Piaskowa góra, rakieta i porcelana - KUKBUK

Piaskowa góra, rakieta i porcelana

Jeździłam tam do dziadków w dzieciństwie regularnie. Do dziś śni mi się wielka rakieta ze zjeżdżalniami w tamtejszym jordanku.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


fabryka porcelany kukbuk

Wtedy w Wałbrzychu praca była albo na kopalni, albo w porcelanie. W kopalni pracował dziadek, ciotka robiła w porcelanie. Tej drugiej – fabryce Wałbrzych na Starym Zdroju. Ja odwiedziłam niedawno inną największą wytwórnię porcelany w mieście – Kristoff. Poznałam Margaretę Jarząbek, która z siostrą Pauliną zaangażowała się w pomoc ojcu w prowadzeniu fabryki. Przygotowywałam o tym materiał do „Wysokich Obcasów”.

 

To była historia jak z amerykańskiego filmu. Kazimierz Jarząbek w 2010 roku jedzie z rodzinnej Zielonej Góry do Wałbrzycha. Chce w firmowym sklepie porcelany Krzysztof kupić prezenty na święta. Zaintrygowany wielką fabryką w środku miasta prosi o oprowadzenie po niej. – Może to już pana ostatnie zakupy tutaj – słyszy od rozgoryczonych pracowników. W regionie upadają kolejne fabryki porcelany: Wałbrzych, Książ, Porcelana Śląska, trzyma się tylko Jaworzyna. Krzysztof też właśnie zbankrutował i ma być wystawiony na sprzedaż.

Kazimierz Jarząbek, prezes dobrze prosperującej firmy Nordis Chłodnie Polskie, nie zastanawia się długo: kupuję! Uratował 300-osobową załogę, utrzymał produkcję.

– Kiedy przyjedziesz do nas, zrozumiesz dlaczego – zachęcała mnie do wypadu do Wałbrzycha Margareta. Pojechałam i zobaczyłam tę ręczną robotę z bliska. I zrozumiałam motywację pana Kazimierza – niesamowita załoga, ogromna tradycja.

fabryka porcelany kukbuk
fabryka porcelany kukbuk
fabryka porcelany kukbuk

Nowi właściciele nadali fabryce znak firmowy Kristoff nawiązujący do oryginalnego brzmienia nazwiska jej założyciela Karla Kristera. To była jedna z pierwszych na Śląsku fabryk porcelany. Powstała w 1831 roku pod nazwą Krister Porzellan-Manufaktur A.G. i przez lata należała do holdingu Rosenthal.

 

Ojciec poprosił córki o pomoc w odświeżeniu wizerunku firmy. Margareta o produkcji porcelany nie miała pojęcia, dziś jest ekspertką. Po śmierci ojca wraz z siostrą prowadzi firmę. I jeszcze częściej niż wtedy, gdy się poznałyśmy, kursuje na trasie Warszawa – Wałbrzych.

fabryka porcelany kukbuk

Odwiedziłam ją ostatnio, bo coraz więcej znajomych i klientów LovKov pyta mnie o nowoczesną linię Kristoff, która była jej dzieckiem. Klasyczne porcelanowe serwisy herbaciane dała do pokrycia nowymi wzorami młodym projektantom: Markowi Mielnickiemu, Tymkowi Jezierskiemu, Marysi Jeglińskiej, Piotrowi Stolarskiemu, Agnieszce Dybowskiej, Magdzie Pilaczyńskiej, Tomaszowi Walencie i Katarzynie Goleń. W Warszawie pojawiły się w kilku sklepach, między innymi w Resecie, i były sprzedażowym hitem. Zwłaszcza błękitno-złoty Circus Marka Mielnickiego, który fikuśny, klasyczny serwis Alaska udekorował nowoczesnymi cyrkowymi motywami. Sama miałam cały komplet, a dziś została mi już tylko cukierniczka, bo resztę rozdałam przyjaciołom na prezenty. Pielęgnują i używają do dziś.

fabryka porcelany kukbuk

W sklepach nakład prawie wyczerpany. – Po śmierci taty musiałyśmy bardziej zająć się kryzysową sytuacją zakładu niż naszymi promocyjnymi pomysłami sprzed kilku lat – tłumaczy Margareta. Z kilkoma projektantami, których wzory najlepiej się sprzedawały, przedłużyła umowę. Ale takie eksperymenty wciąż są dla firmy zbyt drogie. Hurtownie kupują najtańsze wzory, kształtują rynek.

Margareta wiąże duże nadzieje z otwarciem pierwszego sklepu firmowego Kristoffa we Wrocławiu, w galerii handlowej Magnolia. Tam obok klasycznych wzorów chce wprowadzać te nowocześniejsze, bardziej śmiałe. Liczy na to, że nabywcy się znajdą.

 

Sama jest największą fanką wzorów new look, z lat 50. i 60. XX wieku, sygnowanych wówczas w ich fabryce logotypem Wawel (formy do dziś zachowały się w zakładzie). Marzy o odtworzeniu niektórych z nich. Sama na półce w swojej kuchni ma serwis Millenium (na polskim rynku znany jako Helena, z 1959 roku). Dekorowany był na wiele sposobów – ja sprzedałam niedawno piękny dzbanek z tego serwisu z logotypem Orbis.

fabryka porcelany kukbuk
fabryka porcelany kukbuk

Margareta marzyła też o albumie podsumowującym historię fabryki. I jest! Nie został co prawda wydany przez Kristoffa, a przez parę kolekcjonerów – Irenę i Romana Gatysów, ale fabryka i pobliskie muzeum porcelany wsparły jego powstawanie. W Warszawie książkę można znaleźć między innymi w Super Salonie. Nakład jest niewielki, jednak warto na nią zapolować.

 

Ja z porcelany Wawel zatrzymałam dla siebie wielki, butelkowy wazon. Przypomina mi o dziadkach, rakiecie i Piaskowej Górze.

– Agnieszka

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: