt nie zamówił herbaty. Takiego upalnego lata w mieście nie pamiętają najstarsze pogodynki. Robimy podwójne rezerwacje dla gości – w środku i na zewnątrz, bo nikt nie może się zdecydować, gdzie jest chłodniej. Klimatyzator wypuścił już z siebie jezioro wody, a bazylia pokłada się w doniczkach.

Chłodnik wydajemy już nie w talerzach ale w wiadrach i dla żartu puszczamy brazylijskie rytmy.

Mam dziwne wrażenie, że jest mi od nich jeszcze bardziej gorąco. Z premedytacją czytam zimowy, skandynawski kryminał. Studzę dzbanki pokrzywy (oczyszcza), werbeny (wypłukuje) i mięty (orzeźwia). Próbuję jeść tak, by omijać kuchnię. Mam ochotę na wielkiego, rumianego kurczaka z rożna. Chcę siedzieć na kocu, rwać rękoma kurczaka i wycierać się ciągle papierowa serwetką! Przeproszę się też chyba z sałatą masłowa, poleję ją sokiem z cytryny, oliwą i zjem szukając jej smaku z przeszłości. W koszyku wyląduje okrągły chleb do rwania po kawałku, w kieliszku różowe, chłodne wino, a potem będę pluć arbuzowymi pestkami i przegryzać fetą posypaną suszonym oregano. Gdyby nie upał… zapomniałabym, że tak właśnie lubię najbardziej.

A dziś sałatka z lipcowego bazaru: jeszcze z bobem, kurkami i malutką cukinią. Idealna sama, świetna do plastra twarogu polanego oliwą i w wersji lekko tylko podgrzanej doskonała do pieczonej ryby np. flądry lub wędzonego pstrąga. Dorzućcie do niej parę cienkich płatków parmezanu, dziugasa lub bursztynu.

salatka bob kukbuk

Sałatka z lipcowego bazaru

2-3 porcje a

Bób krótko podgotowujemy, by zachować jego jędrność i kolor. Tegoroczny bób jest zadziwiająco malutki, młody i zielony. A to akurat walor w sałatce. Doprawiamy bób pod koniec gotowania łyżką masła, cukrem i solą. Lekko studzimy i obieramy, kiedy jest jeszcze ciepły. Starszy bób łatwiej będzie nam obrać, jeśli po gotowaniu schłodzimy go przez chwilę w zimnej wodzie. Patisony i cukinię kroimy w grubsze plastry lub kostkę i gotujemy krótko w osolonej wodzie. Kurki oczyszczamy w zimnej wodzie, odcinamy zapiaszczony kawałek nóżki i blanszujemy trzy minuty. Wyławiamy łyżką cedzakową (nigdy nie przelewamy ich na sitko, bo na dnie zawsze zostaje dużo piachu). Ciepłe solimy, mieszamy z octem i oliwą. Dodajemy posiekany czosnek. Wszystkie elementy sałatki delikatnie mieszamy, doprawiamy miodem, pieprzem z młynka i zasypujemy siekanym koprem. Można dodać sparzone, otwarte strączki zielonego groszku. Jak się trochę ochłodzi, to można przerobić sałatkę na zupę. Zaczynamy od prawdziwej włoszczyzny gotowanej do miękkości w solidnej dawce wody. Następnie odławiamy warzywa i gotujemy krótko cukinie i patisony w całości. Kroimy. Ponownie wrzucamy do garnka, dodajemy kurki i ugotowany, obrany bób. 8 -10 minut wystarczy. Dorzucamy śmietany, koperku, doprawiamy. A jakie to jest dobre z łyżką ugotowanej kaszy gryczanej w miseczce! Kurki genialnie łączą się z prażoną kaszą.

salatka bob kukbuk
salatka bob kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: