Pici all'aglione - KUKBUK

Pici all’aglione

To wielka przyjemność obserwować grono wyjadające makaron prosto z patelni, i z pełną buzią pytające – co to takie dobre?
Archiwum blogów

Archiwum blogów


Pici all'aglione krakowski makaroniarz kukbuk

Jak dotąd wcześniej nie zabrałem się za ten specjał. Primo – nie mam specjalnego wałka do tego rodzaju makaronu; secundo – słyszałem, że można bez wałka, ale nie miałem pojęcia jak; tertio – nie byłem do końca przekonany, czy sos do pici to rzeczywiście coś niesamowitego.

 

Upalny wieczór w San Qurico d’Orcia. Marta Catani opowiada o makaronie i sosie. Rozumiem, że sos jest pomidorowy i typowy dla okolic Sieny, i jak zapewnia Marta – pyszny, ale co w nim może być wyjątkowego? A do niego ręcznie robione grube kluchy, nieco podobne do spaghetti. Marta i jej Fede poświęcili im cały poranek.

Gdy talerz pojawia się przede mną, zastanawiam się, na czym polega fenomen tego pysznego pomidorowego sosu. To w końcu tylko pomidory, czosnek, oliwa i sól! Marta z miną „a nie mówiłam” krąży między stolikami na tarasie. Zapada cisza, słychać tylko cykady i widelce szorujące po dnie talerzy.

Restauracja w okolicach Spoleto. W karcie widzę znajomo brzmiącą nazwę sosu. Coś mi się kojarzy, ale pamięci brak. Wspomnienia wracają, kiedy widzę danie. Marta, taras restauracji, pomidory i czosnek. Makaron jest inny niż ten w Toskanii. Nabijam go na widelec i nie wiem, czy to Umbria, czy jednak niebo.

Pici all'aglione krakowski makaroniarz kukbuk

Kiedy usiadłem nad książką „Kocham Toskanię” Giulii Scarpaleggii i zobaczyłem tam pici, wiedziałem, że muszę wypróbować przepis, że to chyba przeznaczenie. Autorka ma co prawda specjalny wałek, ale ja mam głowę! Nie żebym głową robił makaron, ale gapiłem się o poranku w sufit, a moja głowa pracowała na przyspieszonych obrotach. Jeżeli za pomocą maszynki do makaronu zrobię tagliatelle, i skręcę je tak, by miały okrągły przekrój, to powinno wyjść mi pici! Trzeba tylko spróbować!

Pici all'aglione makaron kukbuk
Pici all'aglione makaron kukbuk

Pici all’aglione

4 porcje i

Z mąki i wody z odrobiną soli zagniatamy ciasto przez minimum dziesięć minut. Gotowe i zwarte okrywamy szczelnie folią i odkładamy na kwadrans.

Pomidory obieramy i siekamy w drobną kostkę. Na oliwie lekko podsmażamy czosnek. Dokładamy pomidory i passatę, dusimy na małym ogniu, by pomidory odparowały, a sos nieco zgęstniał. Peperoncino siekamy drobno i dorzucamy na patelnię (w wypadku suszonego i rozdrobnionego wystarczy ćwierć łyżeczki).

Makaron wałkujemy niezbyt cienko (maszynkę miałem ustawioną w pozycji 5 na 6 możliwych ustawień). Tniemy w paski (ręcznie lub maszynką) i w zależności od grubości – składamy każdy pasem na pół (lub nie – jeśli jest gruby). Rolujemy w dłoniach tak, by otrzymać nierówne, długie kluski o grubości słomki. Odkładamy je na lnianą ściereczkę do przeschnięcia.

Solimy sos, dolewamy na patelnie nieco oliwy. Powinien być gęsty i kleić się nieco do dna.

Makaron gotujemy około 2 minut (warto sprawdzić wcześniej). Mieszamy na patelni z sosem. Jeżeli miałbym dobrać do tego wino, poleciłbym jakieś młode sangiovese, które bardzo lubi towarzystwo pomidorów.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: