Chutney z żółtej cukinii, gruszek i kawałka kory cynamonowej - KUKBUK

Chutney z żółtej cukinii, gruszek i kawałka kory cynamonowej

Od zarania dziejów domowe zapiski najczęściej dotyczyły ciast i słoików. Fala nowych przepisów przechodziła piętrem, zjeżdżała windą do klatki obok i wydobywała się na zewnątrz. Najlepszy murzynek, prosty jabłecznik, sałatka zimowa, ogórki z gorczycą.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


chutney cukinia kukbuk

Zeszyt mojej mamy był dwustronny – z jednej był księgą przetworów, z drugiej kolekcją słodkości. Z jego kartek wypadają ogórki obrane na mizerie, i te w zalewie z kwaskiem cytrynowym, które pasteryzuje się przez 20 minut w 85 stopniach, dwa kilogramy papryki, domowy ketchup na goździkach, kwasku i łyżeczce cynamonu oraz ogórki babci na wodzie oligoceńskiej, korniszony Witka na procentach (skąd niby mój tata ma przepis na ogórki?) i konkurencyjne babci Adama z octem i 2 minutową pasteryzacją. Jeszcze jakieś pikle kalafiorowe, papryka po węgiersku z kolendrą i białą kapustą, którą należało zakwasić octem, solą i odstawić na jakiś czas (potem się odciskało nadmiar wody i faszerowało wydrążone główki papryk, by następnie zalać gorącą marynatą).

Mój pierwszy notes przepisowy zaczyna się enigmatycznym scenariuszem pakowania w słoiki: „włożyć coś z 3 cm odstępem poniżej pokrywki, umieścić na zalanych wodą gazetach, po 30 minutach od wrzenia dokręcić na maksa i ustawić do góry dnem”. Wychwala „świetną” marynatę do papryk na ciekłym miodzie (pisownia oryginalna) i zaskakuje mnie przepisem na kiełbasę ze zmielonej łopatki. Jest jeszcze kilka konfitur cebulowych, marynowane cytryny, ajvar i warzywna adżyka.

Dziś na blogach kulinarnych znajduje znacznie bardziej innowacyjne pomysły od moich i maminych zanotowanych w zeszytach.

Blogerki rozgotowują zielone pomidory z rodzynkami i muscovado, pieką chleb z dynią, pomarańczą i imbirem, zamykają ogórki z gorczycową musztardą i chili, robią ketchup ze śliwkami i chutney rabarbarowo-cebulowy, zbierają plastikowe butelki, by w nie wpychać ogórki i zdobią własnym logiem świąteczne jadalne prezenty choinkowe.

A ja przygotowuję wytrawne galaretki żurawinowo-winne, balsamiczne i podwędzane sosy pomidorowe, relish’e z chili, własne octy. Mam nadzieję, że przepisy na nie wpadną kiedyś komuś w ręce i będą zaskoczeniem, jak dziś dla mnie znalezione zeszyty. Fajnie być po latach odkrytym, nawet w formie ogórków pani Agaty.

chutney cukinia kukbuk

Chutney z żółtej cukinii, gruszek i kawałka kory cynamonowej

1 słoiczek i

W garnku z grubszym dnem przygotowujemy najpierw octowy syrop. Stąd może czasem nieporozumienie w postrzeganiu zbyt dużej ilości octu w przepisach na chutney. Trzeba zredukować miód (ew. cukier brązowy) z octem na lekko gęsty syrop i zacząć dodawanie kolejnych składników. Przyprawy można od początku, a potem cebulę, posiekaną paprykę i cukinię pokrojoną w grubą kostkę. Gruszki obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Doprawiamy odrobiną soli. Trzymamy na dość dużym ogniu, bo zależy nam, aby płyn z gruszek wyparował zachowując kształt owoców. Gęste i gorące wkładamy do wyparzonych malutkich słoików (można chwilę pasteryzować). Słodkie, winne, idealne do serów, wędzonych ryb, mięs i pasztetów.

Ja swój słoiczek zabrałam nawet do Grecji i zajadałam z podsmażonym halloumi, a popijałam winem. Taki chutney nie kończy swojej przygody z momentem zamknięcia w słoik. Przecież można potem mu świeżej kolendry dosiekać, orzechów, suszonych pomidorów dodać. Niech dalej żyje…

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: