Gruszka w syropie szafranowym z musem czekoladowym z Santorini - KUKBUK

Gruszka w syropie szafranowym z musem czekoladowym z Santorini

Dziś będziemy sobie życzyć stojąc w pół szpagacie między 2012 a 2013 rokiem. W dużej mierze po warszawsku, ale z przesłaniem globalnym.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


gruszka w syropie kukbuk

Życzę wam:

  • aby wasi czołowi kucharze nie uciekali z miast i miasteczek do Warszawy, bo są waszą wizytówką, i są miastom i miasteczkom bardzo potrzebni
  • najróżniejszych mniejszości narodowych w każdym mieście, a każda niech siebie i was karmi swoją kuchnią narodową, bo to otwartości na smak i wrażeń uczy
  • mądrych, rodzimych programów kulinarnych
  • powrotu takich gazet kulinarnych dla których warto wyrzucić pianino, by wstawić półkę i kupić drugi egzemplarz do niszczenia przez zaczytanie
  • bazarów tych zwyczajnych i tematycznych, gdzie nikt nikogo z dnia na dzień nie wyrzuca i Hal Mirowskich z jatkami w każdym mieście
  • abyście polecali sobie nie tylko najlepsze frytki, burgery, ale i mielone, pierogi ruskie, barszcz, jabłka, ziemniaki i chleb
  • masła w maśle, soku w soku, zupy Pho zawsze z tajską bazylią i kolendrą, embarga na czosnek chiński, granic zamkniętych na byle jaki miód i na mleko z datą do 2020 roku
  • powrotu umiejętności jedzenia polskich ryb z ościami i serów (!) zagrodowych
  • urodzaju na bób i czereśnie, ciężarówki borowików, rydzy, kurek i gąsek
  • podróży kulinarnej szlakiem Roberta Makłowicza, Rick Stein’a i rozklekotanego auta Jamie Oliviera
  • smaku we wszystkim co jecie

Nie życzę sobie:

  • selekcji i odmiennego traktowania w restauracji, bo nie jestem: tutejsza, w czapce i okularach
  • aby ten wielki, modny stół zbliżał, a nie „grał” w przedstawieniu
  • aby już żadna restauracja zamieniła się w kebab
  • abym puchła po chlebie
  • galopujących cen gęsi, bo wrócimy do kurczaków
  • idiotycznej posypki na najlepszych pączkach w mieście

Życzę sobie:

  • odnalezienia tego smaku parówki, którego szukam
  • kucharzy jadających w restauracjach
  • żeby w prasie codziennej pisano o jedzeniu, bo warto a nie na polecenie
  • spróbowania: mleka, twarogu i mięsa polskiej krowy czerwonej, marynowanych rydzów, najlepszego lina w śmietanie i kolacji w Le Cinq w Paryżu
  • aby rozmowy Gości przy stole przechodziły w tematy kulinarne, bo to najlepszy znak, że smakuje
  • tytułu Mistrza Mowy polskiej dla Pawła Lorocha za słowa i sposób w jakim opowiada o jedzeniu
  • żeby już wszyscy tak dobrze nie gotowali bo runęło przez „żołądek do serca” i grozi nam niż demograficzny
  • w kuchni gotującego w milczeniu Gary Rhodesa, a w sypialni Antony Bourdaina… (też może coś ugotować)
  • poznania nazwiska dostawcy ogórków małosolnych u Barona
  • aby dane mi było raz jeszcze węgierskiego foie gras na piernikowej kruszonce z kroplą sosu z dzikiej róży i kieliszkiem Tokaja Furmint u Wojtka Amaro zjeść
  • siego roku z Wami!

Listę życzeń zostawiam otwartą i słodycz dorzucam noworoczną na bogato.

gruszka w syropie kukbuk

Gruszka w syropie szafranowym z musem czekoladowym z Santorini

4 porcje n

gruszka syrop kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gruszki obieramy i w całości wkładamy do malutkiego garnuszka. Dodajemy cukier, sok z pomarańczy, skórkę z cytryny, anyż i szafran. Przykrywamy wodą i gotujemy na małym ogniu, aż gruszki zmiękną a dookoła nich pojawi się cytrynowy, szafranowy syrop. Zostawiamy w syropie do ostygnięcia.

 

 

 

 

 

 

 

W garnku zagotowujemy wodę i umieszczamy w nim miskę z czekoladą i masłem, tak aby miska nie dotykała powierzchni gotującej się wody. Rozpuszczamy mieszając i dodajemy mleko. Jajka ukręcamy do białości z cukrem i wlewamy do gorącej masy  czekoladowej bardzo intensywnie ubijając i wkręcając. Dodajemy symboliczną ilość przypraw i przelewamy do miski. Odstawiamy na cała noc do lodówki, szczególnie jeśli chcemy nakładać czekoladę łyżką. Osuszamy gruszkę, podcinamy czubek i ustawiamy w miseczce zalewając czekoladą. Ważne, aby używając czekolady gorzkiej pamiętać o tym że para rozpuszcza czekoladę ale zbyt wysoka temperatura może ją spalić. Dlatego zawsze mieszajmy i trzymajmy nad ogniem czekoladę tylko do momentu całkowitego rozpuszczenia, zbyt długo trzymana zmieni swój kolor, straci połysk. Syropu nie wylewajmy…zredukujmy go i ciepły używajmy do naleśników z twarogiem.

P.S. Za mus dziękuję greckiej restauracji Santorini.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: