Pasztecik drożdżowy z kapustą i grzybami - KUKBUK

Pasztecik drożdżowy z kapustą i grzybami

Czym pachnie osiedlowy blok przed świętami? Etapami przygotowań.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


pasztet drozdzowy kapusta grzyby kukbuk

Najwcześniej pachniało piernikami, bo czas nie ma dla nich znaczenia. Lukrowane malunki trzymają się dzielnie, a twardsze ciasteczka zawsze załapią się na choinkę. Zapach kapusty z grzybami utrzymywał się cztery dni. W sobotę winda pachniała świerkiem. Co ciekawsze, na skutek wzmożonego ruchu w choinkowym miasteczku, nawet przystanek nim pachniał. Od tygodnia wciągając nosem powietrze szukałam tej nuty. Bez sukcesu. Trzeba wpuścić kilka osób pomiędzy iglaki i zacząć rytuał wybierania.

Najlepiej wybiera się choinki w towarzystwie. Waciakowy sprzedawca trzyma w grubej rękawicy choinkę na wysokości trzy czwarte. Dwukrotnie uderza nią o ziemię, a my zadzieramy głowę z opadającą na oczy czapką i wyliczamy odległość sufitu do czubka, z poprawką na anioła lub gwiazdę.

Potem poprawiamy czapkę i robimy lekki przysiad. Stojak też ma swoje parametry, a przecież na ciosanie i struganie choinki zupełnie nie mamy ochoty. Czasami nawet lepiej, gdy drzewko ma skromniejszy bok, bo ten idealnie wpasuje się w kąt (sami nie wiemy jak!). Rytuał rozplątywania lampek i próby odszukania tej, która gasi wszystkie, zajmował w moim domu najwięcej czasu. Pamiętam mamę siedzącą na dywanie i owiniętą sznurem malutkich diod.

 

Niedziela pachniała pieczonymi mięsami w sobotnich marynatach – schabem ze śliwką, pasztetem, karkówką w czosnku, przypiekającym się boczkiem w majeranku. Pojawiały się też pierwsze nuty drożdżowe. Pulsacyjny dźwięk maszynki do mięsa zwiastował dobry makowiec. Dzielnie przepuszczała trzykrotnie podgotowany mak. Poniedziałek należał do ryby po grecku. Zapach smażonego mintaja długo wisiał w korytarzu i czekał, aż przebije się przez niego jarzynowy sos lub dymny aromat kompotu z suszu. W wigilię pachniało już smażonym karpiem, a potem przypalonymi pierogami i kapustą.

 

Dziś z kubkiem mojego ulubionego czerwonego barszczu, nad brzuchatym pasztecikiem wypełnionym kapuścianym farszem składam wam wszystkim świąteczne życzenia. Niech wasza gwiazdka pachnie najpiękniej, a nos do najlepszych stołów zaprowadzi!
pasztet drozdzowy kapusta grzyby kukbuk
pasztet drozdzowy kapusta grzyby kukbuk

Jeden wielki pasztecik drożdżowy z kapustą i grzybami

1 pasztecik h j

Do lekko ogrzanej miski wsypujemy przesianą mąkę. Dodajemy cukier, sól, jajka, pokrojone w mniejsze kawałki masło i pokruszone drożdże. Wyrabiając ciasto dodajemy śmietanę. Odstawiamy je przykryte ścierką w ciepłe miejsce na około 10 minut. Podsypane mąką ciasto wałkujemy nieco grubiej niż na pierogi. Układamy solidny i gruby pas nadzienia na środku. Boki pozostawimy puste. Składamy do środka z wszystkich stron i przekładamy zdecydowanym ruchem zawijasem do dołu do przygotowanej formy do pieczenia. Ciasto smarujemy z wierzchu rozkłóconym jajkiem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 165 stopni przez około 45 minut. Podajemy wyrośnięte i rumiane z barszczem lub grzybową na zasadzie kompromisu dla dwóch frakcji – barszczowej i grzybowej (oczywiście, że wyłącznie barszcz!).

PS Farszu powinno być dużo, by obficie wypełnił ciasto. Zresztą, sporo go zjemy w trakcie.

 

Grzyby płuczemy bardzo dokładnie! Najpierw moczymy je w zimnej, przegotowanej wodzie przez około godzinę, a potem gotujemy w tej samej wodzie dopóki nie zmiękną przez około 10 minut. Wyławiamy grzyby, a następnie drobno je siekamy. Kapustę odciskamy i drobno siekamy. Wrzucamy do garnka z grzybami, liśćmi laurowymi i dolewamy odstawiony płyn z grzybów (ostrożnie, piach z płukania powinien zostać na dnie). Dusimy do miękkości, nie zapominamy o mieszaniu. Podczas duszenia kapusty możemy dodać jedną startą marchewkę. Cebulę siekamy bardzo drobno i smażymy na złoty kolor w głębokim oleju (będzie chrupiąca, słodka i charakterna!). Dorzucamy do prawie gotowej kapusty. Doprawiamy miodem, solą i pieprzem. Wyjmujemy liście laurowe. Rozgrzewamy na patelni olej lniany i podgrzewamy partiami farsz do momentu, aż będzie lekko przywierał. Po wystudzeniu zawijamy go w paszteciki – mniejsze lub większe. Ja robię wielki zawijas. Potem się będę martwić o rozpadanie!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: