Prawdziwie szkockie śniadanie - KUKBUK

Prawdziwie szkockie śniadanie

„Zaczęło się do pobudki o świcie. O poranku spotkanie na lotnisku i pierwsze łyki 12-letniej whisky Chivas Regal na rozruszanie. Ok, nieźle jak na początek, pomyślałem” – wspomina swoją wyprawę do ekskluzywnej destylarni Strathisla nasz fotograf Rafał Meszka.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


szkockie sniadanie kukbuk

Rafał poleciał do szkockiego Keith na zaproszenie marki Chivas Regal. Tak królewskiego, nomen omen, przyjęcia nie zaznał chyba nigdy dotąd podczas wyjazdów prasowych. Dziennikarze nie tylko raczyli się trunkami o niespotykanej szlachetności, lecz także mieszkali w niezwykłym dworku szkockiej arystokracji, gdzie co rano rozpalano w kominkach, jak gdyby byli gośćmi Downton Abbey. Kosztowali także dopasowanych do złotego napitku dań, paradowali w kiltach, poznali krawca, który wyrabia je od pokoleń, a także wizytowali dwie destylarnie: bardziej nowoczesną The Glenlivet i jedną z najstarszych Strathislę, warzącą whisky dla Chivas Regal i własnej marki Strathisla. Po raz pierwszy bodaj Polacy próbowali nowego produktu marki – Chivas Regal Extra, który dopiero wchodzi na rynek. Ta wyjątkowa mieszanka rzadkich whisky starzona jest w beczkach po hiszpańskim sherry Oloroso, dzięki czemu zyskuje głębszy, bardziej dojrzały smak. Uczestnicy wyjazdu wyjechali z podarkiem w postaci ponad 35-letniej Lynn House Reserve, stworzonej specjalnie na użytek gości dworku w Keith. Ale oddajmy głos samemu bohaterowi tych wydarzeń:

„Po takim starcie było już tylko lepiej. Nie wierzyłem, że można przez dwa dni zajmująco opowiadać o piciu i produkowaniu whisky. Nie sądziłem, że dane mi będzie stworzyć własny blend, posłuchać o pięknych, związanych z tym trunkiem tradycjach, takich jak whisky Royal Salute, po raz pierwszy stworzonej na koronację królowej Elżbiety II, czy dowiedzieć się, że rynek obrotu beczkami po whisky jest tak samo rozwinięty jak handel beczkami do wina. A jednak można – a przekonał mnie o tym ambasador marki Alex Robertson, opowiadający o niej naprawdę ciekawie i z wielką pasją.

szkockie sniadanie kukbuk
szkockie sniadanie kukbuk
szkockie sniadanie kukbuk

Mieliśmy okazję nie tylko próbować wszystkich gatunków whisky produkowanych przez Strathisla Distillery, poczynając od czystego świeżego destylatu aż po 25-letnie mieszanki. Mogliśmy też na własne oczy zobaczyć, jak się je robi, w czym, podotykać, powąchać i na końcu – spróbować. Mieliśmy tez okazję przekonać się na „własnej skórze”, że można dobrać odpowiednią whisky do różnych potraw (tak, tak, nie tylko wino nadaje się do popijania do obiadu!). Tak więc np. do pieczonej perliczki karmionej kukurydzą, podanej z foie gras i sosem karmelowym, idealny jest 15-letni The Glenlivet. Zaś do jeżynowego crème brûlée – 18-letnia whisky tej samej marki. Na koniec, ubrani w szkockie kilty specjalnie dopasowane na miarę, mogliśmy spróbować słynnego haggis – jakżeby inaczej, w towarzystwie 18-letniej whisky. I pomimo tego, że dokładnie wiedzieliśmy, z czego ów szkocki przysmak jest robiony, smakował naprawdę wyśmienicie! Bliskość destylarni wpłynęła też na moje wybory śniadaniowe: zamiast Full English Breakfast (naprawdę można to jeść?!) poprosiłem tylko o dwa jajka w koszulkach i szklaneczkę 16-letniej Scapa Single Malt. I to był strzał w dziesiątkę!

Reasumując: Tak, zostałem fanem whisky – oczywiście tylko szkockiej!!! Niestety Scapa 16YO, która najbardziej przypadła mi do gustu, kosztuje prawie 300 zł za butelkę, ale jak to mówił (i pokazywał) nieoceniony Alex Robertson:


w piciu whisky nie chodzi o to, jaką (którą) whisky pijesz, ale o to z kim!”


Jeśli udało nam się, drodzy czytelnicy, zaintrygować was tą podróżniczą impresją, szczegółowych opowieści o destylowaniu whisky szukajcie w pierwszym numerze magazynu KUKBUK w nowym roku!

szkockie sniadanie kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: