Bakłażan z kaszą gryczaną i jeżynami - KUKBUK

Bakłażan z kaszą gryczaną i jeżynami

Wakacje rozpoczęłam idealnie. Założyłam dres, wygodną podkoszulkę i rzuciłam się na łóżko, by z niego zamówić jedzenie.
Archiwum blogów

Archiwum blogów


baklazan kasza gryczana kukbuk

Za pośrednictwem maila i na czwarte piętro. Najpierw przeanalizowałam własne zachcianki, wykluczyłam oferty kuchni polskiej, indyjskiej, libańskiej i niemieckiej zauważając, że ciągnie mnie ku wschodowi. Skusiłam się promocją. Naiwnie i skwapliwie wypełniłam tabelkę danych, zapomniałam tylko dopisać przypomnienie o gratisie. Postanowiłam nie być aż tak bardzo zapobiegawcza, wnikliwa i przewidująca. W końcu mam wakacje! Miejsce na uwagi pozostało puste. No i oczywiście zapomnieli! O dziwo, nawet mnie szlag nie trafił. Kierowca wyjechał w takim samym stanie, w jakim przyjechał, a mnie się przypomniało, że jedzenie na wynos zawsze jest wybrakowane. W zestawie sushi na telefon z reguły jest za mało sosu sojowego, pizzy brakuje dodatkowe sosu pomidorowego (przywieziemy pani następnym razem za darmo, proszę przypomnieć!) i brak promocji w promocji (przy następnym zamówieniu PROMOCYJNYM z tej restauracji proszę się przypomnieć, dostanie pani te zaległe). Dowiezione jedzenie jest też przeważnie: zimne, nijakie (faktycznie pani Agato, zapomnieliśmy o soli, dziękujemy za uwagę) i pomylone (kucharz nie doczytał, podobnie brzmią te dania, tu krewetki, i tam krewetki).

Nie wszystkie dania z dużej, restauracyjnej karty przetrwają godzinną podróż.

Jak się chwalić najlepszym krwistym stekiem w mieście i łapać płynącą czekoladę z ciastka… po objechaniu całego miasta?

 

Zdaje sobie z tego sprawę i najbardziej ryzykownych dań na wynos nie zamawiam. Bo gdzie to później reklamować? Krzyczeć na dostawce? Rumieńca zakłopotania u kucharza przez telefon nie dostrzeżemy.

Jest wyjście z sytuacji – zamówić nie gotowe danie, ale składniki do jego przygotowania. Pojawia się taka opcja na mieście. Dzwonek do drzwi oznajmi, że w naszych progach pojawił się pękaty bakłażan, czerwona papryka, cukinia, pudełeczko z odmierzonym olejem, suszonymi ziołami i prośba, aby soli użyć z domowych zasobów. Dostaniemy też kartkę z recepturą, opis kalorii, witamin i zaświadczenie, że wykonamy właśnie francuskie ratatouille. Jedyne co trzeba, to zwlec się z łóżka i dotrzeć do kuchni. Oto właśnie dostaliśmy najświeższe jedzenie na telefon z odpowiedzialnością, która spada na nas samych. Zatem gdybym dzisiejszy przepis wysyłała wam do domu, wyglądałby tak.

baklazan kasza gryczana kukbuk
baklazan kasza gryczana kukbuk

Bakłażan z kaszą gryczaną i jeżynami

2 porcje i

Bakłażana kroimy wzdłuż i na pół (około 12 pasków z 1 sztuki). Smażymy z dwóch stron na złoty kolor. Możemy zużyć nieco więcej tłuszczu niż w przepisie. Podczas smażenia dodajemy przekrojony czosnek w łupinie, trochę oregano, grubej soli i cukru. Rumianego, złotego bakłażana odkładamy na papierową serwetkę. Zawsze odda trochę tłuszczu. Drobno siekamy natkę pietruszki i w drobną kostkę kroimy cebulę. Kaszę łączymy z siemieniem (jeśli uda się wam przekonać kogoś do łuskania świeżego słonecznika, to koniecznie dodajcie 3 łyżki pestek dodatkowo!), miodem i 2 łyżkami oleju. Natkę mieszamy z cebulą i octem. Solimy do smaku. Bakłażana kroimy w mniejsze kawałki i łączymy tuż przed podaniem z kaszą i natką. Ostatni etap to dodanie jeżyn. Ich lekka kwaskowatość ożywi słodki smak bakłażana i gorycz kaszy. Danie zaskoczy was różnorodnością konsystencji i smaku!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: