Grzane wino z barszczem - KUKBUK

Grzane wino z barszczem

Grudniowy targ świąteczny w Mainz, małej miejscowości pod Frankfurtem, jest tak odrealniony, że wygląda jak tło naiwnej bajeczki o dobrych wróżkach.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


grzane wino kukbuk

Trudno uwierzyć, że takie dekoracje udostępnione są do użytku publicznego. Od razu pomyślałem, że gdyby coś takiego postawiono w Polsce, „paszłoby w drabiazgi”. Sam miałem ochotę coś spsocić i mam pełną świadomość, że kierowała mną bezinteresowna polska zawiść! Długie, błyszczące łańcuchy oplatały stoiska, karuzele z królewskimi powozami przyprawiały dzieci o legalny zawrót głowy, a powięzi lampionów splatały się w centrum targowiska, tworząc dach oświetlający drogę zbłąkanym pijakom.

 

Na wejściu nabywam kubek w cenie jednego euro, przeciskam się przez zbity tłum uśmiechniętych mieszkańców, a w nos łaskocze mnie zapach piernika podbity aromatem winnego alkoholu. W sercu targowiska kocioł z winem, w którym miesza pracowity elf. Teraz jestem już w bajce, która mnie nie drażni, i cieszę się jak dziecko. Historia ta nie ma dobrego zakończenia, choć w jej trakcie jawiła mi się jako najsłodsze doznanie.


Wychyliłem kilkanaście grzanych win zaprawionych solidną porcją Jägermeistra. Pokazałem, na co stać prawdziwego Słowianina, i doszedłem do uczciwego wniosku, że na miejscu władz celnych zabroniłbym sobie powrotu do Niemiec, a przynajmniej warunkiem byłoby zadeklarowanie abstynencji.


 

W ramach próby symbolicznego zadośćuczynienia tym, którym bez powodu wtedy naubliżałem, proponuję koktajl – grzane wino przyprawione ziołowym likierem z Niemiec, połączone z symbolem polskich świąt, czyli barszczem. Wino z barszczem i likierem nastawionym na pięćdziesięciu sześciu ziołach? Rozgrzewa świątecznie, fizycznie i łączy społecznie.

grzane wino kukbuk
grzane wino z barszczem kukbuk

Grzane wino z barszczem

1 porcja a

Na gorącej patelni roztapiamy łyżeczkę masła i smażymy na nim jabłko z tymiankiem. Powinno być lekko przypalone z zewnątrz i chrupiące w środku. Wino, sok, likier, cukier i bitters podgrzewamy, ale nie gotujemy. Serwujemy z jabłkiem w wygrzanej porcelanie.

 

Przepis i zdjęcia: Julian Karewicz

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: