Golonka z indyka pieczona w cydrze - KUKBUK

Golonka z indyka pieczona w cydrze

Kilka lat temu zakwalifikowałam się po raz pierwszy i ostatni (z racji wieku) na pierwszy zjazd młodych (!) działaczy Slow Food do francuskiego Tour.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


golonka z indyka kukbuk

Rejon to zacny, ogromnie „francuski”, gdzie podobno mówi się najpiękniejszą odmianą francuszczyzny. Bialutkie, czyściutkie Tour, zwane miastem Świętego Marcina, jest na tyle spokojne, że postanowiono lekko je rozruszać… młodymi studentami oraz odbywającym się tu co dwa lata kulinarnym festiwalem Euro Gusto.

Zaproszenie gwarantowało mi zakwaterowanie wraz z atrakcjami, przejazd musiałam opłacić sobie sama. I był to najdroższy wyjazd mojego życia! Odebrał mnie gospodarz domu, w którym miałam mieszkać. Pan Artur był z Gorzowa, a w Tour przebywał na kontrakcie wraz z amerykańską żoną. Rozmawiać nie za bardzo było o czym, bo „mój opiekun” był z tego samego rocznika, a w kraju bywał regularnie u rodziny. Zdziwiony nieco moim wiekiem, zaprosił mnie na kolację. Na amerykańskie … Extra. Czy ja po to do najbardziej francuskiego rejonu Francji za majątek przyjechałam, ankietę po francusku wypełniłam i urlop wzięłam, by teraz indyka jeść?  Co za pech! To samo zresztą zdarzyło mi się kiedyś w Prowansji, gdy w wyczekany pierwszy dzień po harówce ekipa kucharzy od Alaina Ducasse’a zabrała mnie na prowansalską kolację… do brazylijskiej knajpy. Również  w jedynej, czynnej, francuskiej restauracji „Pekin” w kolejnym miasteczku była przedłużeniem mego fatum.

Święto Dziękczynienia to święto indyka. Obowiązkowo ogromnego, podawanego w całości i krojonego przez najbardziej zestresowaną osobę.

Tabela mówi, że aby mieć 18 porcji należy 6 kg indyka piec 3,5 godziny, a jeśli 28 porcji to 10 kg wystarczy przez 4,5 godziny. Rozmrażanie zajmuje około dwóch dni, bo koniecznie musi się odbywać w lodówce. Nadzienie podaje się obok z wyjątkowymi dodatkami: sosem żurawinowym np. z nutą ruby porto, pomarańczy, goździków i musztardy, z groszkiem zielonym, ziemniakami puree z masłem i śmietaną albo słodkimi patatami z jabłkiem, cynamonem i rodzynkami. Kolby kukurydzy, słodkie dyniowe paje i brukselka z boczkiem uzupełniają stół. Pod skórę indyka masła z ziołami warto nawsadzać i ułożyć biustem do dołu, bo wilgoci lepszej dostają.

Kolacja w Tour była uroczysta, rodzinna i ciekawa, bo każdy z gości przyniósł miskę z własnym dodatkiem. Może i lepiej że na amerykańską kolację trafiłam, bo znając moje szczęście na grenouilles po pekińsku mogłam zawędrować…Podróże kształcą!

P.S. Widziałam golonki z indyka w sopockim Bulaju. Dla mnie to najciekawsza część tego ptaka, tuż przy kości, soczysta, choć z ogromną ilością ścięgien. Przygotowując ją po raz pierwszy posiłkowałam się kombinerkami. Wyciągnęłam nimi z surowego mięsa wszystkie kosteczki i twarde ścięgna. Pracochłonne i niepotrzebne, nie powtarzajcie tego patentu. Same wyjdą i to jak po maśle, lekko jedynie pociągane palcami. Gdy golonki lekko przestygną należy główną kość, podtrzymując mięso, od góry wypchnąć zdecydowanym ruchem. Wkładam takie mięso na baczność ponownie w sos i nikt na suchość mięsa później nie narzeka. Na talerz możecie dołożyć ciepłe owoce, kaszę bulgur z rodzynkami i orzechami lub sos z pieczonego indyka zaprawiony śmietaną i żurawiną.

gruszka syrop kukbuk

Golonka z indyka pieczona w cydrze

6 porcji f

Na noc wkładamy golonki do naczynia i zalewamy cydrem, siekanym czosnkiem, tymiankiem, skórkami jabłka, słodką papryką suszoną, miodem i szalotkami. Doprawiamy uczciwie solą. Następnego dnia rozgrzewamy piekarnik do 165C i w wysokim naczyniu układamy ściśle indyka. Zalewamy płynem z marynowania i wszystkimi z niego dodatkami. Masło kroimy na małe kawałki i obkładamy nim indyka. Indyk musi mieć takie naczynie, aby płyn zakrywał całe mięso i wystawała tylko kość. Pieczemy co najmniej 2 – 2,5 godziny, całkowicie zakryte folią aluminiową. Mięso musi odchodzić od kości. Sos możemy podać bezpośrednio po pieczeniu lub wymieszać ze śmietaną z dodatkiem musztardy Dijon… a dodatki podajmy dowolne. Moje ulubione to smażone na maśle orzo z dynią, słonecznikiem i natką.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: