Duszona papryka w bawolich pomidorach - KUKBUK

Duszona papryka w bawolich pomidorach

Ostatnia niedziela przebiegała zgodnie z planem – leniwie i spacerowo, prosto w cień ku skrzynkom pełnym warzyw na warszawskim Jazdowie. I sama nie wiem jak to się stało, ale trzy godziny wyparowały o tak!
Archiwum blogów

Archiwum blogów


papryka duszona pomidory kukbuk

Pan Ziółko ważył papierowe torby – ja gadałam o wczesnej dyni, Pan Ziółko liczył – ja odmierzałam garściami rukolę i podawałam starszym paniom, Pan Ziółko pokazywał jak się je tureckiego ogórka razem ze skórką – ja przekonywałam młode kobiety do rukwi wodnej, Pan Ziółko przeprowadził czteroosobowy kurs obierania karczocha – ja go zjadłam na surowo. Wspólnie żuliśmy słodko-miętowe ziele Azteków, wspólnie odpowiadaliśmy donośnie: „tak to jest jarmuż, a rzodkiewka po cztery złote”. Dopytywałam się kupujących na co im stewia, bo my z Ziółkiem to tylko ją do herbaty dajemy (okazało się, że na koktajle, bo państwo w tym samym miejscu mieli wczoraj warsztaty), i na co pani tyle szałwii (ja do dań daje tylko jeden listek). Obgadaliśmy wysokie ceny kalafiorów, nasion sałat dębolistnych, gatunków dyni. Ustaliliśmy też, kto z nas nie ma czasu na obieranie bobu (on), a kto na obieranie karczochów (ja). Wysypaliśmy koszyk pełen monet na trawę i do herbaty, poznaliśmy jednego psa vege, co wyjadał pomidory bawole i papryki, ale dla równowagi nakryliśmy drugiego, który po cichaczu wyciągał z torby czosnkową kiełbasę. Analizowaliśmy, co będzie na najbliższy obiad u odwiedzających nas klientów. Zachwycaliśmy się, jak warzywa pasują do tych, którzy od nas je zabierają. Szczególnie do tych zdecydowanych, którzy o nic nas nie pytali. Był na przykład Hiszpan, który nabrał bawolich pomidorów i młodego szpinaku, Hindus wziął jarmuż, bakłażany i ostrą paprykę, a dzieciaki powybierały malutkie patisony, kolorowe cherry i cienką paprykę.

Starsze panie kupowały bakłażany i kiszone ogórki, a para z dredami nabyła wiązankę mięty, dynię makaronową i rukiew.

 

A co wzięłam ja? Przepiękną, pofalowaną młodą dynię, jeszcze miękkiego kabaczka, dwa malutkie czosnki, siatę podłużnej białej papryki, białą cebulę i przeciekającą torbę bawolich pomidorów. Cała ja!

Stanęłam w kuchni i podjęłam walkę. Wszak płynie we mnie z litr krwi węgierskiej po pradziadach. Węgrzy mają jedno, bardzo charakterystyczne danie paprykowe. To długie nafaszerowane mięsem i ryżem jasne strąki papryki, zatopione w gęstym pomidorowym sosie. Podawane jest z klopsem i ugotowanym w całości ziemniakiem. Papryka i klops duszą się jednocześnie obok siebie, a do sosu dorzuca się tylko listki selera naciowego do smaku oraz nieco cebuli. I nie ma tam żadnych ziół, tylko wyłącznie aromat tej papryki.

Marudziłam ostatnio na czerwoną paprykę, że miewa dziwny zapach. Ta biała ma najpiękniejszy paprykowy aromat świata! Stańcie nad skrzynką lekko ogrzanej słońcem papryki i wnet poczujecie zapach greckich, tureckich, czy chorwackich bazarów. Biała papryka pachnie melonem, papryką, cebulą i ziołami. Najprostszą kuchnią. Postanowiłam ją udusić.

papryka duszona pomidory kukbuk
papryka duszona pomidory kukbuk
papryka duszona pomidory kukbuk

Duszona papryka w bawolich pomidorach

4 porcje k

Cebulę, pomidory i obraną dynię kroimy w dużą kostkę. Dynię najchętniej w 3 cm kwadraty. Rozgrzewamy olej i wrzucamy cebulę. Z papryki odcinamy ogonek, wygrzebujemy pestki. Układamy na cebuli, dodajemy plasterki czosnku, kawałki dyni i smażymy 5 minut. Zalewamy sokiem pomidorowym, wrzucamy liście laurowe, gałkę, miód i cynamon. Dusimy 20 minut. Obieramy jabłka ze skórki, kroimy w kostkę i dodajemy razem z bawolimi pomidorami. Jeszcze tylko ostrej papryki troszkę na koniec, grubej soli i dusimy kolejne 20-30 minut. Papryka lekko mięknie, bo pomidory jej na więcej nie pozwalają, jabłka podkwaszają sos, a dynia fantastycznie uzupełnia resztę. Serwujemy z ugotowanym, żółtym ziemniakiem prosto z wody, zatapiając go w sosie już na talerzu lub kromką dziurawego chleba, którym wyciągać będziemy sos. Genialnie wypada jako dodatek pokrojony w kostkę ser typu feta, solan wymieszany z koperkiem, pokrojoną w kawałki pomarańczą i odrobiną oliwy. W ogóle pomarańcz do pomidorów jest mistrzowskim uzupełnieniem.

 

PS Nie próbujcie mi tego robić z czerwoną papryką, bo was uduszę!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: