Daiquiri na infuzowanym rumie - KUKBUK

Daiquiri na infuzowanym rumie

Orientalne wydanie klasycznego drinka, oparte na infuzowanym rumie.

Zdjęcie: Piotr Jakubowski, Zorza Bistro

Archiwum blogów

Archiwum blogów


Daiquiri rum kukbuk

Infuzja, słowo, które jeszcze do niedawna kojarzyło się z medycznym zabiegiem wprowadzania substancji leczniczych do krwiobiegu, nagle pojawia się na ustach kucharzy oraz barmanów – i nie może z nich zejść. Sam jednak preferuję termin „napar” w przypadku ciepłych, a „nastaw” w przypadku zimnych napojów, chyba że mam ochotę na drwiny.

 

Czym jest infuzja?

Do czego może służyć? Czy mogą ją przeprowadzić osoby, które nie dysponują sprzętem stosowanym w restauracjach typu gourmet? Przede wszystkim należy odczarować infuzję – jest prosta do przeprowadzenia, choć nie każdy jej typ jest równie przystępny.

Infuzja, słowo pochodzące od łacińskiego infusio, oznacza wlewanie. Jednak wlania piwa do kufla nie określimy mianem infuzji.

 

Chodzi raczej o to, by pod wpływem określonego procesu technologicznego smak i aromat danego składnika przenieść do innej substancji. Skoro więc udało wam się kiedyś przenieść smak ziół lub herbaty do wody, gdy robiliście napar, możecie zmienić swój status na Facebooku i pochwalić się dokonaniem infuzji.

 

Najprostsza infuzja

Nie musi odbywać się w wysokich temperaturach, ale wymaga czasu. Oto przykład najprostszej – z cytryny ocieramy skórkę, suszymy ją, a następnie umieszczamy w wódce. Im dłużej skórka będzie infuzować wódkę, tym bardziej intensywny nada jej smak. Trzeba więc kontrolować ilość ekstrahowanego smaku skórki i w odpowiednim momencie zlać wódkę. Różne alkohole można infuzować różnymi składnikami. Bourbon – wanilią, rum – bakaliami, wódkę – pieprzem, tequilę – ziarnami kakaowca, mezcal – nasionami papryki. A gin?

Gin to jedna wielka infuzja: jałowca, skórek cytrusowych, nasion kolendry i wielu innych składników, na przykład mrówek!

 

Infuzowanie syfonem

Proces infuzowania można przyspieszyć nie tylko za pomocą temperatury, ale również ciśnienia. Jeśli dysponujemy syfonem do ubijania śmietany, to mamy taką możliwość. Wlewamy do syfonu wódkę, wkładamy tam również gałązkę rozmarynu. Nabijamy pojemnik dwoma nabojami NO2. Wstrząsamy syfonem przez kilkanaście sekund i zlewamy infuzję. Po paru chwilach uzyskujemy wódkę przesiąkniętą smakiem rozmarynu. Jest to znakomity dodatek do zimowego naparu na suszonych owocach i miodzie.

 

Alkohol z infuzowanym tłuszczem

Najbardziej złożona, choć wciąż niezbyt trudna do przeprowadzenia jest infuzja tłuszczowa (fat wash). Wybrany olej odstawiamy na parę tygodni z ziołami lub przyprawami (tymiankiem, cynamonem, goździkami, skórką pomarańczy, miętą), a następnie łączymy go z mocnym alkoholem. Taki miks należy odstawić w ciepłe miejsce na kilka dni, a następnie włożyć do zamrażarki. Tłuszcz oddzieli się od alkoholu, ale alkohol przejmie aromat tłuszczu. Wystarczy rozbić warstwę tłuszczu i przelać infuzję przez drobne sito.

Ciekawym wydaniem infuzji tłuszczowej jest bourbon infuzowany bekonem. Znakomicie łączy się z kroplami gorzkiej czekolady.

 

Możliwości infuzji jest z pewnością więcej, a jej dany typ można łączyć z innym. Na przykład przy infuzji ciśnieniowej płyn można przechowywać dłużej w syfonie i zrobić nastaw ciśnieniowy lub w przypadku infuzji tłuszczowej podgrzewać olej na patelni, a następnie połączyć go z alkoholem na gorąco.

Na zdjęciu najbardziej okazała infuzja w Warszawie. Pomysłodawcą tego wielkiego nastawu jest Marek Datkun, a efektu można spróbować w restauracji Zorza.

– Julian

Zdjęcie: Piotr Jakubowski, Zorza Bistro

Daiquiri rum kukbuk

Daiquiri na infuzowanym rumie

a

Do butelki z rumem wkładamy pozostałe składniki i odstawiamy w ciepłe miejsce na przynajmniej tydzień.

Szkło koktajlowe lub coupette wypełniamy lodem i odstawiamy do schłodzenia. Przed rozlaniem koktajlu wysypujemy lód. Wszystkie składniki wlewamy do szejkera i zasypujemy chochlą lodu. Wstrząsamy szejkerem intensywnie około 15 sekund. Przecedzamy podwójnie (przez strainer i sito barmańskie) do schłodzonego kieliszka.

 

Zdjęcie: Piotr Jakubowski, Zorza Bistro

 

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: