Grudniowy śledzik - KUKBUK

Grudniowy śledzik

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


sledzik grudzien kukbuk

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Filety namaczamy przez 2 godziny w grzanym winie. Rozgrzewamy w garnku olej i wrzucamy pociętą w piórka cebulę. Dodajemy od razu ocet i cukier i na małym ogniu smażymy na kleistą konfiturę (około 30 minut), pamiętając o mieszaniu. Pod koniec dodajemy cynamon i imbir. Odstawiamy do wystudzenia. Filety odcedzamy i kroimy w długie kawałki. Zimną cebulę układamy na śledziach (można również wymieszać) i posypujemy pokruszonymi piernikami. Możemy śledzie, pierniki i cebulę ułożyć warstwami w słoiku. Lubię, kiedy pierniki lekko chrupią na śledziach. Można dodać do słoika 2 łyżki świeżego wina z przyprawami. Kapitalne z marynowanymi buraczkami podanymi obok.

Dziś będzie o tym, jak można poszaleć, gdy przypadkiem ma się wiadro śledzi. Znamy już śledzie w oleju z cebulą (razem lub w osobnym słoiku zrobioną). O tym, że posiekaną cebulkę można posolić, odstawić i mocno przez szmatkę wycisnąć przed podaniem, słyszeliśmy, jak i o tym, że namaczanie w zimnej wodzie gazowanej lub z łyżką octu śledziom służy.

Chowamy śledzie pod buraczaną szubą, przykrywamy koncentratowym sosem z rodzynkami i cebulą, papugujemy szwedzkie zalewy majonezowo-jogurtowe z koperkiem, gorczycą, miodem i curry.

Jadamy śledzie z jabłkiem i cebulą w kwaśnej śmietanie lub z kaparami, siekanym ogórkiem i jajem na twardo. Tym razem spróbujcie tych, które zaglądają na mój stół! W każdym przepisie mamy już odsolone, wymoczone filety śledziowe – metodą wam najbliższą. Uwaga na filety śledziowe w oleju – według mnie zawsze są niepokojąco słone. Starajcie się w odniesieniu do słoności śledzi regulować smak dodatków. Jedno z drugim rozpocznie współpracę! Nie przesadźcie ze zbyt długim namaczaniem śledzi, bo rozmiękną i zgubią swoją zwartość i smak. Zmieniana woda niech zawsze będzie lodowato zimna, a śledzie niech się odsalają w temperaturze lodówki. Koniecznie po kąpieli trzeba filety osuszyć. Nie zalewam śledzi zbyt dobrymi oliwami, ostrożnie postępuję z olejem lnianym, bo, owszem, pyszny, lecz goryczkowaty, lubię delikatny z pestek winogron i słonecznikowy, wówczas gdy dokładam kolejne dodatki.

Śledzie taty z marynowanymi śliwkami

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w skośne 3-centymetrowe paski. Wyjmujemy śliwki z zalewy i wkładamy na ich miejsce rybę. Niech spędzi tak całą noc. Następnego dnia wyjmujemy śledzie i lekko mokre mieszamy z olejem, następnie posypujemy pieprzem (młotkowany pieprz jest idealny!). Zalewę octową wylewamy. Śliwki kroimy w drobną kostkę i bardzo drobno siekamy cebulkę. Zagrzewamy ocet z cukrem i sparzamy tym cebulę. Śliwki mieszamy z miodem i odcedzoną cebulą i dodajemy do śledzi. Przed podaniem warto wstawić śledzie na 2 godziny do lodówki. Nie zapominajmy o dobrym chlebie – modny jest razowy z miodem, z kminkiem lub piernikowy. Śledzie w oleju z cebulą najlepsze z chlebem baltonowskim. Bułki do śledzia nie znoszę!

Śledzie z borowikami i rozmarynem

1 słoik c

Nie będzie dziś wspomnień o Kindze, która rok w rok o tej porze stawała przy beczce i czerpała cedzakiem śledzie. Potem wszyscy z naszego wydziału czekali, aż zejdzie z niej śledziowy zapach. Przypadłość taką miała, że u progu sezonu sama dzwoniła do rybnego, żeby o niej nie zapomniano, że tak bardzo chce. Nie będzie też o pakunku ze śledziami, który został na ladzie sklepowej, choć sprzedawczyni, ta złodziejka, twierdziła, że nie. I miała rację, bo paczka, dzięki śledziowej woni, odnalazła się kolejnego dnia za tapczanem tuż koło pieca kaflowego. I trzeba było iść panią sklepową przeprosić.

Śledzie kroimy w 3-centymetrowe kawałki. Rozgrzewamy ½ łyżki oleju i wrzucamy listki rozmarynu. Dodajemy malutką szczyptę cukru i trzymamy na dużym ogniu krótko, do podsmażenia na złoto i chrupko. Przekładamy do śledzi. Malutkie borowiki kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i smażymy na tej samej patelni również na złoto, w trakcie smażenia lekko słodzimy cukrem. Można dorzucić kilka płatków czosnku. Przerzucamy grzyby do śledzi. Cebulę drobno siekamy. W dobrze rozgrzanym, głębszym tłuszczu rumienimy ją jak do smalcu lub na pierogi – na słodko, chrupiąco i lekko gorzko. Pilnujemy, aby na czas odłowić cebulę, następnie ją odcedzamy, studzimy i dodajemy do śledzi. Dobrze mieszamy. Nie zaszkodzi lekko dosłodzić i dodać łyżeczkę octu jabłkowego. Warto, aby gotowe śledzie przeczekały noc w słoiku, a na stole pojawiły się z dodatkiem natki.

Śledzie ze słodką cebulą z cynamonem i pokruszonymi piernikami

1 słoik c