One love coctail - KUKBUK

One love coctail

Uwielbiam spędzać czas na polemikach z moim przyjacielem. Bocian, bo tak na niego wołają, to prawdziwy paladyn sceny barowej. Konfrontacjom naszych poglądów zazwyczaj towarzyszą tłuste jadło, wysokoprocentowe trunki oraz emocje wkładane w każde wypowiadane zdanie. Uwielbiam, kiedy Bocian pewnie chwyta za kieliszek i wznosząc go ku górze, zaczyna swój monolog! Scena iście poetycka.

Tekst i zdjęcia: Adam Grądziel/Kita Koguta

Archiwum blogów

Archiwum blogów


one love coctail

Do ulubionych teorii krzewionych przez mojego ptasiego kompana należy pewne porównanie. Twierdzi on, że bar jest miejscem, w którym ludzie są pozbawieni metek. Nie istnieje tu żaden podział klasowy. Pan prawnik wypija łyk swojej ulubionej whisky tuż obok utalentowanego dziennikarza. Za nimi grupa rozwścieczonych studentów wychyla kolejny kieliszek rumu, a w rogu kipiąca seksem prostytutka odpręża się przy klasycznym koktajlu. Wszelkie granice, podziały się zacierają – bar jest miejscem integrującym, lepszym światem, pełnym radości, charakterystycznych dźwięków, zmysłowych aromatów i smaków! Milion historii ściera się w jednym miejscu i dzieli ze sobą przestrzeń.

Jeśli polegać na teorii głoszonej przez Bociana, barmani są prawdziwymi bohaterami. Bohaterami pokoju serwującymi każdego dnia pojednanie w postaci płynów wyskokowych. O mamo! Jak ja kocham swoją pracę!

 

Łączy nas jedna miłość!

One love coctail

1 porcja k

Uwielbiam spędzać czas na polemikach z moim przyjacielem. Bocian, bo tak na niego wołają, to prawdziwy paladyn sceny barowej. Konfrontacjom naszych poglądów zazwyczaj towarzyszą tłuste jadło, wysokoprocentowe trunki oraz emocje wkładane w każde wypowiadane zdanie. Uwielbiam, kiedy Bocian pewnie chwyta za kieliszek i wznosząc go ku górze, zaczyna swój monolog! Scena iście poetycka.

    *600 ml miodu płynnego umieszczamy w dzbanku. Dodajemy 300 ml lekko podgrzanej wody i cały czas mieszamy, aby uzyskać jednolitą konsystencję. Butelkujemy syrop i umieszczamy w lodówce. Będzie zdatny do użycia przez 3-4 dni.

 

Niesiony falą silnego uczucia ucieram świeżego ananasa z syropem miodowym. Konfrontacja dwóch afrodyzjaków wzbogaci miksturę o stymulujące właściwości. Niepokój wprowadzam za pomocą francuskiego likieru kartuzjańskiego, którego formuła została zdefiniowana w 1840 roku przez mnicha Brunona Jacqueta – wybitny chartreuse w edycji żółtej. Dostarcza ziołowo-kwiatowego tchnienia idealnie kooperującego z miodem oraz soczystym owocem. Świeży sok z cytryny jest gwarantem odpowiedniego balansu. Dosadna porcja destylatu z trzciny cukrowej – kubańskiego rumu – stanowi genialną bazę i idealnie przewodzi reszcie smaków. Całość z wielkim impetem wstrząsam, by po chwili przelać płyn do uprzednio zmrożonego szkła. Wybieram coupette („kupetkę”), niegdyś służącą do konsumpcji win musujących, szampanów. Całość finiszuję śródziemnomorskim oddechem w postaci włoskiego prosecco. Dla cytrusowo-goryczkowego aromatu sięgam po skórkę z limonki, którą pieczołowicie okraszam całą kompozycję. Na wierzchu układam odrobinę zmiażdżonego ziela angielskiego dla korzennego aromatu.  Chciałoby się powiedzieć: voilà! Tym razem jednak krzyczę: One Love!

 

– Adam Grądziel/Kita Koguta

© KUKBUK 2017