Dlaczego warto jeść gęsinę? - KUKBUK

Dlaczego warto jeść gęsinę?

Jadamy ją tylko na Świętego Marcina – tak przynajmniej wynika ze statystyk. Całe dwadzieścia gramów per capita rocznie!

Zdjęcie: unsplash

Archiwum blogów

Archiwum blogów


gesina korzysci kukbuk

Polska jest największym producentem gęsiny w Europie. Szkoda tylko, że ponad 90 procent tego niezwykle zdrowego i smacznego mięsa pochodzącego z proekologicznego chowu trafia nie na polskie, ale na niemieckie stoły (około 21 tysięcy ton rocznie). Tradycja jedzenia gęsiny u naszych zachodnich sąsiadów przetrwała, czas wrócić do niej i u nas.

Gęsina jest zdrowa, bogata w łatwo przyswajalne białko (około 23 procent), składniki mineralne (fosfor, wapń, magnez) i witaminy z grupy B i E. Mylnie uważa się ją za mięso tłuste! Owszem, gęś ma sadełko, ale kryje się w nim mnóstwo kwasów wielonienasyconych (w tym kwasu linolenowego – tego samego co w oliwie), które podnoszą stężenie dobrego i jednocześnie zmniejszają poziom złego cholesterolu. Dodajmy jeszcze, że gęsi tłuszcz jest najlepszy ze wszystkich drobiowych, w 98 procentach przyswajalny przez organizm i uznawany za afrodyzjak. Najlepsza i najwartościowsza gęsina jest właśnie teraz – po sezonie spędzonym na łące i diecie złożonej z ziół, kapusty i brokułów, a na końcu z owsa.

Mit 1. – gęsi mają tłuste mięso. Gęsina nie należy do tłustych mięs, w tuszce tak zwanego zapasowego tłuszczyku jest zaledwie około 4 procent. Jest bardzo zdrowy, pożyteczny w walce z cholesterolem, a organizm ludzki wchłania go w 98 procentach. Pod warstwą gęsiego sadła znajduje się za to chude mięso o wysokim poziomie wartościowego i dobrze przyswajalnego białka.

 

Jak wygląda gęsia ferma?

Aż 98 procent gęsich produktów wytwarzanych przez polski rynek drobiarski pochodzi z Kołudy Wielkiej niedaleko Inowrocławia, gdzie mieści się Zakład Doświadczalny Instytutu Zootechniki. Na fermie zarodowej gęsi mają do dyspozycji pastwiska i łąki, a nawet oczka wodne i kąpieliska. Jedynie na noc są zapędzane do zagrody. Odchowane gąsięta trafiają do stad rodzicielskich, do hodowców i rolników, a potem do stad towarowych. Stamtąd szesnasto-, siedemnastotygodniowe ptaki o wadze od sześciu do siedmiu kilogramów są odbierane przez zakłady drobiarskie, które je później konfekcjonują. Wtedy też zaczyna się wędrówka polskiej gęsi w świat. Pierze i puch trafiają do Japonii, gęsie łapy – do Tajlandii, a mięso – do Niemiec.

Mit 2. – gęsi tuczy się w okrutny sposób. Kontrowersyjny tucz wątrobowy stosuje się jeszcze we Francji, w Hiszpanii, Belgii, Bułgarii i na Węgrzech. Powoduje on nadmierne otłuszczenie wątroby, z której produkuje się cenione przez smakoszy foie gras. W Polsce od 1999 roku obowiązuje całkowity zakaz takiego chowu. Krajowe gęsi żyją swobodnie i jedzą tylko naturalne pasze.

 

Gęś na emigracji

To nie jest nic nowego. Od dziewiętnastego wieku, po okresie królowania na szlacheckich stołach, gęś prawie niezauważalnie, po cichu zaczęła wycofywać się z naszego kraju. Wędrowała głównie do Prus, i to na własnych nogach, które przed podróżą „podkuwano”. Był to sprytny zabieg polegający na przepędzaniu ptaków przez płynną smołę, a następnie drobny piasek. Dzięki temu na gęsich łapach tworzyła się gruba podeszwa ochraniająca je przed uszkodzeniami. Prócz dobrej ceny za towar, jaką dawały i nadal dają Niemcy, gęsinę z Polski wypierał też inny bojowy drób – kurczaki wraz z obstawą z wieprzowiny. Oba te produkty wymagały mniejszego wysiłku przy przygotowywaniu i były relatywnie tańsze.

Mit 3. – gęsi uratowały Rzym. To legenda, ale może być prawdziwa. Gęsi ostrzegły śpiących strażników przed najazdem Galów na Kapitol. Jak mówią znawcy gęsiego tematu, te ptaki można hodować też w celach obronnych. Są bardzo nieufne wobec obcych i szybko podnoszą alarm, łatwo natomiast przywiązują się do właścicieli.

 

Po latach nieobecności gęś wraca na nasze stoły – można ją kupić w marketach i na targowiskach, skosztować jej w restauracjach. Spróbujcie przygotować gęsinę w domu, z naszymi przepisami będzie to łatwiejsze!

 

Gęś faszerowana jabłkami

Gęś z kapustą i jarzębiną

Peklowana gęś pieczona w kapuście kiszonej

Gęś z okładki pierwszego numeru KUKBUK-a

Zdjęcie: unsplash

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: