Lekka sałatka z makaronem ryżowym - KUKBUK

Lekka sałatka z makaronem ryżowym

Czy jesteście w stanie wyobrazić sobie rząd ubranych na biało naukowców, z jedną dłonią schowaną w kieszeni, a z drugą dzierżącą przed sobą talerzyk? Przed nimi zaś paradującego, kolejnego wyglądającego podobnie naukowca, nakładającego im po porcji z puszki pełnej mokrej karmy dla kota?
Archiwum blogów

Archiwum blogów


salatka makaron ryzowy kukbuk

To szkolenie z nowego jedzenia dla kotów – kęs, przerwa, kilka ruchów zębami z lekko przymkniętymi oczami, przełknięcie. Aby podjąć decyzję za małomównego odbiorcę, trzeba się w niego wcielić. Teoretycznie. Potem trzeba przekazać informacje hodowcom miauczących pupili i przekonać ich, że tylko ta karma jest wyśmienita, że najpierw dominuje w niej smak przypieczonej na ogniu skórki kurczaka, by potem zmienić się w lekką gorycz szparaga z wyraźną nutą borowika… Skąd mają państwo taką wiadomość? Szesnastu starannie wyselekcjonowanych naukowców jadło karmę z myślą o waszych kotach.

A co na to wszystko kot? Nic. Bo przemysłowa produkcja pokarmu dla czworonogów powstaje dla ich właścicieli.

Kot kocha swoją monotonię i jeden, znajomy smak. Przeżuje, ziewnie i rozciągnie się pod doniczką lawendy. Nieświadomy niuansów w karmie z tuńczyka, będzie śnił o myszy na wyciągnięcie łapy.

Sto lat temu zmarł autor teorii przeżuwania, która przez długie lata miała swoich wyznawców, ale też krytyków. Horacy Fletcher był głęboko przekonany, że podstawą zdrowego żywienia jest właściwe przeżuwanie. Długie, świadome i precyzyjne. Myśląc o przeżuwaniu, zawsze mam przed oczami widok przedszkolaka z ukrytym kawałkiem mięsa w policzku, którego każdy z nas spotkał w swoim życiu przynajmniej raz. Pani groziła konsekwencjami, Staś buczał bez łez, miętoląc tworzącego się w jego buzi klopsa, a Fletcher z Franzem Kafką, Arthurem Conan Doylem i Thomasem Edisonem byliby z niego dumni. Bo ich posiłek codziennie wyglądał jak ten stasiowy obiad na przedszkolnej stołówce. Każdy ich kęs był prawidłowym wykonaniem trzydziestu dwóch obrotów szczęką. Po takich ćwiczeniach mózg ma dość, żołądek nie ma co robić, soki trawienne ledwo się wydzielają, a jelita… Trzeba mieć czas i zdrowe zęby. Hermann Kafka nie znosił jadać kolacji w towarzystwie syna, bo monotonia jego przeżuwania strasznie go irytowała. Oddawał się zatem wnikliwemu przeglądowi prasy. Czy wolno było głośno komentować repertuar praskich teatrów i rubrykę towarzyską w trakcie wspólnego posiłku? Nie sadzę. Finansista William Forbes opisując jedną z takich fletcherowych kolacji zaznaczył, że odbywała się w całkowitej ciszy. A co zębami? Wolę nie zaglądać. Ciekawą rzecz opowiedział kiedyś Wojtek Cejrowski o mieszkańcach Puszczy Amazońskiej. Dużo ich złego w życiu spotkało, ale ich największym wrogiem okazały się wniesione przez turystów słodycze. Ciągnące się, orzechowe, naładowane cukrem batony rozwaliły system. Przyniosły próchnicę i ciąg dalszy jej konsekwencji, a także wzrost zapotrzebowania na cukier.

 

Fletcher dość skutecznie zarażał swoją ideą coraz to ważniejsze osobowości wokół siebie, wskazując na płynące z niej korzyści finansowe. Długie przeżuwanie przyczynić się miało do oszczędności, tak ważnych w czasach wojny i prowadzeniu domowego budżetu. Osobiście też przeżuwał i był przykładem płynącej z tego satysfakcji (schudł ponad dwadzieścia kilogramów). Dziś jego dieta niepokojąco ewoluowała, sugerując jej amatorom wypluwanie jedzenia po jego spożyciu.

Gryziesz, kontemplujesz, język szaleje, ocierasz się o smak, a mózg daje się nabrać na prawdziwy posiłek.

Zgadzasz się z Flecherem, że wyssałaś z pokarmu niewidoczne witaminy, a reszta jest już tylko zbędną kalorią. I możesz zasnąć jak ten kot, co połknął bez refleksji w siedmiu kęsach wyselekcjonowaną naukowo karmę.

Nadal gorąco. Przeprowadziłam badania nad pobieraniem wody i zatrzymywaniem płynów. Na sobie i na makaronie ryżowym. Mi wychodzi to niezwykle łatwo, on potrzebuje czasu. Zatem dziś odświeżająca sałatka wymagająca krótkiego przeżuwania.

salatka makaron ryzowy kukbuk

Lekka sałatka z makaronem ryżowym

1 sałatka f

 

Makaron ryżowy zalewamy lekko osolonym wrzątkiem. 3 minuty powinny wystarczyć. Studzimy na sitku, przerzucamy do miski. Podgrzewamy łyżkę oleju, wrzucamy czosnek, imbir i sambal. Po minucie dodajemy miód, sos rybny, ocet. Zagrzewamy miksturę i ciepłą wlewamy do makaronu. Teraz on będzie go przez jakiś czas wchłaniał. My pamiętajmy, aby czasem zamieszać w misce. Rozdzielamy pierś kurczaka i smarujemy ją sosem hoi sin. Rozgrzewamy pozostałą łyżkę oleju i smażymy kurczaka w całości.  Podlewamy go wodą dwukrotnie, przykrywamy, czekamy, aż będzie gotowy. Do makaronu dodajemy posiekane orzechy, surowe kiełki i świeży sok z limonek, mieszamy. Kurczak pokrojony w cienkie płatki ląduje na górze porcji razem ze stosem posiekanych świeżych ziół. Pamiętajcie, by dokładnie i ze smakiem przeżuwać!

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: